PoradnikPR.info

PoradnikPR.info

Poradnik pedagogiczno - resocjalizacyjny

 
 
 
 

Borderline - osobowość z pogranicza

BPD cechuje:

  • niestabilność emocjonalna (nadmierne emocje w jednych momentach i brak uczuć w innych; dłuższe utrzymywanie się wywołanych emocji);
  • intensywność i niestabilność relacji z innymi ludźmi (częste przechodzenie pomiędzy ekstremami - idealizacji i dewaluacji, miłości i nienawiści);
  • niestabilny i zaburzony obraz własnego “ja” (brak stabilnej wiedzy o tym, kim się jest i co się chce, błędna samoocena);
  • chroniczne uczucie pustki wewnętrznej i znudzenia;
  • impulsywność i skłonność do ryzykownych zajęć;
  • tendencja do działań samodestrukcyjnych;
  • chaotyczne huśtawki nastroju zmieniające się w cyklach godzinnych/dniowych, zmierzające ku smutkowi, przygnębieniu, niepokojowi, złości; złość, agresja, skłonność do krytykowania, atakowania werbalnego i obwiniania innych; wyolbrzymione, paranoidalne podejrzenia; objawy dysocjacyjne.

Objawy dysocjacyjne:

  • “oderwanie się od rzeczywistości” mechanizm obronny psychiki chroniący świadomość przed przykrymi wspomnieniami i skojarzeniami;
  • paniczny lęk przed porzuceniem przekładający się na strach przed bliskością.

BPD ma status jednego z 10 zaburzeń osobowości. “Zaburzenie osobowości” nie oznacza, że ktoś “nie jest sobą”; zaburzeniem osobowości nazywa się głęboko zakorzenione wzorce zachowania, które powodują cierpienie oraz wpływają destruktywnie na relacje z innymi. BPD jest podobne do zespołu stresu pourazowego i depresji dwubiegunowej z częstymi huśtawki nastroju (rapid-cycling). BPD jest często specyficznym zespołem stresu pourazowego, w którym stres doświadczony był w dzieciństwie; dotyka ok. 2-3% populacji (w tym 75% osób to kobiety - wykorzystywanie seksualne bywa powodem BPD); ok. 75% doprowadza do decyzji o przedwczesnym zakończeniu własnego życia.

Kryteria diagnostyczne Borderline Personality Disorder wg DSM-IV

Wzorzec niestabilnych relacji z innymi, obrazu siebie, afektu i wyraźna impulsywność zaczynająca się we wczesnym okresie dorosłości i obecna w różnych sytuacjach, wskazywana, przez co najmniej pięć z następujących:

  1. Frenetyczne (szalone, poważne, nacechowane nadmiernymi emocjami) wysiłki uniknięcia rzeczywistego lub urojonego opuszczenia.
  2. Wzorzec niestabilnych i intensywnych relacji z innymi ludźmi, charakteryzujący się przechodzeniem pomiędzy ekstremami: idealizacji i dewaluacji. Jest to nazywane “rozszczepieniem”.
  3. Zaburzenia tożsamości: zauważalny i trwale niestabilny obraz siebie lub poczucia własnego “ja”.
  4. Impulsywność, w co najmniej dwóch obszarach, które są potencjalnie niebezpieczne (np. wydawanie pieniędzy, lekkomyślny seks, nadużywanie substancji, niebezpieczna jazda, nadużywanie jedzenia).
  5. Powtarzające się zachowania samobójcze (gesty, groźby) lub samouszkadzające się zachowanie.
  6. Niestabilność emocji z powodu wahań nastroju (np. intensywne epizody depresyjne, drażliwości lub niepokoju, zwykle utrzymujące się kilka godzin, rzadko dłużej niż kilka dni).
  7. Chroniczne uczucie pustki.
  8. Niestosowna, intensywna złość lub problemy z kontrolą złości (np. częste wybuchy gniewu, stałe gniewanie się, powtarzające się bójki).
  9. Przejściowe, związane ze stresem, poważne symptomy dysocjacyjne lub paranoidalne podejrzenia.

Kryteria diagnostyczne Emotionally unstable personality disorder wg ICD-10

Typ Impulsywny

Przynajmniej 3 z następujących objawów muszą być obecne (jednym z nich musi być 2):

  1. Zauważalna tendencja do nieoczekiwanego działania bez rozważania jego konsekwencji
  2. Zauważalna tendencja do kłótliwego zachowania i konfliktów z innymi, szczególnie gdy impulsywne zachowania są udaremniane lub krytykowane
  3. Skłonność do wybuchów gniewu i przemocy, z niezdolnością kontroli wybuchowych reakcji
  4. Trudności w utrzymywaniu jakiegokolwiek kierunku działań, który nie przynosi natychmiastowej nagrody
  5. Niestabilny i “kapryśny” nastrój

Typ Pograniczny (tj.“Borderline”)

Przynajmniej 3 objawy typu Impulsywnego muszą być obecne, razem z przynamniej dwoma z następujących:

  1. Zaburzony i niepewny obraz własnego “ja”, celów i wewnętrznych preferencji (włączając seksualne)
  2. Skłonność do angażowania się w intensywne i niestabilne relacje, często prowadzące do emocjonalnego kryzysu
  3. Nadmierne wysiłki uniknięcia porzucenia
  4. Powtarzające się groźby lub akty samouszkadzające
  5. Chroniczne uczucie pustki

Uwagi: podział zaburzenia na dwa powyższe podtypy nie występuje oficjalnie w DSM, ale nieoficjalnie jest używany przez używających klasyfikacji DSM jako borderline acting-in (impuslywny w ICD) i borderline acting-out (borderline w ICD).

