PoradnikPR.info

PoradnikPR.info

Poradnik pedagogiczno - resocjalizacyjny

 
 
 
 

Akceptacja innego człowieka

Akceptacja zawiera się w kilku wymiarach: dotyczy cielesności drugiego człowieka, jego ograniczeń, zdolności do samodzielnych wyborów i do działania, prawa do odrębności i inności oraz związków z innymi ludźmi. W tych wymienionych obszarach pragniemy być akceptowani, a niespełnienie któregoś z nich rodzi poczucie nieakceptacji. Akceptacja jest nieingerencją, powstrzymaniem się od oceny i osądu drugiego człowieka, jest pozwoleniem na bycie drugiemu sobą, ale także pozwoleniem sobie być sobą, gdyż akceptacja innych mocno wiąże się z akceptacją siebie. Wielu z nas ma problem z pełną akceptacją siebie, z tym może wiązać się trudność z akceptacją innych. Nie jest to regułą i niekoniecznie musi mieć miejsce.

Czy doświadczanie akceptacji jest oczywiste w relacjach z najbliższymi?

Niestety nie. Bywa, że ze osoby bliskie stawiają nam warunki, które przekraczają nasze możliwości, doznajemy niezrozumienia dla naszych wyborów, znajomości, które nawiązujemy, spotykamy się z negacją, surową krytyką, niedostateczną uwagą itp. wówczas pojawia się w nas poczucie braku akceptacji. Im częściej tego doświadczamy, im większej liczby obszarów dotyczy, w których pragniemy być akceptowani tym bardziej nas to rani i rodzi poczucie nieakceptacji.

Potrzeba uznania i akceptacji jest podstawową potrzebą każdego z nas, należy do najbardziej elementarnych potrzeb człowieka. Posiadanie bliskich znajomych, przyjaciół czy kolegów jest dla nas bardzo ważne, ale zastanówmy się, dlaczego? Przecież na świecie żyje tyle ludzi, że nie jesteśmy w stanie polubić bądź sami zyskać sympatię każdego. Dlatego bardzo ważnym czynnikiem, który warunkuje o akceptacji jest bliskość, to tzw efekt częstości kontaktu. Wiele eksperymentów pokazuje, że jeśli mamy częsty kontakt z jakąś osobą wykazujemy większą sympatię. Akceptujemy właśnie taką osobę, z którą mamy częsty kontakt, nawet wybór partnera życiowego jest właśnie tym warunkowany.” Efekt częstości kontaktów powstaje jako wynik naszego oswojenia się z innymi czy też prostej dostępności do osób, które są blisko nas, jest to tzw. efekt czystej ekspozycji.”

Czy jednak faktycznie tak musi być?

Osoby niesympatyczne zachowujące się w sposób nieprzyjemny, niegrzeczny powodują nasza większą niechęć. Tylko w sytuacji, kiedy negatywne zjawiska nie występują zażyłość i częste kontakty prowadzą do zwiększonej atrakcyjności.

Oczywiście bliskość nie jest jedyną cechą, która determinuje o akceptacji innego człowieka. Bardzo częstym czynnikiem jest atrakcyjność fizyczna, jest to tzw. zjawisko aureoli. Polega to na tym, że człowiek o atrakcyjnym wyglądzie, jakaś jego cecha opromienia go, co decyduje o tym jak jest widziany przez innych. Dlatego często mamy skłonność przypisywać ludziom atrakcyjnym takie cechy jak: uczciwość, sympatyczność, inteligencje. Widoczne jest to zjawisko np. przy zatrudnianiu osób na stanowiska pracy, wykazały to badania Mack i Rainey (1990). Natomiast 4 lata później badania Hammermesh i Biddle wykazały, że również atrakcyjność wpływa na zarobki. Osoby atrakcyjniejsze fizycznie zarabiały przeciętnie o 12-14% więcej od swoich nieatrakcyjnych współpracowników. Liczne badania wykazały również, że ludzie atrakcyjniejsi potrafią silniej wpływać na opinie innych oraz częściej uzyskują pomoc nie zależnie od płci. Wyjątkiem okazuje się jedynie fakt, w którym osoba traktowana jest jako rywal. Bardzo istotnym jest również fakt, że nie tylko mężczyźni zwracają głównie uwagę na atrakcyjność fizyczną. Ogólne podobieństwo w tym wypadku potwierdziło wiele innych eksperymentów.

