PoradnikPR.info

PoradnikPR.info

Poradnik pedagogiczno - resocjalizacyjny

 
 
 
 

Seksualna agresja kobiet

Do niedawna problematyka agresywności kobiet nie była obszernym i równocześnie aktualnym tematem w krajach Europy. Nie tak dawno w Polsce tematyka badań nad agresją kobiet została poszerzona o dosyć kontrowersyjny wątek - agresję seksualną kobiet wobec mężczyzn. Zjawisko nie ma tak dużej skali jak agresja seksualna mężczyzn. W literaturze polskiej mało podaje się informacji z badań psychologicznych w tym zakresie. Ten temat jest podejmowany przez badaczy amerykańskich od lat siedemdziesiątych XX wieku, a literatura przedmiotu badań jest bogata. Temat ten budzi duży sprzeciw, szczególnie ze strony feministek.

Jednak, aby uniknąć stronniczości, podważyć w pewnym stopniu stereotypy ról płciowych, a także naświetlić problem realnej wiktymizacji mężczyzn przez kobiety, badania o takim charakterze są konieczne.

Brak jest jednoznacznych odpowiedzi na temat natury ludzkiej agresji, ponieważ znaczenie tego terminu odnosi się do bardzo różnorodnych działań, mających wrogi lub napastliwy charakter. Zachowania agresywne możemy interpretować w zależności od dyscypliny badań, ich celu i przyjętej metodologii jako cechę, stan lub proces.

Formy agresji (fizyczna, werbalna, seksualna, samoagresja, pośrednia, proaktywna, reaktywna i in.) zależą od czynników kulturowych (np. społeczne normy, uczenie się), sytuacyjnych, indywidualnych (np. płeć, wiek, osoby, do których jest skierowana agresja), psychologicznych, które spójnie funkcjonują jak zapadka (spust) agresji, w tym czasie, gdy wyuczone skrypty (np. identyfikacja z płcią) determinują wzory i modele zachowania.

Próba definicji

Konotacja pojęcia agresji seksualnej jest dosyć obszerna: obejmuje bowiem wymuszone działania seksualne, takie jak stosunek płciowy, seks oralny, analny, pocałunki i pieszczoty, z zastosowaniem wielu strategii przymusu, takich jak groźba, użycie siły fizycznej lub groźba użycia siły fizycznej, wykorzystywanie niezdolności ofiary do oporu czy przymus werbalny, również niepożądane zainteresowanie seksualne w formie nękania, chodzenia za ofiarą i obscenicznych rozmów, np. telefonicznych (Krahe, 2005 za: Abbey, McAuslan, Ross, 1998, Belknap, Fisher, Cullen, 1999).

Barbara Krahe (2005) uważa, że istnieją przynajmniej 3 definicje agresji seksualnej: prawna (określająca zachowania stanowiące wykroczenia seksualne), badawcza (tworząca podstawę przy pracy teoretycznej i empirycznej na temat powszechności i przyczyn agresji seksualnej) oraz definicja potocznego dyskursu (na podstawie której decyduje się czy konkretny przypadek można uznać za akt agresji seksualnej i przyznaje się osobom biorącym w nim udział role ofiary i sprawcy).

Definicje agresji seksualnej w badaniach psychologii społecznej obejmują szerszy zakres strategii przymusu i zachowań agresywnych niż definicje prawne, które ograniczają się do naruszenia prawa, tzn. gwałtu lub usiłowania gwałtu - napaść seksualna definiowana jest w kategoriach stereotypu „prawdziwego gwałtu”, charakteryzującego ten czyn jako atak osoby używającej przemocy fizycznej oraz werbalnej do zmuszania ofiary do aktów seksualnych (Krahe, 2005).

Ze względu na relacje między ofiarą a agresorem odróżniamy podtypy gwałtów: gwałt obcego (ofiara jest nieznana agresorowi), gwałt znajomego (ofiara nie jest osobą zupełnie nieznana agresorowi), gwałt na randce (ofiara i agresor są w pewnym związku uczuciowym), gwałt partnerski (gwałcenie współmałżonki/współmałżonka). Ten ostatni jest dosyć trudny do zidentyfikowania ze względu na niedoszacowanie statystyczne, które z kolei wynika z braku zgłoszeń przez ofiary przemocy domowej.

