PoradnikPR.info

PoradnikPR.info

Poradnik pedagogiczno - resocjalizacyjny

 
 
 
 

Dom bez ścian, dzieci bez rodziców, czyli co się dzieje z dzieckiem wychowywanym w rodzinie alkoholowej

Kim są DDA?

DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików, stanowią około 40% dorosłej populacji Polaków.
Kim są? To dorośli, którzy wychowywali się w rodzinach nadużywających alkoholu.
Gdy byli dziećmi, musieli zbyt wcześnie dorosnąć. Są dorośli, a nadal w głębi siebie, gdzieś w środku pozostają dziećmi.
Kiedy dorosną, część z nich zacznie pić, część zwiąże się z osobami uzależnionymi, a pozostałe będą starannie unikać myślenia o tym, co wydarzyło się w ich dzieciństwie.
Doświadczenia wyniesione z rodziny alkoholowej mocno rzutują na bliskie kontakty w życiu dorosłym. Prawie połowa z tych DDA, którzy zgłaszają się po poradę psychologiczną, nie decyduje się na zalegalizowany związek, a jedna trzecia zawieranych przez nich małżeństw kończy się rozwodem (M.Kucińska, 2002).
Dzieje się tak, ponieważ Dorosłe Dzieci Alkoholików boją się w głównej mierze powtórzenia we własnym związku tego, co działo się w ich domu rodzinnym. Większość z nich jest przekonana, że w małżeństwie można się tylko krzywdzić.
Bliskie związki to także relacje z własnymi dziećmi. DDA często mają problem z odnalezieniem się w roli rodzica. Często rozpoczynają terapię właśnie z powodu problemów ze swoimi dziećmi. Obawiają się, że je skrzywdzą, wnosząc do wychowania doświadczenia z domu (M.Kucińska, 2002). Czasem nie potrafią z nimi rozmawiać. Nie są w stanie trafnie ocenić, czy problemy ich syna albo córki są normalne, czy też powinny być niepokojącym sygnałem.
W niektórych DDA własne dzieci budzą agresję. Trudno im opanować negatywne emocje i zachowania takie jak: krzyk, groźby, przemoc fizyczna. Jednocześnie mają świadomość, że to nie dziecko zawiniło, ale że agresja bierze się gdzieś z głębi ich samych.
Szukają pomocy dla siebie, aby nie krzywdzić własnych dzieci. Wielu DDA nie decyduje się na to, żeby mieć dzieci (ponad połowa uczestniczących w terapii), albo podejmuje taką decyzję zbyt późno, po trzydziestym roku życia. Gdzieś głęboko tkwi w nich lęk, że dla ich syna czy córki życie okaże się również okrutne, jak dla nich samych (M.Kucińska, 2002).
Część DDA rezygnuje z własnego życia osobistego, ponieważ mają poczucie, że ich podstawowym zadaniem życiowym jest opiekowanie się mamą lub tatą, a często nawet czuwanie, by nie zrobili sobie nawzajem krzywdy. Niekoniecznie mieszkają z rodzicami, a rodzice wcale nie są ludźmi schorowanymi ani bardzo starymi. Spotkać można i takich DDA, którzy mają własne rodziny, ale każdy weekend, święta i wakacje spędzają z rodzicami. Zdarzają się także rodziny, w których wszystkie dorosłe, trzydziestoletnie czy czterdziestoletnie dzieci mieszkają z rodzicami (M.Kucińska, 2002).
Jak pisze autorka cyklu artykułów o DDA (Charaktery, 2002), część DDA ma mocno zakodowane, choć rzadko uświadamiane poczucie, że ich podstawową rolą życiową jest być dobrym dzieckiem: mąż (żona) to nie rodzina; rodzina to rodzice, dziecko, brat. Odkrycie, że być dobrą córką czy dobrym synem jest znacznie ważniejsze niż być dobrą żoną albo dobrym mężem, zazwyczaj zmienia zupełnie porządek świata. Szczególnie dotyczy to kobiet. Są zaskoczone, jak łatwo zaprzepaścić dom i rodzinę, kiedy podstawowa odpowiedź na pytanie: kim jestem?, brzmi: córką. (M.Kucińska, 2002).
Jeśli chodzi o kontakty Dorosłych Dzieci Alkoholików i ich rodziców, zwykle nie układają się one dobrze, mimo iż więź jest bardzo silna. Częstym problemem jest brak umiejętności rozmowy pomiędzy DDA a ich rodzicami, celowe unikanie przebywania w domu rodzinnym spowodowane odczuwaniem napięcia, niepokoju, bezradności. Czasami pojawia się także nienawiść do któregoś z rodziców. Przerażenie wywołuje myśl, że dzieci będą musiały przejąć opiekę nad swoimi niedołężnymi kiedyś rodzicami i tym samym wspólnie z nimi zamieszkać.