Charakterystyka

Osoby z BPD mają ambiwalentny stosunek do ludzi - lubią innych, pragną bliskości, czują, że potrzebują drugiej osoby do przeżycia, jednocześnie boją się bliskości i są nastawieni wrogo do innych. Mają problem z utrzymywaniem bliskich relacji, które są u nich intensywne, burzliwe, pełne niestosownego zachowania, prowokacji, testowania limitu cierpliwości drugiej strony, charakteryzujące się przechodzeniem pomiędzy ekstremami (lgnięcia do drugiej osoby i jej odpychania) i krótkie - sabotowane przez nich samych. Potrafią zrywać długoletnie związki w jednej chwili z błahego powodu.

wymagający - wobec siebie i  innych. Nikt nie spełnia w pełni ich oczekiwań. Odrzucają kolejnych znajomych i przyjaciół, rozczarowując i nudząc się nimi. Mają spore pokłady wiary w ludzi - wierzą, że nowo poznana osoba jest dobra, każdy ma u nich na dzień - dobry spory kredyt zaufania. Nieświadomie nie dostrzegają wad obcej osoby, która wpada w pułapkę ich idealizacji; szybko się angażują emocjonalnie. Gdy osoba zbliży się do nich dostrzegają, że nie jest idealna, wyszukują jej słabości, wady, po czym odwracają się od niej równie szybko jak się zaangażowali emocjonalnie z początku. Taki cykl ucieczek i skreślania ludzi z ich życia powtarza się bezustannie. Żadna relacja z nimi nie jest bezpieczna - wystarczy drobny błąd drugiej strony, a przestawiają się z jej idealizacji na dewaluację i skreślają ze swojego życia.

Z wewnętrznym bólem radzą sobie wyładowując złość na 2 sposoby: zachowaniami acting-in i/lub acting-out.

Acting-in to zachowania przeważające u osób z zaniżonym poczuciem własnej wartości i polegają na kierowaniu agresji do siebie - ma miejsce, gdy samouszkadzają się, nadużywają środków odurzających, objadają się, wyrażają uczucia nienawiści do siebie, sabotują swoje wysiłki, angażują się emocjonalnie w osobach, które są niedostępne.

Acting-out to agresja skierowana w innych - winienie bliskich za ich problemy; krytykowanie, czynienie niesprawiedliwych, przesadzonych zarzutów, atakowanie werbalne.

impulsywni - szybko podejmują decyzje. Zdarza im się nadużywać np. alkoholu; mają tendencje do skrajności - np. nie piją wcale, a jeśli już piją to często tak, aby się upić do nieprzytomności; ale nie mają skłonności do wpadania w uzależnienie.

Mają huśtawki nastroju. Gdy mają określony nastrój ciężko jest im sobie przypomnieć jak to jest mieć przeciwny humor. Są zmienni pod względem tego jak inni ich odbierają; mają wiele różnych “ja”, nie są jednak fałszywi, mają po prostu zmienne nastroje. Nie są zwykle pewni swoich opinii, marzeń, nawet swojej identyfikacji seksualnej. Łatwo przejmują opinie, sposób bycia, itp. - a nawet nastrój, od ludzi z którymi akurat obcują.

dobrymi aktorami m.in. z powodu zmiennych nastrojów i maskowania tego, co się dzieje w ich głębi; często “obrywali” za wybuchy emocji, nauczyli się więc ukrywać to, co czują w głębi, tłumić w sobie. Są przepełnieni wewnętrznym bólem; potrafią udawać szczęśliwych, mimo że w głębi jest płacz, co jest jednym z powodów ich niezrozumienia przez otoczenie, oraz ich zdolności aktorskich.

Lubią być na krawędzi - na krawędzi życia i śmierci, na granicy sprowokowania innych, na granicy utrzymania kontroli nad pojazdem, etc. Próbują w ten sposób uciekać od siebie, niepokoju, wewnętrznego bólu, przesadnych emocji i huśtawek nastroju, bezskutecznie. Chaos, dramat, ryzyko powoduje podekscytowanie, a to zabija uczucie wewnętrznej pustki i znudzenia, którym są przepełnieni. Wykazują potrzebę kontroli sytuacji, wpływania na wydarzenia, decyzje; utrata kontroli jest dla nich sygnałem ignorowania; jednocześnie są nadwrażliwi na próby kontrolowania ich samych.

Są nadwrażliwi na odrzucenie i ranienie ich przez innych, lecz nieświadomi tego jak ich zachowanie dotyka innych.

Boją się porzucenia; strach przed utratą ukochanej osoby jest u nich powodem uciekania od bliskich związków, do których jednocześnie dążą, gdy druga osoba jest niedostępna. Mimo, że pragną bliskości to - gdy ktoś im ją daje ukazując do nich słabość - często uciekają od danej osoby dopatrując się w niej kogoś słabego, wręcz złego; większości z nich nie dano miłości w dzieciństwie, więc jeśli spotyka ich miłość od obcej osoby to dana osoba wydaje się im dziwna. Ich znajomości “balansują” - raz się do kogoś zbliżają, innym razem (gdy druga osoba zacznie się nimi interesować) tę osobę od siebie odpychają. Szukają bezskutecznie idealnej osoby, która będzie ich wybawieniem - zrozumie ich do końca, pokocha bezgranicznie i bezwarunkowo, nada sens ich egzystencji, wypełni pustkę w ich życiu, wybawi od huśtawek nastroju oraz bólu psychicznego i nigdy ich nie opuści. Tymczasowe zaangażowanie, wycofanie się i poszukiwanie perfekcyjnej, kochającej ich bez względu na wszystko, nie wykorzystującej ich, drugiej połówki jest stałym, błędnym emocjonalnym kołem w jakie wpadają; ta sinusoida wykańcza ich samych oraz tych, którzy próbują się do nich zbliżyć.

Mają problemy z kontrolą emocji - nierzadko emocje biorą w nich górę nad zdrowym rozsądkiem.

Nieświadomie korzystają z zasady “najlepszą obroną jest atak” - na krytykę odpowiadają ostrzejszą krytyką, na groźbę opuszczenia - to oni opuszczają. Nie dają się zranić, to oni ranią. Nie mają jednak złych intencji, ich zachowania wynikają ze strachu, frustracji i zdesperowania. Brakuje im “pancerza ochronnego” przed atakiem innych, czują ból przy najmniejszym dotknięciu, stosunkowo często odbierają zwykłe pytania i spojrzenia innych jako nieprzychylne sobie, jako atak na siebie, dlatego desperacko atakują, aby odeprzeć potencjalne (i urojone) ataki na nich. Bardzo łatwo ich urazić i rozdrażnić; w skrajnych wypadkach wystarczy jedno niefortunnie ułożone zdanie, a osoba z BPD może z miejsca skreślić daną osobę ze swojego życia i szczerze znienawidzić.