Według Criminal Statistics in England and Wales z 1999 r. (angielskie i walijskie statystyki przestępczości; zob. Krahe, 2005) w Wielkiej Brytanii w latach 1998-1999 zarejestrowano 7139 gwałtów i 19 643 napaści o podłożu seksualnym na kobiety. W tym samym okresie zgłoszono 353 gwałty i 3672 napaści na tle seksualnym, których ofiarami byli mężczyźni.

Do końca lat 80. w artykułach prawnych płeć ofiary gwałtu była określona jako kobieca. Dopiero w latach 1990-2000 po „redukcji stereotypu prawdziwego gwałtu” w niektórych krajach, takich jak Niemcy, USA, Wielka Brytania, wprowadzone były poprawki prawne, poszerzając np. zakres działań/czynów, składających się gwałt (np. sex oralny, analny, wykorzystanie ubezwłasnowolnienia stanu ofiary, żeby zmusić ją do czynności seksualnych), uznano gwałt małżeński, gwałt niepełnosprawnych, którzy nie potrafią / nie są w stanie definitywnie wyrazić swojego sprzeciwu, zniesiono również ograniczenie co do płci ofiary (por. Krahe, 2005).

Badania empiryczne, poglądy i tendencje

Chociaż w polskiej literaturze przedmiotu nie znajdziemy wiele danych, jednak można się oprzeć na badaniach przeprowadzonych w USA przez Cindy i Davida Stuckman-Johnson (1988) „Forced sex on dates: it happens to men, too” („Wymuszony seks na randkach. Może przydarzyć się również mężczyznom”), Finkelhora (1984) „Child Sexual Abuse”, danych z książki Josefa Spiegela „Sexual Abuse of Males: The SAM model of Theory and Practice”(2003), materiały uzyskane ze strony profesora Hoppera (Sexual Abuse of Males. Prevalennce, Possible Lasting Effects, and Resources), książce autorstwa Petera D. Andersona i Cindy Struckman-Johnson (1998) „Sexually aggressive women” („Kobiety agresywne seksualnie”), które to pozycje okazały się bardzo pomocne w pisaniu tego artykułu.

W badaniach na temat seksualnej agresji kobiet najczęściej wykorzystywanymi metodami są samoopisy agresorek, opisy tego zachowania przez ofiary; również statystyki i raporty policyjne o dokonanych gwałtach lub ich próbach. Labotoryjne badanie seksualnej agresji kobiet jest bardzo skomplikowane, wręcz praktycznie niemożliwe, ze względu na metodologię takich badań. W badaniach agresji seksualnej mężczyzn „pobudzenie się mierzy metodą fallometrii, która informuje o zmianach erekcyjnych w następstwie kontaktu z bodźcami seksulanymi (…) Chodzi o to czy mężczyźni agresywni seksualnie reagują większym podnieceniem na obrazy przymusowych aktów seksualnych w porównaniu z aktami nieprzymusowymi…”(Krahe, 2005, s 185). Takie fizyczne reakcje nie są widoczne u kobiet (McDonel, McFall,1991).

Taktyki

Przegląd badań, skoncentrowanych na konkretnych taktykach i sposobach wyrażania agresji, oraz form przymusu stosowanych przez kobiety i mężczyzn, pokazuje ich duże zróżnicowanie. Kobiety częściej wykorzystują agresję werbalną (w odróżnieniu od agresorów płci męskiej, którzy posługują się agresją fizyczną) (Krahe, 2005), taktyki pośrednie, polegające na zapraszaniu mężczyzn do siebie w gości, dotykanie, podniecanie pocałunkami lub otwarte zachęcenie do aktywności seksualnej (Clements-Schreiber, 1998), posługują się również presją psychologiczną i perswazją (Lotters, 1992).

Wyniki badań Andersona i Aymami (1993) (metoda samoopisu zachowań agresorek) pokazują, że 79,2% starały się podniecić mężczyznę, 24,5% mówiły rzeczy, które nie miały na myśli, 11,3% przekonywały werbalnie, 52,4% wykorzystały sytuacje, kiedy mężczyzna był odurzony lub pod wpływem alkoholu.