Można wyróżnić kilka typów Dorosłych Dzieci Alkoholików:

  • Wyobcowani
  • Smutni
  • Skrzywdzeni
  • Uzależnieni
  • Współuzależnieni
  • Odnoszący sukcesy
  • Z poczuciem niższości

Wyobcowani najczęściej nie zdają sobie sprawy z tego, że to co przeżyli w domu rodzinnym, ma nadal wpływ na ich życie i samopoczucie. Uważają się za innych, bardziej skomplikowanych lub poplątanych wewnętrznie. Zazdroszczą innym słabszych napięć wewnętrznych, mniejszej liczby dylematów i konfliktów, mniejszych wewnętrznych obciążeń, o wiele rzadziej pojawiającego się poczucia smutku i osamotnienia.
W sytuacjach społecznych bardzo silnie kontrolują się, mają poczucie, że ludzie z pewnością ich oceniają i to niekorzystnie. (M.Kucińska, 2002).

Smutni wielu z nich leczy się z powodu depresji. Biorą kolejne specyfiki, które nie przynoszą ulgi, ani nie zmniejszają przygnębienia. Czasem przychodzą do psychologa, szukając zrozumienia siebie i rozwiązania problemów, a także potwierdzenia, że z nimi wszystko w porządku. Zwykle kończą na pierwszej wizycie. Boją się ruszyć to, co jakoś przyschło, przycichło. Po co znów ma boleć? Ich wspomnienia pełne są doświadczeń utraty czegoś lub kogoś. Mówią o braku uwagi i braku fizycznego bezpieczeństwa, o głodzie czy opuszczeniu. Dramaty i koszmary z okresu dzieciństwa stają się w życiu dorosłym źródłem niewypowiedzianego bólu i smutku, których nie ukoi tabletka (M.Kucińska, 2002).

Skrzywdzeni są to osoby, które uświadamiają sobie, jak bardzo zostali skrzywdzeni tym, co się działo w domu, gdy byli dziećmi. Noszą w sobie żal, rozgoryczenie, złość, a nawet nienawiść: najczęściej do tego z rodziców, który pił, a czasem również wobec tego, który choć nie pił, także krzywdził. Pozostają w pozycji ofiary nawet wtedy, gdy sprawcy już nie ma, lub też nie jest już w stanie nic złego zrobić. Czują się pokrzywdzeni i przez pryzmat swojej krzywdy postrzegają świat i ludzi (M.Kucińska, 2002).

Istnieje także grupa takich DDA, którzy sami zaczęli pić nałogowo. Sięgnęli po alkohol, bo na przykład próbowali poradzić sobie z trudnościami. Choć boleśnie pamiętają dzieciństwo podporządkowane rytmom picia i niepicia, dorosłe życie układają tak samo. Teraz to oni są najważniejsi, a życie rodzinne toczy się wokół ich picia i niepicia (M.Kucińska, 2002).

Wielu DDA pracuje na odpowiedzialnych, dobrze wynagradzanych stanowiskach i odnosi sukcesy zawodowe. Potrafią jednak pracować równie efektywnie w zamian za przysłowiowe dobre słowo. Zaskakująco dobrze rozwiązują trudne zadania w sytuacji stresu i pod presją. Zwykle nie mają problemów z wywiązywaniem się ze swoich obowiązków. Nie boją się trudnych zadań ani ryzyka. Są odpowiedzialni i nie rezygnują łatwo. Dbają o potwierdzanie swoich kompetencji, ucząc się i podejmując nowe wyzwania. W efekcie są bardzo dobrymi i mało wymagającymi pracownikami. Świetnie też potrafią radzić sobie z publicznymi prezentacjami nikt nie widzi ich silnego napięcia czy lęku przed oceną. Ludzie podziwiają często ich opanowanie i spokój zewnętrzny, nie zdając sobie sprawy z tego, jak sprzeczne jest to, co widzą, z tym, co dzieje się w środku tych ludzi (M.Kucińska, 2002).

Dorosłym Dzieciom Alkoholików towarzyszy poczucie niższości i niekompetencji objawiające się w kontakcie z innymi osobami. Składa się na nie kilka czynników:

  • Kiepski obraz siebie wyniesiony z wczesnego dzieciństwa
  • Brak dobrych doświadczeń w bliskich relacjach z ludźmi
  • Brak podstawowych umiejętności interpersonalnych (rozmawianie, nawiązywanie bliskich kontaktów, rozwiązywanie konfliktów czy nieporozumień)
  • Rzadko za poczuciem niższości u DDA stoi: brak wykształcenia czy nieradzenie sobie w życiu.

Otoczenie najczęściej postrzega Dorosłe Dzieci Alkoholików jako ludzi dobrze radzących sobie w życiu, bez większych problemów (M.Kucińska, 2002).

Bohater, maskotka, niewidzialne dziecko, czyli role, jakie muszą wypełniać dzieci w rodzinach alkoholików

Rodzina to system, którego podstawowym celem jest rozwój wszystkich jego członków. Gdy prawidłowo funkcjonuje, poszczególni członkowie w sposób elastyczny wypełniają określone role służące zaspokojeniu jej potrzeb. Ale ten sprawny mechanizm przestaje takim być, gdy ktoś z dorosłych nadużywa alkoholu. Wraz z nasileniem kryzysu rodzinnego, staje się on coraz bardziej chaotyczny i niestabilny, dlatego że jedno lub oboje rodzice przestają wypełniać swoje role.
Aby rodzina przetrwała należy znaleźć taką strukturę, której jednym z elementów są sztywno określone role. Wtedy zachowania członków rodziny stają się przewidywalne i bezpieczne. Im bardziej system rodzinny zdominowany jest przez nadmierne picie jednego z dorosłych, tym jego reguły są sztywniejsze i bardziej rygorystyczne (M.Kucińska, 2002).
Opisane role pozwalają zrozumieć, na czym polega istota oraz konsekwencje funkcjonowania w roli służącej systemowi rodzinnemu, a nie jednostce.