Skąd jednak wiemy, co jest piękne i wykazujemy w tym względzie taką zgodność?

Otóż już od wczesnych lat media uczą nas łączenia piękna z dobrem, już przedszkolaki są wrażliwe na atrakcyjność fizyczną swoich rówieśników, co wykazały badania Karen Dion i Ellen Berscheid. Patrzenie na ludzi przez pryzmat ich atrakcyjności jest bardzo zgubny, ponieważ w sposób, w jaki traktujemy innych wpływa na to, jakimi się oni widzą i jak zaczynają funkcjonować. Ludzie atrakcyjni mogą myśleć o sobie, że faktycznie są dobrzy bądź mili, bo tak właśnie są traktowani, natomiast ludzie mniej atrakcyjni mogą myśleć o sobie jak o osobach gorszych bądź nie lubianych, ponieważ tak są odbierani.

Jak już wcześniej napisałam aby zaakceptować innego człowieka ważne jest jak często z nim przebywamy, jak również jego atrakcyjność fizyczna ale kiedy poznajemy kogoś bliżej zaczynają się liczyć również inne czynniki. Lubimy, akceptujemy ludzi podobnych do nas. Nie jest istotne, czego dotyczą te podobieństwa: przekonań religijnych, politycznych, cech charakteru czy stylu życia.

Dlaczego jednak takie istotne wydają się być podobieństwa?

Otóż one właśnie potwierdzają nasze własne wierzenia, potwierdzają nasze przekonanie, że mamy rację.

Ogromny wpływ na naszą akceptację innych, oprócz wyżej wymienionych czynników, to zachowanie ludzi w stosunku do nas. Badania wykazały, że częściej czujemy większą sympatię do osób, które oceniają nas pozytywnie, obsypują komplementami. Chociaż lubimy być chwaleni to, jeśli pochwała okaże się zbyt szczodra, nieuzasadniona lub dzięki komplementowi można nami manipulować to nie będziemy jej akceptować.

Problemem nieakceptacji może być problemem związanym z niewłaściwymi wzorcami komunikacji. Na przykład, kiedy ktoś z góry zakłada, że druga osoba powinna domyślić się, czego się od niej oczekuje, i ulega irytacji, kiedy nie wyrażone oczekiwania nie zostają spełnione. Przyjrzyjmy się jednak tej sprawie od strony różnic indywidualnych: każdy człowiek postrzega świat w sposób zindywidualizowany (przez pryzmat swoich własnych emocji, uczuć, doświadczeń, cech wrodzonych i nabytych). To, co dla jednego wydaje się oczywiste, dla drugiego może być całkowitą abstrakcją.

Dlatego czasem tak trudno nam się zrozumieć?

Obie osoby prezentują inne postawy względem życia, spraw i obowiązków. Celem poprawienia kontaktu między nimi będzie dążenie do nienarzucania zachowań typowych dla jednej strony - drugiej, ale nauczenie się dojrzałej komunikacji i elastyczności przez obie. Dzięki umiejętności spojrzenia na świat oczami innego człowieka, zrozumieniu jego potrzeb można nauczyć się postępować tak, by nie powodować w otoczeniu konfliktów, a zarazem zachować swój własny styl zachowań (bycie sobą).