Według badań Andersona (1996) 28,5% kobiet wykorzystało agresję werbalną, natomiast tylko 7,1% przyznało się do agresji fizycznej lub gróźb jej zastosowania. Tego również dowodzą wyniki metaanalizy, bazowanej na badaniach nad agresją fizyczną. Stwierdzono, że ten rodzaj agresji jest mniej właściwy kobietom niż mężczyznom. Jednak zanotowano takie sytuacje, kiedy zachowania kobiet i mężczyzn są niemalże jednakowe. Są też sytuacje, kiedy kobiety częściej wyrażają agresję fizyczną, np. bicie dzieci (Anderson i Struckman- Johnson, 1998, s 10).

Badani podają bardzo różne sposoby zmuszania ich do działań seksualnych. Większość mężczyzn doznawało presji słownej ze strony partnerki, gróźb, że opowie ona o ich seksualnej niesprawności, tym samym podważając ich męskość i rujnując ich reputację. W niektórych przypadkach kobiety szantażowały swoich partnerów zerwaniem stosunków damsko - męskich w razie niezaspokojenia seksualnych potrzeb kobiet. Takie sposoby należą do psychologicznej taktyki wykorzystywanej przez kobiety. 28% badanych mężczyzn było zmuszanych do uprawianie seksu przez kombinację psychologicznego i fizycznego przymusu (np. mimo braku zgody na kontynuowanie działań o podłożu seksualnym następowało rozbieranie, natarczywe dotykanie i w końcu mężczyzna się poddawał) (Muehlenhard, Cook, 1988; Greer, Buss, 1994; Berdahl, Magley i Waldo, 1996). Natomiast mężczyźni w nakłanianiu do stosunku seksualnego posługują się raczej fizycznym przymusem.

Na podstawie przeglądu badań międzykulturowych Straus (2004) stwierdził, że kobiety i mężczyźni mają podobny poziom agresji, jeśli chodzi o zachowanie agresywne w stosunku do współmałżonków, natomiast raczej kobiety są narażone na ponoszenie szkód, wynikających z incydentów wewnątrzrodzinnych. Według tych danych w większości przypadków agresja kobiet jest powodowana samoobroną i tylko w ¼ przypadków kobiety są inicjatorkami.

W badaniach nad agresją interpersonalną, przeprowadzonych przez Weinberga w 1996r. (za: Anderson i Struckman - Johnson, 1998) odnotowano, że więcej kobiet niż mężczyzn zgłasza lekkie uderzenia, kopanie, kąsanie partnera na randkach. Jednak oskarżenia o takie zachowania względem kobiet mają miejsce również ze strony płci męskiej. Jeszcze Mould i Fillion w 1996 r. sugerowali, że zarówno literatura naukowa, jak i statystyki, ignorują dane, świadczące o agresji kobiet wobec ich partnerów płci męskiej, ponieważ utrzymują rozpowszechniony przez uprzedni światopogląd i wciąż podtrzymywany przez ruch feministyczny stereotyp „mężczyzny jako agresora/ napastnika” oraz „kobiety jako ofiary” (tamże).

Innym przykładem może być mylący lub niepełny obraz kobiety, jako dziecka molestowanego seksualnie. Jak powszechnie wiadomo, wśród osób molestujących dzieci większą część stanowią mężczyźni, natomiast liczne badania potwierdzają, że kobiety i dziewczyny również molestują dzieci. Fakt ten udowadniają wyniki badań z 1981 r., prowadzone przez Fritza, Stolla i Wagnera: od 4,8% (412 studentów)- do 28% ofiar płci męskiej powiedziało, że w dzieciństwie molestowały je kobiety. 4,8% badanych zaznaczyło doświadczenia jako „extreme abusive”

Na podstawie tych badań były przeprowadzone powtórne badania przez Risin i Koss w 1987 r. (tamże), wyniki których potwierdziły dotychczasowe rezultaty: Z 2 972 badanych studentów płci męskiej 7,3% zaznaczyli „doświadczenia obrażającego zachowania” do 14 roku życia. Badacze posługiwali się metodą samoopisu, podzielonego na 8 skal ze względu na nasilenie danego zjawiska.