Bohater rodzinny to dziecko, które dostarcza rodzinie poczucia wartości, dumy i sukcesu. Zwykle przejmuje na siebie różne obowiązki i świetnie sobie z nimi radzi. Znaczną część tych obowiązków stanowią obowiązki dorosłych i z tego względu bohater staje się małym dorosłym: dzielny, opanowany, pełen poświęcenia i gotowości z rezygnacji siebie dla innych. Ludzie z dalszego otoczenia często chwalą i podziwiają takie dziecko, patrzą na nie z zazdrością.
Bohater sprawia, że rodzina czuje się dobrze, bo przecież wychowała tak odpowiedzialnego i odnoszącego sukcesy młodego człowieka. Jednak nikt naprawdę nie widzi jak bardzo skryty, wiecznie niezadowolony z siebie i z tego, co osiągnął jest bohater. Dziecko takie bywa wciąż napięte, ponieważ obawia się, że ktoś wreszcie odkryje, iż wcale nie jest takim, jak widać na zewnątrz. Towarzyszy mu przy tym poczucie bezradności, czuje się nieszczęśliwy, zaniedbany, osamotniony. Jego rola w rodzinie to być odpowiedzialnym dorosłym. Ale takie dziecko nie jest w stanie sprostać takiemu wyzwaniu, ponieważ nie przeszło pełnego cyklu dorastania i dojrzewania. Jednak dzieci szybko się uczą poprzez naśladownictwo, co pozwala im przekonująco odgrywać daną rolę, choć wewnętrznie nie są do niej przygotowane.

Kozioł ofiarny zazwyczaj staje się nim właśnie dziecko; dzięki niemu rodzina może odwrócić uwagę od swoich rzeczywistych problemów. Przecież na dziecku można skoncentrować się jak na obiekcie zastępczym i wyładować negatywne uczucia.
Kozioł ofiarny jest z pozoru przeciwieństwem bohatera rodzinnego. Dorośli postrzegają takie dziecko jako nieodpowiedzialne, trudne, przynoszące swoim zachowaniem kłopoty i problemy. Dziecko takie często kiepsko się uczy, wcześnie sięga po używki, wpada w tzw. złe towarzystwo. Wobec rodziców jest bezczelne i aroganckie. W ten sposób wyraża negatywne emocje, jakie członkowie rodziny odreagowują na nim.
Kozioł ofiarny może być zadziwiająco podobny do bohatera rodzinnego: tak jak on potrafi na siebie wziąć odpowiedzialność za to, co się dzieje w rodzinie. Ale bohater bierze na siebie odpowiedzialność za pozytywny wizerunek rodziny, zaś kozioł za negatywny.

Dzieci w obu rolach przeżywają lęk, poczucie odrzucenia, osamotnienia i skrzywdzenia. U kozła ofiarnego czasem pojawia się także uczucie nienawiści do świata i ludzi, którzy nie dają mu szansy na bycie dobrym, a także uczucie zazdrości, i niedoceniania.
Kozioł ofiarny ma zapewnić rodzinie dobre samopoczucie, która może obarczyć go wszystkimi swoimi niepowodzeniami.

Dziecko maskotka odpowiada za poprawienie nastroju i humoru rodziny. Na jego widok pojawiają się uśmiechy na twarzach, domownicy rozluźniają się i uspokajają.
Często staje się ono antidotum na kryzysowe chwile. Rodzice lubią popisywać się maskotką przed innymi. Jednocześnie przez całe życie traktują jak osobę niedojrzałą, niewiele rozumiejącą z tego, co się wokół niej dzieje.
Kiedy maskotka musi poradzić sobie z negatywnymi emocjami innych, tak naprawdę jest przestraszona i napięta. Ma poczucie, że jeśli nie może komuś poprawić nastroju, staje się niepotrzebna jak porzucona przytulanka (M.Kucińska, 2002).

Dziecko niewidzialne (zwane także dzieckiem we mgle lub dzieckiem zagubionym) zachowuje się tak, jakby go nie było. Godzinami potrafi zajmować się sobą. Nie sprawia kłopotów wychowawczych, zwykle niczego nie chce. W kontaktach społecznych jest wycofane, czasem uznawane za nieśmiałe. Robi wszystko, żeby nie zwracać na siebie uwagi. Czasem udaje mu się to na tyle dobrze, że wychowuje się w swoistej izolacji społecznej, pomimo ludzi wokół. Takiemu dziecku brakuje podstawowych umiejętności interpersonalnych: nawiązywania kontaktu, wyrażania swoich potrzeb czy współpracy z innymi. W szkole wyraźnie odbiega od swoich rówieśników poziomem umiejętności społecznych.
Niewidzialne dziecko czuje się bezwartościowe, niegodne uwagi innych i osamotnione. Równocześnie jest zagniewane, że nikt nie zwraca na nie uwagi. Jego zachowaniem kieruje poczucie, iż najlepiej by się stało, gdyby go nie było.