Gregory Razran posługując się „techniką obiadu” wykazał interesujące powiązanie między jedzeniem a sympatią do drugiej osoby. Otóż ludzie lubią bardziej osoby spotkane podczas jedzenia, jednak nie zdajemy sobie z tego sprawy. Badani objęci eksperymentem nie byli w stanie wskazać, które ich opinie pojawiły się w trakcie jedzenia a które nie. Jeśli poruszamy temat skojarzeń to ludzie bardzo często starają się, aby ich samych właśnie kojarzyć ze zdarzeniami pozytywnymi a nie negatywnymi, co na pewno ma wpływ na naszą akceptację danego człowieka. Jeśli będziemy kojarzyć kogoś z sytuacją, zdarzeniem pozytywnym to oczywiście on sam wzbudzi w nas większą akceptację.

Jest wiele czynników, dzięki którym nasza akceptacja dla danej osoby wzrasta albo maleje, natomiast nie zawsze potrafimy się obronić przed naszą „niechcianą” akceptacją. Wiele z tych czynników odbieramy nieświadomie, przez co stajemy się bardziej narażeni. Skuteczną strategią uleganiu niepożądanym wpływom jest abyśmy się zastanowili podczas szybkiej naszej akceptacji innego człowieka, czy ta osoba np. nie chce nam czegoś sprzedać, - jeśli tak powinno być to dla nas ostrzeżeniem. Jeśli polubiliśmy kogoś znacznie szybciej niż zazwyczaj, kogoś nieznajomego może być to dla nas sygnał, że zostaliśmy poddani manipulacji.

Aby zaakceptować innego człowieka ma na nas wpływ kilka ważnych czynników: częstotliwość przebywania z daną osobą, jej atrakcyjność fizyczna, podobieństwo, komunikacja. Myślę, że wszystkie są równie ważne, nie ze wszystkich jednak korzystamy zawsze w pełni świadomie i możemy dawać się wykorzystywać osobom, które akurat potrzebują naszej aprobaty, ale nawet, jeśli zostaniemy oszukani nie powinniśmy poprzestawać na kontaktach z innymi i zamykać się na akceptację drugiego człowieka.

Potrzeba uznania często nie do końca bywa zaspokojona, jest w nas większa niż możliwości obdarowania akceptacją nas przez innych, podobnie jest z potrzebą miłości, zarówno miłości jak i akceptacji możemy pozostawać nieco głodni. Dlaczego? Pragniemy, bowiem doświadczać akceptacji bezwarunkowej oraz miłości idealnej, takiej, która nie rozczaruje, nie zawiedzie, nie zrani, chcemy, aby akceptowano nas i nasze działanie bez stawiania warunków, ale czy drugi człowiek jest w stanie nam to dać? Nasza potrzeba bycia akceptowanym ukierunkowuje się, wysyła apel najczęściej w stronę osób nam bliskich i ważnych dla nas, aby doznać zaspokojenia musi spotkać się z postawą akceptacji z ich strony.

Pragnienie bycia akceptowanym i kochanym utrzymuje się w nas przez całe życie, jest potrzebą odnawialną, nie można jej zaspokoić raz na zawsze.

Potrzeba uznania i akceptacji jest podstawową potrzebą każdego z nas, należy do najbardziej elementarnych potrzeb człowieka, a długotrwały brak właściwego jej zaspokojenia powoduje często trudności w prawidłowym funkcjonowaniu, a czasami nawet zahamowanie rozwoju. W swej istocie potrzeba akceptacji mocno wiąże się z potrzebą miłości, głód akceptacji i miłości jest wołaniem o uważność, serdeczność, dostrzeżenie w nas wartości.

J.R.

Powiadom znajomego
  1. (wymagane)
  2. (prawidłowy adres email wymagany)
  3. (wymagane)
  4. (prawidłowy adres email wymagany)
 

cforms contact form by delicious:days

Powiązane Artykuły:

Zostaw swój komentarz

You must be logged in to post a comment.

Kategorie

Chmurka Tagów

Publikuj już dziś!

Publikuj swój artykuł a otrzymasz ZAŚWIADCZENIE!
*Przeczytaj więcej»
*Publikuj»

Administracja