Trudność w utrzymaniu bliskiej, długiej i stabilnej relacji z osobą mającą BPD jest dla niektórych pociągająca, brzmi jak wyzwanie, a sama osoba z BPD wydaje się im być (z powodu swojej niedostępności) atrakcyjna, wartościowa. Osoby próbujące się zbliżyć do kogoś z BPD są często pewne siebie, szczególnie po poznaniu osoby z BPD od jej ’spokojnej’ strony, nabierając złudnego przeświadczenia “nic mi od Ciebie nie grozi, w ogóle Ty przecież jesteś normalny” - nie widząc danej osoby w furii, nie zdając sobie sprawy jak bardzo osoby z BPD są zmienne; zwykle, wcześniej czy później, takie osoby mocno obrywają (szczególnie od osób z BPD z przeważającymi zachowaniami typu acting-out), ku swojemu zdumieniu, mając okazję poznać osobę z BPD jako kogoś całkiem innego; czasami któryś z ataków werbalnych osoby z BPD na nich jest tak mocny, że bywa początkiem depresji osoby, która próbowała się zbliżyć i pomóc.

Atak osoby z BPD jest praktycznie zawsze czymś sprowokowany, ale jego siła jest często znacznie większa niż wymaga tego sytuacja. Trwanie na siłę przy osobie z BPD (gdy ona tego nie chce) to też nienajlepszy pomysł i proszenie się o kłopoty. Osoby z BPD, które zdają sobie sprawę, że mają BPD częściej “zaciskają zęby” i starają się kontrolować swoją złość. Ale należy mieć świadomość, że któregoś dnia i taka osoba może wpaść w szał agresji i przestać się racjonalnie kontrolować. Osoby z BPD nie są jednak groźne dla społeczeństwa od strony fizycznej: ich ataki (jeśli mają już miejsce) są tylko w postaci werbalnej; są jednak celne i bolesne. Osoby z BPD z przeważającymi zachowaniami typu acting-in częściej zadają ból sobie - nawet w sposób fizyczny, np. tnąc się żyletką, aby dać upust emocjom.

Osoby z BPD mają tendencje do postrzegania w czarno-białych barwach - do polaryzowania percepcji i myśli do skrajnych stanów: dobry-zły. Popadają w skrajności: idealizują to, co im się podoba i dewaluują to, co im się nie podoba. Jednak to, co jest dobre wg nich jednego dnia, może być złe następnego - mają problem ze stałością. Im wydaje się, że to inni się zmieniają, nie zauważają jednak, iż to ich spojrzenie się zmienia. Często zmieniają opinie o innych ludziach, swoje cele, marzenia. Postrzeganie z tendencją do skrajności powoduje, że również ich spojrzenie na nich samych, poczucie tożsamości, rozsypuje się na strzępy. Ich poglądy i myśli wpadają w coraz większą huśtawkę. Przestają ufać innym (bo oni ich rozczarowują). Przestają ufać sobie. Przestają rozumieć innych, przestają być rozumiani. Przestają rozumieć nawet siebie. Gubią się tak mocno, iż kwestionują nawet istnienie - swoje i świata. Próbują uciekać od siebie zatracając własną tożsamość; rodzi się w nich uczucie pustki, przed którą uciekają w ryzykowne, a nawet fizycznie bolesne, zajęcia. Czasami bólem fizycznym zagłuszają ból psychiczny.

Są zwykle altruistyczni, tj. bezinteresownie zatroskani o dobro innych, entuzjastyczni, zabawni, wrażliwi, wielkoduszni, ciekawi świata, kreatywni, szczerzy, uczciwi, skromni. Nieświadomie koncentrują uwagę innych na sobie, roztargnieni, chaotyczni, nerwowi, wymagający, sarkastyczni, ironiczni, źli na świat i ludzi za ich niedoskonałość. Wyróżniają się dobrą umiejętnością rozumienia niewerbalnej komunikacji, dobrą intuicją i empatią (wyczuwaniem tego co czują inni), wczuwaniem się w położenie i przeżycia innych; łatwo przychodzi im przejmowanie nastroju innych.

Czasami zbyt ufni, naiwni, szczególnie wobec obcych, na ogół przesadnie nieufni, mają czasami paranoidalne, tj. wyolbrzymione i bezpodstawne, podejrzenia - szczególnie wobec najbliższych. Zwykle je ukrywają. Są nadwrażliwi na krytykę i niezrozumienie. Mają kiepskie poczucie czasu, słabą pamięć do detali (twarzy, nr tel., dat, ulic, etc.) i chronologii wydarzeń; kiepską orientację w terenie. Miewają zniekształcone myśli i percepcję, szczególnie nt. relacji z innymi.

Często zamyśleni, smutni, zamknięci w sobie. Czasami jednak przeciwnie - radośni, miewają “głupawki” śmiechu, bywają duszą towarzystwa. Choć we wnętrzu tak dalecy od przeciętności, z pozoru, z zewnątrz, nie wyróżniają się od innych - dobrze wtapiają się w ludzi, z którymi obcują. Z pozoru dobrze przystosowani do życia w społeczeństwie, inteligentni, kompletnie “normalni”, nierzadko weseli i pełni życia (o ile nie zmagają się akurat z depresją), całkowicie nie odnajdują się w bliskich relacjach z innymi ludźmi. W głębi cierpią, choć nie okazują tego tłumiąc ból w sobie. Mają zdolność do działania “jak-gdyby” (jak-gdyby wierzyli w coś, jak-gdyby byli kimś innym, itp.); są dobrymi aktorami, miewają dobre zdolności przekonywania i wpływania na to jak myślą inni; potrafią “zrobić z białego czarne” - przekonać nawet do tego, w co sami nie wierzą. Nieświadomie wzbudzają u innych negatywne uczucia, jakich sami doświadczają (np. złość).

Mówi się, że często manipulują ludźmi, lecz oni nie widzą tego jako manipulacji, nie są przebiegli - ich “manipulacje” nie wynikają ze złośliwości, nie są zaplanowanymi aktami, lecz działaniami impulsywnymi wynikającymi ze strachu, desperacji i bezsilności. Ponadto czynnikiem jest tu ich słaba pamięć - pewne wspomnienia nieświadomie przekręcają, przekonując innych, że było tak, a nie inaczej i sami w to wierzą.