Czy możliwe jest połączenie kilku ról?

Odpowiedź brzmi:TAK.
John Bradshaw: „jeśli jeden z rodziców nie wypełnia swojej roli z jakiegokolwiek powodu (jest pijany, nieobecny, chory, itd.), zwykle któreś z dzieci wchodzi w jego rolę. Gdy rodzina potrzebuje sukcesu, dziecko będzie bohaterem. Jeżeli potrzeba kogoś, kto weźmie na siebie odpowiedzialność za dziejące się w niej zło stanie się kozłem. W rodzinie wielodzietnej każde z dzieci może wypełniać inną rolę. Ale kiedy na przykład najstarsze odchodzi z domu, zwykle kolejne przejmuje jego rolę, porzucając dotychczasową. To pokazuje, jak ważną potrzebę rodziny zaspokaja dana rola i jak silnie związana jest ona z systemem rodzinnym, a nie z cechami dziecka.”

Przyjmując określoną rolę, młody człowiek uczy się, jakie uczucia ma wyrażać, a jakich nie.
Bohater rodzinny ma prezentować swoją kompetencję i odpowiedzialność, kozioł ofiarny złość, dziecko maskotka powinno mieć zawsze dobry nastrój, a niewidzialne musi być samowystarczalne. Oznacza to, że dzieci muszą rozwijać cechy w jakiś sposób potrzebne rodzinie, zaś ukryć te, które są w niej niepożądane. I tak, bohater może skrywać wewnątrz strach i osamotnienie, kozioł swoje mocne strony, maskotka smutek, a niewidzialne wściekłość.
W ten sposób przyjęta przez dziecko rola staje się jego zewnętrznym ja, pod którym skrywa, jakie jest naprawdę.
Zewnętrzne ja to forma obrony, sposób na przetrwanie w dysfunkcyjnym systemie rodzinnym, sposób na bycie kochanym, na przyciągnięcie uwagi, nadzieja na zaspokojenie podstawowych dziecięcych potrzeb (M.Kucińska, 2002).
Poświęcenie wywołuje u DDA przeświadczenie, że czuje się on nieważny jako jednostka, ale że ważniejsza jest grupa (rodzina, klasa, itp.)
Towarzyszy temu nawyk dbania o potrzeby innych, o grupę z którą się taki człowiek identyfikuje.
DDA często słyszą od swoich bliskich, że są bezwartościowi, niegodni zainteresowania, miłości.

Dziecko w dżungli, czyli świat widziany oczami dziecka alkoholika

Dziecko, obserwując na co dzień relacje między rodzicami, a także ich relacje z innymi tworzy swoje podstawowe przekonania i skrypty życiowe dotyczące tego, jak wyglądają relacje między ludźmi.
Świat widziany oczami dziecka jest niebezpieczny, bo nieprzewidywalny. To, co się wydarzy w najbliższym otoczeniu w dużym stopniu zależy od tego, czy rodzic będzie trzeźwy, czy pijany i w jakim nastroju będzie drugi z opiekunów. Nieprzewidywalność otoczenia najczęściej wiąże się dla dziecka z tzw. obiektami społecznymi, czyli ludźmi (M.Kucińska, 2002).

Myślenie Dorosłych Dzieci Alkoholików nie odbiega od normy, trudno mówić tu o patologii czy trwałych zmianach. Czasami można powiedzieć, iż DDA cechuje wyjątkowa trzeźwość myślenia w sytuacjach stresowych i ekstremalnych. Potrafią podejmować dobre decyzje i trafnie analizować sytuację, podczas gdy innym przeszkadzają w tym silne napięcie lub emocje (M.Kucińska, 2002).
Inaczej jest w życiu osobistym: w myśleniu o sobie albo o swojej relacji ze światem. W tych obszarach myślenie opiera się na schematach. Przekonania, sądy i myśli oparte są na doświadczeniach z dzieciństwa, dodatkowo wracają w formie natrętnych myśli, kierując zachowaniem młodego człowieka.
Sposoby postrzegania świata i siebie z trudem poddają się zmianie w wyniku nabywania nowych doświadczeń. Prawdopodobnie ma to związek z pamięcią autobiograficzną, leżącą u podstaw naszego myślenia o sobie, o innych, o świecie. W niej znajdują się pewne skrypty, czyli przekonania. Aby zrozumieć myślenie charakterystyczne dla DDA, należy poszukać odpowiedzi na pytanie, z jakimi sekwencjami zdarzeń, sytuacji i relacji spotyka się dziecko w rodzinie, w której nadużywa się alkoholu, co w wyniku doświadczeń staje się dla niego typowe (M.Kucińska, 2002).