Badania Finkelhora z 1979 r. podają 20% i 24% takich odpowiedzi. Do kryteriów zaliczania do „sexual abuse” były włączone bezkontaktowe formy znęcania się, dręczenie, groźby, zmuszanie, przymus itd. (Finkelhor, 1984; www.clogo.org/Archives/prd/lib/Finkelhor1984/c12.html#Table12-1, www.clogo.org/Archives/prd/lib/Finkelhor1979.html).

Badania Davida Lisaka i Jima Hoppera przedstawiają następujące dane: średnio 17% ofiar seksualnego molestowania chłopców doznało fizycznego kontaktu, natomiast ponad 25% badanych doznało pośrednio (na przykład wizualnie - pokazywanie intymnych części ciała). W badaniach wykorzystano kwestionariusz skadający się z 18 pozycji, 17 z których są opisami możliwych doświadczeń, skonstruowanych przez badaczy, i 1 pozycja - odpowiedź otwarta. Jeśli badany zaznaczał, że „incydent” przydarzył mu się w wieku 13 lat lub mniej oraz agressor był o 5 lat starszy, to takie zachowanie było kategoryzowane jako „abusive”. Podobne kryteria były stosowane wobec ofiar będących w wieku 14-15 lat, jeśli agresor był o 10 lat starszy. Jeśli wiekowa różnica pomiędzy ofiarą a agresorem była mniejsza niż podano, wtedy kierowano się wypowiedziami ofiary na temat doznanych przeżyć, stopnia negatywnych uczuć oraz rezultatów, mających wpływ na dalsze zachowanie ofiary.

Dane dowodzą, że kobiety - agresorki molestują, przy czym mogą „korzystać z pomocy” partnerki lub działają samodzielnie. Również zaznaczono, że wiek molestujących kobiet był o wiele wyższy od wieku osoby molestowanej (Anderson i Struckman-Johnson, 1998, s.10).

Michele E. Clements-Schreiber, John K. Rempel i Serge Desmarais (1998), w swoim obszernym artykule przedstawiają strategii działań kobiet. Odwołują się do badań prowadzonych przez McCormicka z 1979 roku pokazujących, że kobiety są traktowane pobłażliwie, ponieważ - jak się powszechnie sądzi - kobiety nie skrzywdziłyby na poważnie. Tymczasem mnóstwo badań prezentują przeciwny pogląd, kobiety nie korzystają z biernego modelu zachowań seksualnych, kiedy dążą do uprawiania seksu, wręcz niektóre są inicjatorkami (uważają, że ten fakt można interpretować jako rodzaj seksualnej emancypacji) (O’Sullivan, Byers, 1993; O’Sullivan, Lawrance, Byers, 1994).

Cindy Struckman-Johnson, David Struckman-Johnson i inni (por. Anrderson i Struckman-Johnson, 1998) podają również przykłady udokumentowanych raportów, że mężczyźni są gwałceni będąc w stanie odurzenia alkoholowego lub narkotykowego, i nie wykazują przy tym postawy obronnej w celu zachowania nietykalności cielesnej. Innymi słowy autorzy zaznaczają, że mężczyźni nie zawsze się bronią czy są w stanie obronić się, dlatego nie zawsze mają dowody na to, że zaistniały fakt był naprawdę przeciwko ich woli i może być zaliczony do kategorii gwałtu.

Mity i stereotypy

Mit, że to mężczyzna zabiega o względy kobiety i jest inicjatorem spraw seksualnych, natomiast kobieta „pilnuje przyzwoitego zachowania”, czyli de facto kontroluje aktywność seksualną, nie pozwala na przypuszczenie, że „piękna” kobieta może prosić o seks, nie mówiąc już o agresji seksualnej z jej strony. Według innego mitu kobieta nie posiada na tyle siły fizycznej, aby móc zmusić mężczyznę do inicjacji seksualnej (Anderson, Struknam-Johnson, 1998). Badania wykazują, że kobiety wykorzystują specjalne „kobiece” taktyki, aby podniecić mężczyznę, posługują się także pomocą innej osoby lub wykorzystują broń.