Mają problemy z tolerowaniem samotności, nawet na krótką chwilę; odczuwają potrzebę bycia z kimś, życia dla kogoś, często jednak, paradoksalnie, stronią od ludzi - ponieważ czują się przez bliskość zagrożeni - im ktoś jest bliżej nich tym większa ogarnia ich panika; ich bliższe relacje z innymi kończą się ich rozczarowaniem (gdy druga strona ich rozczaruje - co następuje zawsze, wcześniej czy później, bo nikt z nas przecież nie jest idealny - następuje u nich faza dewaluacji: przejście z miłości do nienawiści), oraz smutkiem, przygnębieniem. Ich życie jest chaotyczne - jak oni sami; nierzadko pełne zmian kierunków kształcenia, rezygnacji z pracy, zerwanych związków, itp.

Szukają zrozumienia, ale nie znajdują go w takim wymiarze, w jakim by chcieli.

Wg niektórych badań mają o ok. 16% mniejszy od normalnego hipokamp (to stara część mózgu pełniąca rolę “bramki”, przez którą przechodzą informacje do pamięci długotrwałej), ok. 8-22% mniejsze ciało migdałowate (część mózgu odpowiedzialna za negatywne emocje, błyskawiczne i bezwarunkowe reakcje na sytuacje zagrożenia), o 24% lewą część kory orbitofrontal (która jest odpowiedzialna za informacje o sobie, poczucie tożsamości, (de-)kodowanie i reprezentację informacji o smaku i dotyku oraz naukę i kontrolę zachowania powiązanego z nagrodą i karą), o 26% mniejszą prawą przednią część zakrętu obręczy (który jest odpowiedzialny m.in. za percepcję bólu i kontrolę własnych zachowań). Ok. 70% doświadczyło w dzieciństwie traumatycznego wydarzenia, 25% była wykorzystywana seksualnie, 36% nadużywana fizycznie, 46% psychicznie, ponad 10% poważnie zaniedbana psychiczne i/lub emocjonalnie, 43% doświadczyło przemocy lub utraty najbliższych - te dane należy traktować orientacyjnie.

Kwestionują wszelkie dobro, jakiego doświadczają, koncentrując się na negatywnych aspektach - z doświadczenia wiedzą, że negatywne strony są zwykle “pewniejsze”. Mają “filtr mentalny” na dobre wspomnienia - lepiej pamiętają te złe. Komplementy do nich nie trafiają - nie wierzą w ich prawdziwość lub tłumaczą sobie, że dana osoba tylko próbuje ich pocieszać lub kiepsko ich zna, więc ta opinia jest nic nie warta. Negatywne opinie dochodzą do ich świadomości znacznie łatwiej - ich nie mogą zbić wytłumaczeniem, że ktoś próbuje ich pocieszać.

W wielu przypadkach najbliżsi im ludzie nie dawali im informacji zwrotnych, nie mówiąc które myśli, uczucia i czyny są w porządku, tym samym nie pomogli im rozwinąć poczucia tożsamości.

Większość osób z BPD wspomina dzieciństwo pozbawione stałości i bezpieczeństwa, pełne doświadczeń niezgodnych z oczekiwaniami, utraty najbliższych osób lub ich niedostępności. Skłonności w genach (m.in. wrażliwość), trudne dzieciństwo (lub stresujące wydarzenie w pierwszych latach życia), w połączeniu z ich naturalnymi cechami (niski próg stresu) odcisnęły swoje piętno na układzie limbicznym (który jest bardzo wrażliwy na stres), a także pośrednio i bezpośrednio wpłynęły na powstanie opisywanych tu wzorców zachowania i mechanizmów obronnych psychiki, które sumują się na zaburzenie borderline.

Osoby BPD czują jakby żyły w złym śnie. Żyją w strachu (m.in. o to, że najbliższe osoby je opuszczą) i cierpieniu. Czują się porzuceni, niezrozumiani i samotni. 75% z nich przynajmniej raz w swoim życiu usiłuje popełnić samobójstwo, 50% ma za sobą przynajmniej jedną bardzo poważną próbę samobójstwa, 10% umiera samobójczą śmiercią; co najmniej 5% ginie z powodu ryzykownych zajęć, których się podejmuje.

Zawsze przed samobójstwem “wołają o pomoc”, lecz inni zwykle to ignorują wychodząc ze stereotypowego założenia, że “prawdziwi samobójcy nie mówią o swoim zamiarze przed śmiercią”. Pod względem odsetka odchodzących udanym samobójstwem BPD w statystykach ustępuje jedynie depresji dwubiegunowej (20%), depresji jednobiegunowej (15%) i stoi na równi ze schizofrenią (10%). Nie chcą się zabić, tj. ‘przestać istnieć’; boją się śmierci; chcą jednak przerwać cierpienie i często tracą nadzieję na zakończenie cierpienia w inny sposób niż samobójstwem.

Przebywanie w bliskiej relacji z osobą mającą BPD wpływa destruktywnie - z powodu huśtawek nastroju, które wpływają również na innych, jej wewnętrznego bólu, projekcji projekcja: przypisywanie własnych wad innym, skłonności do krytykowania innych, nierealistycznego uproszczonego niestabilnego spojrzenia na świat, niestabilności emocjonalnej, jej ucieczek od osób na których jej zależy; osoby z BPD potrafią kochać kogoś w jednym momencie i nienawidzić i niszczyć 15 minut później - a atak ze strony bliskiej osoby, która mówi że kocha, bywa wyniszczający. Ok. 70% ludzi, którzy troszczą się o osobę mająca BPD, wcześniej czy później, również wymaga pomocy psychologicznej.

Mimo, że BPD ma początek w dzieciństwie, pozostaje często niezauważone; BPD jest zwykle diagnozowane dopiero w wieku 20-30 lat, gdy osoba nie jest już w stanie funkcjonować i popada w depresję, a jej nieumiejętności utrzymywania relacji z innymi, huśtawek nastroju i innych problemów nie można już tłumaczyć “trudnym okresem dojrzewania”. Statystycznie BPD osiąga swoje maksimum ok. 25 roku życia i w pewnym stopniu “wygasa” z czasem; po 40 r. życia już tylko 25% z nich można wciąż zdiagnozować BPD, aczkolwiek pewne cechy BPD i skłonności zostają do końca życia.

Borderline jest najczęstszym zaburzeniem osobowości i jednym z najczęstszych zaburzeń psychicznych, a jednocześnie najbardziej kontrowersyjnym, niezrozumianym, najczęściej błędnie diagnozowanym lub nie diagnozowanym i ignorowanym. Nie istnieje żaden test psychologiczny czy fizyczny rozstrzygający z całkowitą pewnością czy dana osoba ma BPD, stąd diagnoza ta jest przez psychologów i psychiatrów często nadużywana do diagnozy najbardziej uciążliwych pacjentów, stosowana jako “kosz na śmieci” (gdy psycholog “nie wie co jest grane”), błędnie używana lub wcale nie używana.