Nieprzewidywalność świata powtarzająca się w doświadczeniu dziecka owocuje ukształtowaniem się w jego wewnętrznych przekonaniach myśli typu: świat jest wrogi, świat jest dżunglą, w której trudno przetrwać.
Dzieci często zostają odizolowane od ludzi - sąsiadów, dalszą rodzinę czy kolegów z pracy traktują jako obcych. Dzieci są często pouczane, by trzymały się z daleka od obcych. Rodzice w takich wypadkach wypowiadają się negatywnie o ludziach, co jest spowodowane tym, że rodziny alkoholowe są dość zamknięte i rzadko utrzymują kontakty z kimkolwiek. To sprawia, że dzieci alkoholików zachowują dystans wobec osób spoza rodziny. Często wstydzą się za swoich rodziców, dlatego też podczas spotkań z innymi często czują zażenowanie, zawstydzenie bądź nieśmiałość. Uczucia te również oddalają je od innych ludzi, podobnie jak braki w umiejętnościach interpersonalnych.
Obraz siebie DDA jest swoistym kolażem: tekstów ważnych osób, roli, w jakiej funkcjonowało w rodzinie, i tego, jak doświadczało siebie, będąc dzieckiem.

Doświadczanie siebie to istotne spoiwo tego kolażu, gdyż zawiera skrypty typu: jestem słaby; jestem samotny; jestem nieważny; jestem bezsilny. Na szczęście nie wszystkie głęboko ukryte, podświadome przekonania Dorosłych Dzieci Alkoholików na swój temat są negatywne. Jednak negatywna jest duża część owych przekonań, co sprawia, że DDA opisują siebie raczej negatywnie, koncentrując się na swych wadach, nie wierząc w swoje siły i przymioty (M.Kucińska, 2002).
Taki rodzaj myślenia o sobie wywołuje smutek, przygnębienie, poczucie beznadziejności i zwątpienie we własne możliwości.
Świat dla dziecka jest groźny, nieprzyjazny, wręcz wrogi. Ludzie są nieobliczalni. Pod wpływem alkoholu bądź nieopanowanych emocji krzywdzą i wykorzystują. Dzieci są słabe i stają się ofiarami. Czują się bezradne, osamotnione, zaniedbane.
Wiele dzieci alkoholików marzy o rodzinie, w której rodzice są odpowiedzialni za wszystko, żyją w zgodzie ze sobą i innymi, szanują się wzajemnie, są gotowi nieść pomoc. Taki świat jest przyjazny, a dziecko czuje się bezpiecznie.

Zamrożeni ludzie, czyli jakich problemów emocjonalnych doświadczają osoby, które dorastały w rodzinie alkoholowej

Większość Dorosłych Dzieci Alkoholików doświadcza problemów emocjonalnych. Jedni leczą się z powodu nawracającej depresji, inni z powodu nerwicy.
Timmen L. Cermak, Jacques Rutzky : „Uczucia same w sobie rzadko bywają źródłem problemów. Jest nim natomiast niewłaściwy stosunek do uczuć, który powoduje, że traumatyczne przeżycia nie przestają prześladować ludzi w ich dalszym życiu.” ( Czas uzdrowić swoje życie, 1996)
Dzieci, które wychowywały się w rodzinach, gdzie nadużywano alkoholu, przechodzą swoisty trening w sposobach radzenia sobie z emocjami. Już we wczesnym okresie swojego życia narażone są na bardzo silne doświadczenia emocjonalne, pomimo że ich mechanizmy obronne nie są jeszcze zbyt dojrzałe.

Do tych doświadczeń można zaliczyć:

  • Kłótnie (krzyki, bójki najbliższych, wyzwiska)
  • Zaniedbanie podstawowych potrzeb fizjologicznych (np. głód, zimno, niezmienione pieluszki, itp.)
  • Poczucie zagrożenia

Dziecko w takich sytuacjach przeżywa mieszankę trudnych uczuć, takich jak lęk, gniew, bezradność. Zwykle pozostaje z nimi samo, gdyż najbliższych nie ma lub są sprawcami sytuacji, wywołującej ten nieprzyjemny stan.

Jerzy Mellibruda: „im wcześniej w życiu dziecka miały miejsce takie doświadczenia, tym wyraźniejsze jest ukształtowanie się jednego z dwóch sposobów obchodzenia się z emocjami: zamrożenia lub nadwrażliwości emocjonalnej”( Pułapka niewybaczonej krzywdy, 1997).
Niektóre dzieci na krzyk lub nagłe zagrożenie reagują zastygnięciem. Inne potrafią zamrozić reakcję emocjonalną, jakby jej nie było. W każdym razie na zewnątrz nie widać przeżywanego stanu. Takie dzieci szybko się uczą, że lepiej nic nie czuć, gdyż uczucia są bolesne i przeszkadzają w działaniu. Odcięcie emocji, zamrożenie ciała tak, by nie pojawiły się w zachowaniu żadne czytelne reakcje, ułatwia dziecku poradzenie sobie w sytuacji zagrażającej.
Inne dzieci, czujące napięcie, natychmiast wyrażają je na zewnątrz płaczem albo krzykiem (M.Kucińska, 2002).