Ze względu na ograniczoną wiedzę na temat agresji seksualnej, w wielu dotychczasowych badaniach pomijano pytania o ten rodzaj agresji. Pokazywano dane, świadczące o wiktymizacji kobiet, lecz omijano tematykę kobiet gwałcicielek i molestujących. Takim przykładem są badania prowadzone w USA i Szwecji przez Lottesa i Weinberga (1996), którzy pytali zarówno kobiety, jak i mężczyzn o doznawanie i inicjację niefizycznej agresji seksualnej. Krytykując ten sposób postępowania Anderson i Struckman-Johnson (1998, s. 14) zwrócili uwagę, że tylko i wyłącznie kobiety były pytane o poddanie się fizycznej agresji seksualnej jako ofiary, natomiast mężczyzn potraktowano jako potencjalnych sprawców.

Tendencje

Dave Henley i Joe Freeman (por. Anrderson i Struckman- Johnson, 1998) są zdania, że do lat 70 w USA jakiekolwiek zachowania kobiet prowokujące działania seksualne były postrzegane jako „niepoprawne”, „nieprzyzwoite dla kobiet” („unladylike”) i agresywne. Jeśli dziewczęta - studentki - inicjowały seks lub do niego prowokowały nowego „randkowego” partnera, nawet gdy ich zachowanie było łagodne i nie nacechowane wysokim poziomem agresji czy przymusu, dostawały etykietkę „agresywnych seksualnie”.

W latach 80-tych ubiegłego wieku w USA pojawiły się pewne zmiany w postrzeganiu agresji seksualnej kobiet. Taka tendencja trwa do dziś: za bezpośrednie wskaźniki zachowania seksualnego uważa się wykorzystywanie siły fizycznej, posługiwanie się taktykami przymusowymi czy też bronią, groźbami wyrządzenia szkody. Artykuły „Reports of female initiation of sexual contact: Male and female differences” (Anderson, Aymami, 1993) i „The sexual harassment of men?” ( Berdahl, Magley, Waldo, 1996) dowodzą istnienie tego zjawiska. Jednocześnie pokazują one ten problem z punktu widzednia społecznej aprobaty i dezaprobaty takich zachowań. Dotyczy to na przykład „stealing kiss” opisanego przez Semonskiego i Rosenfelda (1994) oraz przez Mardina (por. Anrderson i Struckman-Johnson, 1998, s.14). Pocałunek wykonany mimochodem przez kobietę budzi mniej sprzeciwu i dezaprobaty społecznej niż identyczne zachowanie w wykonaniu mężczyzny.

Zdaniem Cindy Struckman-Johnson i Davida Struckman-Johnson obecnie obserwuje się tendencję oceniania takich „pocałunków” lub innych działań o podobnym charakterze jako zachowań nieprzyzwoitych i nieakceptowanych, wręcz zaliczanych do strategii zmuszających do stosunków seksualnych (Zwracam uwagę, że sprawa dotyczy wyłącznie poglądów na terenia USA, gdzie prawo strzeże niechciane rozmowy lub jakikolwiek działania, dotyczące spraw prywatnych, w tym seksualnych (tak zwane sexual abusing or molestation, sexual harrasment)).

Takie zachowania jak presja werbalna, ciągłe dręczenie, wyśmiewanie się, odurzenie oraz użycie siły fizycznej, są nieakceptowane i karane prawnie. Jednak respondenci płci męskiej ocenili właśnie te zachowania aprobująco, gdy dotyczyły one opisu zachowań kobiet. Takie ujęcie sprawy sugeruje, że wyżej wymienione zachowania mogą być postrzegane jako bardziej romantyczne i zachęcające do intymności czy też odgrywające grę wstępną. Identyczne zachowania mężczyzn wobec kobiet są traktowane jako agresywne, motywowane chęcią kontrolowania, itd.

Na podstawie wyników badań oraz dyskusji podczas publicznej prezentacji ich badań badacze stwierdzili istnienie jeszcze kilka podobnych tendencji w sferze redefinicji seksualnej agresji kobiet. Wyszczególniono „romantyczne” podejście:

  • kobieta natarczywie domagająca się seksu od niewykazującego takiej woli mężczyzny jest postrzegana jako kobieta wyrażająca w ten sposób swoją seksualność;
  • kobieta, która natarczywie rozbiera, całuje, dotyka mężczyznę, który jej nie pragnie, jest kobieta kuszącą;
  • kobieta, która fizycznie zatrzymuje mężczyznę lub zamyka w pokoju, jest zabawna „playful”;
  • kobieta, która inicjuje seks z pijanym mężczyzną, jest po prostu bardzo podniecona seksualnie i działa na rzecz swojego dobra.