BPD tylko w 10% przypadków występuje samo.

Razem z BPD występuje np.:

  • depresja, depresja dwubiegunowa,
  • OCD zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne,
  • fobie,
  • antysocjalne inarcystyczne zab. osob.,
  • PTSD zespół stresu pourazowego.

Zwykle jednak to BPD jest najpoważniejszym problemem; np. wg wielu osób, które jednocześnie mają depresję dwubiegunową i BPD - depresja dwubiegunowa to mniejszy problem.

Osoby z BPD zdają sobie sprawę, że niektóre ich zachowania są irracjonalne (np. zbytnie idealizowanie kogoś), jednak ich emocje bywają tak silne, że nie są w stanie ich powstrzymać - np. za kimś mocno akurat tęsknią, kochają tę osobę i nie są w stanie pomyśleć o niej nic złego, a gdy ich czymś rozzłości potrafią nienawidzić i często tutaj też nie potrafią kontrolować swoich uczuć; ich emocje są niczym żywioł, którego nie mogą opanować. Istotną rolę w kontroli emocji odgrywa 5-HT (Serotonina, neuroprzekaźnik odpowiadający m.in. za kontrolę emocji), którego niedobór mają osoby z BPD.

Leczenie

Niski poziom 5-HT odpowiada za nerwowość oraz w dużej mierze za depresje; podawanie serotoniny nie daje efektu, gdyż nie przechodzi ona przez barierę krew-mózg. Pomocą jest zażywanie substancji potrzebnych do syntezy 5-HT już w mózgu, tj. L-Tryptofan5-HTP (5-hydro-tryptofan). L-Tryptofan (prekursor 5-HTP, 5-HTP jest już bezpośrednim prekursorem 5-HT) jest kilkunastokrotnie mniej skuteczny od 5-HTP przy tej samej dawce m.in. dlatego, że w większym stopniu podlega metabolizmowi w wątrobie oraz ciężej przechodzi barierę krew-mózg; jednak występuje on w naszej żywności (szczególnie w bananach, a także mleku, serze, jogurtach, słoneczniku). 5-HTP występuje rzadko, jest go dużo w Afrykańskiej roślinie Griffonia simplicifolia. Aktualnie w Polsce mało jest dostępnych preparatów zawierających 5-HTP; w aptekach zawierającym 5-HTP (w małej ilości) jest Apptrim, kosztuje ok. 30-40zł i jest środkiem na odchudzanie (o małej skuteczności), ale zawiera kilka elementów poprawiających nastrój i pracę umysłową, oraz 5-HTP (5-HTP = więcej 5-HT = mniejszy apetyt, stąd 5-HTP w środku na odchudzanie; 5-HTP osoby z BPD interesuje jednak z innych powodów niż wysoki apetyt). Można też zakupić 5-HTP w większej dawce zza granicy, np. Takie preparaty są jednak drogie.

Naturalną pomocą działającą delikatnie stabilizująco na nastrój jest Omega-3; pomaga szczególnie osobom, których dieta była przez wiele lat uboga w kwasy Omega-3 (czyli większości z nas); występuje w rybach morskich, siemieniu lnianym, zielonych liściastych warzywach, orzechach włoskich i brazylijskich, oleju rzepakowym i sojowym. Omega-3, w postaci suplementu (oleju rybiego w kapsułkach), w polskich aptekach jest reklamowana jako środek pozytywnie działający na serce i krwiobieg, jednak jest też składnikiem potrzebnym mózgowi do efektywnego funkcjonowania; brak Omegi-3 wzmaga depresje i huśtawki nastroju. Pierwsze subtelne efekty pojawiają się dopiero po 3 tygodniach brania Omega-3 i z czasem wzrastają; Omega-3 nie działa doraźnie, wiele pozytywnych skutków nie zanika od razu po zaprzestaniu jej brania.

Oprócz wielu badań nad Omegą-3, szczególnie na osobach z depresją i depresją dwubiegunową, zostało też przeprowadzone 8 tygodniowe badanie naukowe, z podwójną ślepą próbą (aby wykluczyć efekt placebo - to badanie, w którym nawet osoby podające środek nie wiedzą komu podają badaną substancję, a komu środek obojętny), sprawdzające wpływ Omegi-3 na grupę osób z BPD: wyniki były pozytywne; osoby które przeprowadziły te badanie stwierdziły, że Omega-3 może być skuteczna nawet w monoterapii (terapii bez użycia innych środków/leków) umiarkowanie “zaburzonych” osób z BPD.

Na obniżony nastrój trochę pomaga wyciąg z dziurawca (Hypericum perforatum). W aptekach można zakupić jedyny “lek” p/depresyjny bez recepty o nazwie Deprim, który jest właśnie na bazie tego zioła. Efekty są ledwo zauważalne. Wyciąg z dziurawca działa podobnie do leków SSRI, ale subtelnie i krótkotrwale (SSRI działają przez kilka tygodni, znacznie intensywniej i mniej selektywnie).

Lepiej od wyciągu z dziurawca, szczególnie na osoby z BPD, działa zielona herbata, która zawiera L-Theanine; L-Theanina poprawia koncentrację, uspokaja (bez “przymulania”, bez usypiania), a co najważniejsze w przypadku BPD: działa na neuroprzekaźnik GABA - podobnie do najbardziej efektywnego leku na BPD (Lamotryginy, o której będzie mowa niżej) stabilizując nastrój i działając delikatnie p/depresyjnie. Warto więc pić zieloną herbatę, szczególnie mając BPD.
Wypada też ograniczyć (niekoniecznie do zera) spożycie kofeiny: jeden z mechanizmów działania kofeiny to działanie odwrotne do L-Theaniny. Kofeina przy okazji wypłukuje z organizmu magnez.