Radzenie sobie z trudnymi emocjami:

  • Zepchnięcie uczuć do podświadomości
  • Pomniejszanie ich lub zaprzeczanie
  • Nierozpoznawanie ich ( nienazywanie)
  • Mylenie z myślami (np. Czuję, że nie chcecie ze mną rozmawiać i mnie nie lubicie)

Trudne emocje:

  • Wstyd
  • Poczucie winy
  • Gniew
  • Smutek
  • Strach

Kiedy DDA zaczynają przyglądać się swoim doświadczeniom z dzieciństwa, zwykle pojawia się: lęk przed wspomnieniami, lęk zapamiętany z groźnych sytuacji, lęk przed tym, co odkryją o sobie. Dorośli, którzy wychowywali się w rodzinach alkoholowych noszą w sobie dużo lęku. Nie zawsze jest on widoczny. Często bywa starannie ukrywany i pojawia się jedynie w bliskich związkach.

Lęk w życiu dorosłym często pojawia się w postaci różnych fobii, lęków przed autorytetami i przełożonymi, co znacznie utrudnia dojrzałe funkcjonowanie.
Gniew jest naturalną reakcją na krzywdę naszych bliskich. Zatem kiedy DDA uświadamia sobie własne krzywdy i zaniedbania, pojawiają się poczucie niesprawiedliwości, bunt przeciwko temu, co kiedyś się stało, i różne odmiany gniewu.
Praca z uczuciem gniewu jest trudna. Ludzie, którzy wiedzą, co się dzieje, gdy ktoś przeżywa negatywne emocje w sposób niekontrolowany, zwykle unikają wszelkiej złości. Kojarzą ją z agresją i przemocą. Trudno im uwierzyć, że złość czy gniew mogą wnosić cokolwiek konstruktywnego. I rzadko łączą swoją melancholię z uczuciem, którego jak twierdzą - nie czują (M.Kucińska, 2002).
Chyba wszystkie Dorosłe Dzieci Alkoholików znają uczucie zalegającego smutku. Niewiele z nich leczy się jednak z powodu depresji. Smutek bezpowrotnej straty, dziecięce rozżalenie, kiedy najchętniej schowałyby się pod kołdrą przed całym światem, i poczucie osamotnienia związane z jakąś formą opuszczenia, której się doznało.
Dziecko czuje się opuszczone, gdy ma niepełną rodzinę, ale także, gdy długo jest samo w domu, albo gdy permanentnie nie ma nikogo, kto poświęciłby mu czas i uwagę. Każdy z nas nosi wspomnienia, które wywołują w nim głęboki smutek. DDA mają takich wspomnień dużo (M.Kucińska, 2002).
Wiele Dorosłych Dzieci Alkoholików sądzi, że uczucia można w pełni kontrolować. Często pojawia się przeświadczenie: wszystko albo nic (albo mam całkowitą kontrolę, czyli to co czuję, zależy jedynie od mojej woli, albo nie mam żadnej kontroli nad swoimi emocjami) jest jednak złudzeniem.
Możliwa jest kontrola świadomości i wyrażania uczuć, ale nie można kontrolować pojawiania się uczuć. W danym momencie można wyrazić to, co się przeżywa lub nie wyrażać tego zgodnie ze swoją wolą.
U dzieci z rodzin alkoholowych pojawia się postawa obronna wobec życia i ludzi, która jest efektem zmian w reakcjach emocjonalnych. Człowiek taki żyje w ciągłym napięciu, które wiąże się z przekonaniem, że świat i ludzie są do niego wrogo nastawieni, a on nie ma na to wpływu. Może tylko czekać na coś nieprzyjemnego, co na pewno się wydarzy (np. atak, szczęście, agresja). Celem takiej osoby jest przetrwanie i poradzenie sobie w nowej sytuacji. Trudno jej być otwartą i ufną. To oznacza dla niej bezradność i wystawienie się na atak.

Dom bez ścian, dzieci bez rodziców, czyli co się dzieje z dzieckiem wychowywanym w rodzinie alkoholowej.