Takie przykłady działań w repertuarze zachowań mężczyzn prawdopodobnie byłyby podstawą do sprawy sądowej i działałyby na jego niekorzyść.

Na podstawie sondażu, przeprowadzonego na próbie ponad 3000 mieszkańców Los Angeles Susan B. Soreson i współpracownicy (za: Krahe, 2005, s. 184) stwierdzili, że stopień powszechności wiktymizacji seksualnej dorosłych wynosi 9,4% dla mężczyzn i 16,7% dla kobiet. Więcej napadniętych mężczyzn stało się ofiarą przyjaciółek, natomiast kobiety padały ofiarą napaści osoby obcej (tamże).

W badaniach Poppena i Segala (1988) do dokonania agresji seksualnej przyznało się 14% kobiet i 56% mężczyzn, natomiast 44% mężczyzn i aż 74% kobiet przyznało się do wiktymizacji. Można przypuszczać, że ta liczba z biegiem czasu i znacznym wzrostem agresji interpersonalnej ulega wzrostowi.

Interesującym z punktu widzenia statystyki i zaskakującym jest fakt agresji seksualnej mającej miejsce na randkach. Takie badania były prowadzone przez Struckman-Johnson (1988). Spośród 268 badanych mężczyzn 43 (16%) doznało agresji seksualnej- przejawiała się w tym, że zmuszono ich do uprawiania seksu na randkach. Z 355 badanych kobiet 79 (22%) respondentek wskazało na takie zachowanie wobec siebie, 10% badanych mężczyzn przyznało się do wymagania seksu od partnera na randkach i tylko 2 % badanych kobiet mówiło o takim swoim zachowaniu (Anderson i Struckman-Johnson, 1988, s.170).

W badaniach późniejszych z 1994 r., 34% badanych przyznało się do bycia ofiarą przemocy seksualnej przynajmniej jeden raz po ukończeniu 16 roku życia (por. Krahe, 2005). W badaniach znacznie częściej wskazywano na napaść seksualną ze strony znajomych lub parterów intymnych (77%) niż osób obcych (7%).

Jeśli mówimy o czynnikach ryzyka, występują pewne analogie agresji seksualnej kobiet i mężczyzn. Podobnie jak u mężczyzn, wzrost agresji seksualnej u kobiet koreluje ze spożyciem alkoholu (Larimer i In., 1999) oraz dwuznaczną komunikacją intencji seksualnych (Krahe, 2005).

Podsumowanie

Niepokojącym jest fakt, że większość napaści seksualnych oraz gwałtów - jak wykazują badania - są częściej dokonywane przez osoby znane, np. takie, z którymi się chodzi lub umawia na randki, lub osoby przelotnie znane oraz współmałżonków. Należy liczyć się z faktem, że mężczyźni nie chcą przyznawać się do bycia ofiarą agresji seksualnej kobiet, ponieważ uderza to w ich poczucie męskości i świadczy o słabości i bezbronności. Skutki agresji seksualnej kobiet są wręcz tragiczne, jeśli ofiarami stają się nieletni.

Polskie statystyki przestępczości naświetlają jedynie zgłoszone przypadki, poważnie obniżając prawdziwą stopę wiktymizacji przez kobiety, a tym samym skalę problemu. Ponadto system prawny nie jest tak rozbudowany jak na przykład w Stanach Zjednoczonych, a obywatele o wiele rzadziej zgłaszają do wymiaru sprawiedliwości tego typu formę przemocy.

autor tekstu: Valentyna Gumińska

Warto przeczytać:

Powiadom znajomego
  1. (wymagane)
  2. (prawidłowy adres email wymagany)
  3. (wymagane)
  4. (prawidłowy adres email wymagany)
 

cforms contact form by delicious:days

Powiązane Artykuły:

Zostaw swój komentarz

You must be logged in to post a comment.

Kategorie

Chmurka Tagów

Publikuj już dziś!

Publikuj swój artykuł a otrzymasz ZAŚWIADCZENIE!
*Przeczytaj więcej»
*Publikuj»

Administracja