Warto się wesprzeć magnezem; stres, którym są przepełnione osoby z BPD, nie pomaga utrzymać magnezu w organiźmie, który jest potrzebny m.in. po to aby… radzić sobie ze stresem. Zatem osoby poddane większemu stresowi powinny dbać o dostarczanie organizmowi właściwych ilości magnezu. Niedobór magnezu ma wiele konsekwencji (m.in. drażliwość, anoreksja, zmęczenie, drżenie mięśni, słaba pamięć, apatia). Niektóre popularne suplementy z magnezem (szczególnie tlenek magnezu) mają przyswajalność bliską zeru, niedobór magnezu może mieć duży wpływ na depresję, a najlepiej przyswajalny jest cytrynian magnezu (przyswajalność poprawia także wit. B6).

Huśtawki nastroju i niepokój może pogłębiać niedobór aminokwasu o nazwie Tauryna (ang. L-Taurine): problem ten występuje najczęściej w przypadku wegetariańskiej diety (mięso i ryby są dla nas największym źródłem Tauryny). Będąc na diecie z małą ilością mięsa warto się wspomóc suplementami z Tauryną: w aptekach np. Vigor Energy (o suplementy z Tauryną łatwiej jednak w sklepie z odżywkami dla sportowców).

Pomocne bywają też inne suplementy poprawiające efektywność pracy umysłowej na poprawę pamięci, która u osób z BPD jest słaba.

Należy unikać spożywania dużej ilości cukrów - jakkolwiek zjedzenie np. czekolady chwilowo poprawia nastrój, jest to bumerang który powraca i uderza: organizm reaguje na cukier wypuszczeniem insuliny, a ta pomaga transportować L-Tryptofan (prekursor 5-HT): 5-HT działa przeciwdepresyjnie (stąd lepszy nastrój), niestety po jakimś czasie poziom cukru znacznie maleje - w ten sposób prowokuje się brak stabilności poziomu 5-HT i huśtawki nastroju. Dieta uboga w cukry skutkuje większą energią, mniejszym poirytowaniem i mniejszą depresją.

Oczywiście wszystkie te sposoby i naturalne suplementy to nie sposób na uzdrowienie BPD, lecz sposób na wsparcie osoby z BPD. Użyte wszystkie razem mogą jednak być istotnym czynnikiem poprawiającym sytuację psychiczną osoby z BPD.

Cennym adresem internetowym dla osób znających j. ang jest http://web.archive.org/web/20070401232339/http://www.remedyfind.com/healthconditions/57 - można tam zapoznać się z opiniami osób z BPD nt. różnych lekarstw, środków, terapii i zobaczyć wykresy najskuteczniejszych (najlepiej ocenianych) środków.

Niekonwencjonalne sposoby na niektóre symptomy BPD

Na depresję u ok. 50% osób pomaga brak snu; po 2-3 bezsennych dobach lepszy nastrój utrzymuje się przez ok. 2 tyg., w których można spać normalnie. Choć zdarzają się osoby, które radzą sobie z depresją tym sposobem od wielu lat, metodę raczej warto polecić tylko jako doraźną pomoc osobom z tendencjami samobójczymi. W czasie snu REM organizm przerywa wypuszczanie kilku neuroprzekaźników (m.in. 5-HT, czyli serotoniny, powiązanej mocno z depresją), mechanizm ten ma miejsce m.in. po to, aby odczulić receptory 5-HT (stałe stymulowanie receptorów 5-HT powoduje utratę ich pełnej czułości, “zmęczenie”). Problem w tym, że w przypadku depresji u wielu osób prawdopodobnie to nie utrata czułości receptorów 5-HT jest głównym problemem, lecz niski poziom samego 5-HT. Po przebudzeniu się więc takich osób, szczególnie od razu po fazie REM (lub w czasie fazy REM - jeśli ktoś/coś ich zbudzi), poziom 5-HT jest krytycznie niski i powoduje zły nastrój i poważną niechęć do życia. Stąd u typowej osoby z depresją, u której występuje niski poziom 5-HT szczyt obniżonego nastroju ma miejsce rano, po przebudzeniu się (i u takich osób metoda pozbawienia się snu na 2-3 dni bywa doraźnie pomocna).

Gorąca kąpiel tymczasowo wzmaga poziom GABA (co przekłada się na mniejsze huśtawki nastroju i subtelny efekt p/depresyjny).

Terapia światłem może być trochę pomocna: tzw. depresja jesienna jest spowodowana mniejszym natężeniem oświetlenia (szczególnie naturalnego). Jakkolwiek u osób z BPD to nie brak światła jest zwykle (głównym) powodem depresji - światło może być jednym z czynników wpływających na ich stan psychiczny.

Pomocne może być też posiadanie zwierzaka, np. psa. Psy są źródłem bezwarunkowej sympatii; powszechnie uważa się, że działają pozytywnie psychologicznie. W zasadzie jakiekolwiek zwierze może pomóc. Choć nie jest to poważny sposób na BPD czy depresję, raczej nie zaszkodzi.

Leki

W poważniejszych przypadkach (lub krytycznych, cięższych momentach życia) pomocna jest nowoczesna farmakoterapia. Leki nie powodują, że przestajemy być “sobą” - warto zauważyć, że wszystko co jemy wpływa na to kim jesteśmy. Zjedzenie czekolady poprawia humor, ale czy zmienia osobę w kogoś innego? Niektóre osoby z BPD na niektórych lekach dopiero mogą poczuć się sobą - gdy uciekają huśtawki nastroju, śmiech i płacz 10 minut później, irracjonalny smutek, agresja, itd. W najgorszym wypadku: zawsze można odstawić leki i być znowu w sytuacji wyjściowej; o uzależnieniu nie ma tu mowy (za wyjątkiem leków typu SSRI i SNRI, które mają tzw. syndrom odstawienia, który jednak szybko mija i można go zminimalizować powoli zmniejszając dawkę do zera).

Problem w przypadku leków i BPD jest taki, że leki działają z opóźnieniem (od kilku godzin po kilka tyg. - w zależności od leku) - a osoby z BPD czują się zmiennie nawet w tej samej godzinie, przez co ciężko im wychwycić i dokładnie ocenić subtelne zmiany jakie zachodzą na przestrzeni dni z powodu leków. Fakt, iż te same leki działają nieco różnie na różnych ludzi (inny metabolizm, inna podatność na dane substancje, ewentualne uczulenia, etc.) jeszcze bardziej komplikuje problem. Pomocne jest prowadzenie dziennika i zapisywanie w nim aktualnego samopoczucia, aby wychwycić zmiany i je ocenić (ocena jest ważna, gdy przychodzi decydować, co do ewentualnego odstawienia leku czy zmiany na inny).
Niestety, wiele leków (szczególnie przeciwdepresyjnych) w przypadku BPD jest nieskuteczna, wiele z nich wręcz pogarsza stan osoby, a przynajmniej mocno ją “zamula” co w dłuższym okresie nie pomaga (obniża efektywność pracy umysłowej, to powoduje jeszcze większe problemy w relacjach z innymi, niższą samoocenę, itd. - efekt domina: całe życie wali się jeszcze mocniej w gruzy); omówimy poniżej te leki, które wydają się najbardziej pomocne (stan na 2006r.) w przypadku BPD i jednocześnie wywołują minimalną ilość efektów ubocznych.