Kiedy w rodzinie alkoholowej pojawia się dziecko, często pojawia się również nadzieja na zmianę. Niestety większość, jak nie wszystkie, obowiązki spadają na partnera osoby pijącej, takie jak obowiązek wychowania dziecka, wszelkie obowiązki domowe, a nierzadko również finansowe utrzymanie powiększonej rodziny.
W takich okolicznościach musi skoncentrować swoje wysiłki na wszystkich tych sprawach, którymi w innych rodzinach zajmują się zazwyczaj dwie osoby.
Rozwijające się dziecko potrzebuje częstego kontaktu z rodzicami. Jednak w sytuacji, gdy rodzic pije, ma o połowę mniej czasu spędzanego w kontakcie fizycznym, na zabawie, czytaniu książek czy spacerze; mniej czasu na obserwację bliskiej dorosłej osoby, podczas którego dzieci tak wiele się uczą; mniej rozmów i bliskości.
Jest to rodzaj zaniedbania emocjonalnego, które pojawia się niezależnie od tego, że matka i ojciec mogą bardzo kochać dziecko.
Niektórzy nie mają doświadczeń z rodzicami w ogóle lub prawie w ogóle. Częstym schematem jest, że ojca nie było, bo pił poza domem, a mama często i długo pracowała. Jeszcze inni opowiadają o dzieciństwie u babci lub cioci, a nawet w domu dziecka. Wiele osób spędzało czas na podwórku, ucząc się praw rządzącym światem społecznym od sąsiadów lub kolegów.
Ważny jest nie tylko wspólnie spędzany czas, ale również jakość tego kontaktu, czyli stosunek rodziców do dziecka.
Carl Rogers opisał zależność między naszym myśleniem o sobie a stosunkiem matki i ojca do nas, gdy byliśmy dziećmi: „dla kształtowania się poczucia wewnętrznego JA istotny jest właśnie stosunek rodziców do dziecka, a zwłaszcza okazywanie przez nich aprobaty i wsparcia. Dzięki temu dziecko uczy się aprobować to, jakie jest, i włączać nowe doświadczenia siebie w obręb JA. Pochwały ze strony matki i ojca stają się podstawą jego poczucia własnej wartości. Gdy rodzice chwalą dziecko, za to co robi, pojawia się zgodność doświadczenia z JA i poczucie wewnętrznej spójności. A poczucie wewnętrznej spójności i posiadanie pozytywnego wizerunku siebie to dwie składowe silnej tożsamości.”
Dziecko wychowywane w rodzinie alkoholowej często nie doświadcza aprobaty i wsparcia ze strony rodziców. Jego potrzeby są zazwyczaj niezauważane lub ograniczane do podstawowych. Dziecko często słyszy, że musi być samodzielne, musi pomagać mamusi i tatusiowi, którym jest ciężko. Dobrze byłoby również, gdyby zbyt wiele nie potrzebowało, gdyż inne sprawy i potrzeby rodziny są ważniejsze. I najlepiej, gdyby nie mówiło o swoich potrzebach, bo przecież mama zadba o nie na tyle, ile zdoła. Jeśli usłyszy, że syn lub córka potrzebuje więcej, niż ona może dać, będzie jej przykro.
Dziecko wychowujące się w rodzinie alkoholowej uczy się zatem ignorowania własnych potrzeb, nie nabywa umiejętności ich rozpoznawania i zaspokajania zwykle przechodzi subtelny trening w rozpoznawaniu i zaspokajaniu potrzeb swoich rodziców. Wysłuchuje ich zwierzeń, pomaga w obowiązkach domowych, rozwiązuje sytuacje kryzysowe (M.Kucińska, 2002).
Jak zauważa autorka, pierwotne treści zawarte w naszym wewnętrznym obrazie siebie są wynikiem tego, jak doświadczamy siebie i jak jesteśmy traktowani przez rodziców. Dziecko nieakceptowane, niezauważane czy krzywdzone doświadcza siebie jako człowieka cierpiącego z powodu zaniedbań, krzywd, opuszczonego i bezwartościowego. W taki sposób zaczyna myśleć o sobie i tak się czuje, gdy pozostaje samo z sobą ( np. jestem bezradny, głupi, bezwartościowy, niczego nie potrafię ). Ponieważ żadne dziecko nie jest w rzeczywistości głupie, bezwartościowe i pozbawione możliwości rozwoju, pojawia się niespójność pomiędzy JA a doświadczeniami, które dowodzą jego zaradności, posiadanych umiejętności czy wrodzonych zdolności. Jednakże ta część JA w obliczu wewnętrznego konfliktu (Jaki jestem naprawdę: taki, jak mówią rodzice, czy taki, jak się zachowuję) pozostaje ukryta w nieświadomości.
Dla systemu rodziny alkoholowej charakterystyczna jest reguła zaprzeczania, która sprzyja utrwaleniu fałszywego obrazu JA.
Alkoholik zaprzecza swojemu uzależnieniu, a jego partner nie potrafi przyznać się, że nie radzi sobie z sytuacją picia małżonka. Wielokrotnie matka usprawiedliwia ojca alkoholika przed dzieckiem, mówiąc, że tatuś jest chory lub zmęczony.
Dziecko przestaje ufać swoim zmysłom, bo wielokrotnie mówiono mu, że było inaczej, niż słyszał, widział, czuł.
Brak zaufania do własnego postrzegania może po latach sprawić, że DDA jako jedyni nie będą pewni, czy od kogoś czuć alkohol, czy prawidłowo rozpoznają stan emocjonalny drugiej osoby. (M.Kucińska, 2002).
Reguła zaprzeczania znajduje również zastosowanie w świecie wewnętrznym: myśli i uczuć. Kiedy dziecko z rodziny alkoholowej pozwoli sobie na wyrażenie swoich negatywnych uczuć, np. nienawiści, otrzymuje polecenie, że nie wolno mu tak mówić. A kiedy np. rozpacza, bo zostało skarcone za nic, matka wspiera go, przekonując, że tak naprawdę tatuś bardzo go kocha i chce dla niego jak najlepiej.
Jeśli dziecko nauczy się nie ufać sobie, czyli temu, co postrzega, odczuwa i myśli traci wewnętrzne punkty orientacyjne i zaczyna kierować się czymś lub kimś zewnętrznym. Będzie to niepijący rodzic, religia, inni ludzie albo cokolwiek, od czego można się uzależnić (M.Kucińska, 2002).
Bardzo silną potrzebą jest wytworzenie więzi z matką i ojcem, przeżycie pierwotnej zależności, w której zostaną zaspokojone potrzeby dziecka, a która go nie zniewoli, lecz pozwoli się rozwinąć.
Zwykle dziecko związuje się silniej z jednym z rodziców. W rodzinach alkoholowych w naturalny sposób spędza ono więcej czasu z niepijącym rodzicem. To on lepiej rozumie i zaspokaja jego potrzeby.
Zdarza się jednak dość często, że dziecko związuje się mocniej z rodzicem pijącym, jako bardziej przewidywalnym i mniej raniącym. Niepijący może reagować na kryzys rodzinny ciągłą złością, przelewaną na domowników. A usiłując utrzymać pod kontrolą sytuację rodzinną, nierzadko odwoływać się będzie do manipulacji emocjami i zachowaniami dzieci.
Czasem zdarza się, że dziecko nie może wytworzyć realnej więzi z żadnym z rodziców, gdyż oboje są nieobecni lub raniący. Wówczas idealizuje sobie jedno z nich i wytwarza taką wyobrażoną więź z wyidealizowanym obiektem.
Więzi, które udaje się stworzyć z rodzicami w rodzinie alkoholowej przypominają huśtawkę: bardzo blisko bardzo daleko. Rodzic, gdy sam potrzebuje bliskości, powierza dziecku swoje problemy i tajemnice, nie zawsze adekwatne do jego wieku. Gdy nie potrzebuje bliskości, wytwarza granicę, w której dzieci i ich potrzeby są nieważne. Takie sytuacje uczą dziecko nieprzewidywalności w relacji z rodzicami i tego, ze w bliskości łatwiej zranić.
Otwartość, zaufanie i bliskość stają się jedynie instrumentami do zaspokojenia cudzych potrzeb, nie są zaś sposobem na zbudowanie bliskiego związku (M.Kucińska, 2002).