EMDR

Nadzieją dla osób, u których traumatyczne przeżycie (do którego są w stanie dotrzeć pamięcią) jest głównym powodem BPD (jak i u osób z zespołem stresu pourazowego) może być nowoczesna terapia EMDR (Eye Movement Desensitization and Reprocessing), opracowana specjalnie dla osób z zespołem stresu pourazowego. EMDR nie polega na rozmowie z terapeutą, lecz “przeprogramowaniu” wspomnień i reakcji na nie za pomocą ruchów gałek ocznych i odpowiednim wspominaniu przeżycia w tym samym czasie. Nikt jednak nie potrafi przekonująco wytłumaczyć jak i dlaczego EMDR działa (stan na 2005r.), nawet Dr Francine Shapiro - twórczyni EMDR; wykazano, że w tej terapii zamiast ruchów gałek ocznych można klepać się w tyłek z tak samo pozytywnym efektem; nie ma możliwości sprawdzić tutaj efektu placebo, stąd duża część środowiska lekarskiego jest wobec tej terapii sceptyczna. W Polsce EMDR jest nieznane, najbliższy ośrodek specjalizujący się w terapii EMDR jest w Niemczech.

O tym jak sobie “radzić” z osobami z BPD napisano niejedną książkę (np. Stop walking on eggshells); oto kilka rad:

  • Nie mów komuś, kto podejrzewa u siebie BPD “myślę, że nie masz tego problemu” starając się pocieszyć. Być może tymi słowami spowodujesz coś odwrotnego: osoba może odebrać to jako Twój brak szacunku i zaufania do niej - w końcu ona lepiej wie, co się z nią dzieje. Jeśli ma przekonanie, iż ma BPD, a Ty mówisz coś innego (i wg niej się mylisz), wykazujesz brak jej zrozumienia. Sprowadzanie, być może poważnego, problemu do “masz po prostu słaby charakter i jesteś zbyt wrażliwy” pewnie jeszcze mocniej “zdołuje” osobę, którą starasz się pocieszyć.
  • Nie mów “weź się w garść” do osoby w depresji (gdyby to było takie proste to osoba już dawno “wzięła by się w garść”).
  • Nie “pocieszaj” słowami: “inni mają gorsze problemy i dają radę” - nie porównuj problemów. Nasze własne problemy są dla nas największe.
  • Staraj się oddzielić emocje osoby od jej intencji - z Twojego punktu widzenia może się wydawać, że osoba chce w Tobie wzbudzić określone emocje (złość, strach, etc.) i sama się nimi “nakręca”; w rzeczywistości zwykle osoba stara się uspokoić, a emocje to coś z czym walczy.
  • Nie postrzegaj przez pryzmat diagnozy; wszyscy jesteśmy ludźmi, mającymi też własne, indywidualne cechy charakteru.
  • Nie daj się sprowokować do werbalnej wojny, kłótni. W tych wojnach nie ma wygranych, są tylko przegrani.
  • Staraj się nie stracić zaufania. Osoby z BPD są czasami nieufne, podejrzliwe, szczególnie wobec bliskich. Lepiej się przesadnie tłumaczyć, niż nie tłumaczyć i wzbudzić podejrzenia.
  • W relacjach z każdym człowiekiem należy unikać popełniania błędów. Jednak w relacji z osobą z BPD każdy Twój błąd, nawet najmniejszy, będzie Cię kosztował dużo więcej (zwykle z opóźnieniem, często długim - osoby z BPD mają dobrą pamięć do negatywnych wspomnień i tylko do nich); pewnego złego dnia, gdy osoba z BPD wybuchnie - poleci na Ciebie wiązanka, a będą w niej wytknięte wszystkie Twoje błędy, również takie, które uważałeś za nieistotne lub już nawet zapomniałeś. Nawet jeśli taka wiązanka się nie zdarzy (bo np. wpierw osoba z BPD Cię opuści…) to możesz być pewny, że żaden Twój błąd nie pozostał niezauważony i nie pozostał bez wpływu. Pozornie (nawet dla samej osoby z BPD) Twoje błędy nie mają żadnego znaczenia jeśli jesteś akurat w fazie “idealizacji”, ale gdy biegunowość się zmieni: będą mocnymi argumentami, a także pretekstami by od Ciebie odejść.

O BPD krąży wiele mitów, i wśród specjalistów, i w wielu publikacjach. Rażąca jest niewiedza środowiska lekarskiego nt. BPD: wielu lekarzy nie uznaje istnienia BPD, rozumie BPD na swój sposób lub ma wiedzę sprzed kilkudziesięciu lat i wciąż uważa, że borderline to pogranicze psychozy i normalności, gdy już wiadomo od dawna, że tak nie jest, a BPD nie ma nic wspólnego z psychozą i schizofrenią. Brakowi obiektywności środowiska lekarskiego wobec BPD sprzyja trudność w diagnozowaniu BPD i brak 100% pewnych testów diagnostycznych sprawdzających BPD. Względnie rzetelnymi publikacjami o BPD w j. ang. są: dla ludzi z BPD: Borderline Personality Demystified i The Angry Heart oraz dla ich bliskich: Stop walking on eggshells.

Powiadom znajomego
  1. (wymagane)
  2. (prawidłowy adres email wymagany)
  3. (wymagane)
  4. (prawidłowy adres email wymagany)
 

cforms contact form by delicious:days

Powiązane Artykuły:

6 Komentarzy-e do “Borderline - osobowość z pogranicza”

  1. 1
    kasia:

    ciezko ubrac w slowa to dziwne uczucie,kocha sie a potem sie nienawidzi.Odczuwa sie wspolczucie a czasem szalona przyjemnosc z zadawania komus bolu.Tak bardzo sie potrzebuje i wciaz sie odpycha,jakby z obrzydzeniem,tyle razy bez powodu wyrzucalam bliskich mi ludzi ze swojego zycia i ten paskudny strach przed byciem odrzuconym,tyle bezsensu…

  2. 2
    Izabela:

    Byłam przez 1,5 roku w związku z męzczyzną z tą chorobą.Z początku byłam dla niego najdroższą osobą, skarbem,nie było końca jego zachwytow jaka jestem wspaniała itp. Tylko jedno nie dawało mi spokoju, niekiedy mówił strasznie dziwne rzeczy a i zachowanie jego było jakies dziwne, zimne, odpychające, żadnych emocji,zero radości, zero spontaniczości.Kiedy zaczął mówić o wiedżmach i czarownicach przez które to niby ma kłopoty, zaczęłam się bać.Po 4 miesiącach chciałam zerwać tę znajomośc, ale wydzwaniał do mnie , błagając i wręcz krzycząc jak bardzo mu jestem potrzeba i ze go unikam, a on tak bardzo chce byc ze mną.Jąkał się ,czego w normalnej rozmowie nigdy nie było i wyczuwalam ogromny strach i panikę. Wróciliśmy do siebie. Ciągle mówił żebym się na niego otworzyła, ale im bardziej stawał mi się bliski i im bardziej chciałam z nim być , tym bardziej stawał się niedostępny, obcy. Kiedy powiedziałam że go kocham ,bo naprawde go pokochaląm, krzyczał że go szantażuje emocjonalnie, ze to niemożliwe abym go kochała. Ciągle nie był zdecydowany czego pragnie,mówił coś a za chwilę temu zaprzeczał. I jeszcze jedno, jak sie okazało był skłócony z cała rodziną, wszyscy byli źli,wszystkich krytykowal, kazdy mial coś na sumieniu. Trzeba było uważać na każde slowo bo wydawało mu się że wszystko jest skierowane przeciw niemu. Zdarzało się że nie odzywał się przez kilka dni,bo niby ktoś coś powiedział przeciw niemu, ze niby nasz stosunek do niego nie jest taki jak on by chciał, co było absolutnie nieprawdą.Ja wesola uśmiechnięta, on zawsze smutny, ponury, zimny odpychjący. A pomimo to kochalam go ale z kazdym dniem było coraz gorzej.Niby mnie potrzebowal, mowił że kocha ale wciąz odpychał stawał się coraz bardziej obcy.Niekiedy wpadał w furie bez powodu.Wyszłam z tego zwiazku pogruchotana psychicznie, oczywiście całe zło i wina spadła na mnie.On nie czuje sie winny, robi z siebie ofiare, a na koniec naszego zwiazku usłyszałam od niego że to ja zabrałam mu
    1,5 roku zycia,ze jestem pier….ta, tyle przykrych słow padlo z jego ust. Zachowywał sie jak szaleniec.Dopiero pózniej dowiedziałam się od jego rodziny że leczy się w poradni zdrowia psychicznego, że ma rente z tego powodu. Chociaż tak jak pisałam już na początku związku wydawalo mi się że z nim jest coś nie tak. Na jednym z forum przeczytałam że jak się kocha taką osobe to trzeba przy niej wytrwać i jej pomagac. Z calego serca chcialam z nim być ale to on odrzucił moje serce i moją pomoc, to on sie nie odzywa nie odpowiada na moje telefony, ja niestety cierpie i to bardzo, tesknię za nim i kocham pomimo wszystko i wiem że gdyby dziś zadzwonił pojechałabym do niego , ale telefon gluchy, a ja nie chce się narzucać ze swoją miłościa, nie chce znowu poczuc się odrzucona, serce peka z bólu i ta straszna tęsknota.Co robić nie wiem.

  3. 3
    b:

    zapraszam miła atmosfera wzajemne wspieranie

  4. 4
    ASIA:

    Leczona byłam po próbie samobójczej 2 lata zanim postawiono mi prawidłową diagnoze .Dla mnie zabrzmiało to jak wyrok Osobowość Borderline ,nie wiedziałam co to znaczy czułam się strasznie nie rozumiejąc nic.Dostałam leki na depresje i psychiatra powiedział ,że będzie lepiej ale wcale tak nie jest .Mam dwoje dzieci które bardzo kocham ,ale czasami krzywdze .Nie potrafię chyba kochać żadnego męszczyzny jestem zaborcza, mściwa ,po pewnym czasie przestaje partnerowi ufać mimo, że kocham ranie robie wszystko aby partner mnie pozostawił samej sobie . Coraz częściej mam myśli samobujcze po rostaniu z kimś kogo bardzo kochałam i skrzywdziłam swoim zachowaniem .Nie wiem gdzie otrzymć mogę pomoc .Może ktoś zna w Lublinie terapełte który podjołby się mojej terapi.

  5. 5
    ojka:

    wlasnie sie dowiedzialam dlaczego moj maz umie mnie kochac i nienawidzic…

    nic juz nie widze

  6. 6
    Lukasz:

    mam 28 lat i kobiete ktora kocham nad zycie zna podstawy psychologii i po ostatnim tygodniu zadawania coraz wiekszego bolu powiedziala abym poczytal o DDA.teraz juz wiem ze miala racje nie jestem zupelnie normalny no bo jak mozna byc zadajac cios za ciosem osobie ktora sie stara zrobic wszystko jak najlepiej i nie wchodzic w konflikty ze mna.bardzo ja kocham i ostatnio uslyszalem to z Jej ust,nie chce jej stracic i po przeczytaniu i zrozumieniu ze mam problem bede staral sie z tym walczyc.najgorsze jest to ze tyle lat zylem z ta nieswiadomoscia i to co tu przeczytalem to tak jak niespodziewany cios w tyl glowy.musze nauczyc sie kontrolowac a to nie bedzie latwe wszystko co tu przeczytalem objawia sie u mnie a sadzilem ze to jest normalne zachowanie.dla naszego dobra mam nadzieje ze uda mi sie nad tym zapanowac. nie ma co sie oszukiwac jest nad czym pracowac i wiedzac teraz o tym powinno byc latwiej. nie dajmy sie zwariowac pozdrawiam

Zostaw swój komentarz

You must be logged in to post a comment.

Kategorie

Chmurka Tagów

Publikuj już dziś!

Publikuj swój artykuł a otrzymasz ZAŚWIADCZENIE!
*Przeczytaj więcej»
*Publikuj»

Administracja