Gdy rodzic pije

Alkohol jest najpowszechniej używaną substancją chemiczną o działaniu psychogennym. Bywa stosowany jako środek relaksacyjny w porze obiadowej i usypiający w porze zasypiania oraz czynnik ułatwiający kontakty społeczne (Rathus Spencer A., 2004).
Dzieci wychowywane w rodzinach alkoholowych przeżywają niemal zawsze złość lub nienawiść do rodzica.
Źródłem wielu cech Dorosłych Dzieci Alkoholików są doświadczenia związane z wychowywaniem się w specyficznym systemie, jakim jest rodzina z problemem alkoholowym.
Dzieciństwo jest okresem kluczowym dla rozwoju naszej tożsamości.
Dziecko w rodzinie alkoholowej musi nauczyć się wielu umiejętności niezbędnych do przetrwania i do ułożenia sobie życia tak, by czuć się szczęśliwym i spełnionym. W rodzinie mającej jasne zasady i reguły, dzieci rozwijają spójną, silną tożsamość, a także umiejętności takiego współżycia z ludźmi, które pozwoli im realizować siebie.
Inaczej jest w rodzinie alkoholowej. W sytuacji nadużywania alkoholu przez matkę czy ojca, przetrwanie systemu rodzinnego staje pod znakiem zapytania. Cała rodzina musi się przystosować do sytuacji, gdy co najmniej jedno z rodziców bywa wyłączone z zaspokajania potrzeb rodziny, np. przez swoją nieobecność fizyczną, ponieważ gdzieś pije, lub psychiczną, kiedy jest w domu, ale pijane.
Atmosfera domu alkoholowego pełna jest swoistego napięcia. Wiąże się ono z nieprzewidywalnością tego, co się zdarzy, z oczekiwaniem na wybuch i na to, w jakim stanie wróci pijący rodzic. Rodzina funkcjonuje inaczej, gdy jest pijany, a inaczej kiedy jest trzeźwy.
Często bywa tak, że wybuch następuje u osoby, która nie pije i jest to dla dziecka niezrozumiałe, ponieważ np. pijany ojciec pójdzie spać a matka ma do niego pretensje, których dziecko nie może do końca pojąć. Partner osoby pijącej staje się czasem wulkanem złości tryskającej na wszystkich, także na dzieci.
Dzieje się tak, ponieważ nie radzi on sobie z negatywnymi uczuciami o kosztami, które wiążą się z piciem partnera. Dzieci nierzadko wręcz prowokują wybuch w nadziei, że jeśli matka wyładuje się na nich, to nie będzie awantury z ojcem (M.Kucińska, 2002).
Z czasem w rodzinie narasta złość, żal, pretensje. Coraz częściej zdarzają się kłótnie. Dziecko doświadcza wtedy głębokiego niepokoju poprzez empatyczne przejmowanie nastroju osoby, z którą jest związane. Doświadcza także silnego lęku, gdy słyszy podniesione, agresywne głosy swoich bliskich.
Dzieci są świadkami kłótni, widzą jak rodzice robią sobie krzywdę. Często same doświadczają ich agresji. Doświadczenia te sprawiają, że dziecko wytwarza sobie obraz świata i siebie: świat jest zagrażający i nieprzewidywalny, najbliższe osoby, które powinny być wsparciem i obrońcami, stają się agresorami, a siebie dziecko widzi jako kogoś bezsilnego.
Wszystkie dzieci w rodzinach alkoholowych doświadczają zaniedbania emocjonalnego. Czują się opuszczone, pomimo, że rodzice są obecni i zaspokajają fizyczne potrzeby dziecka. Rodzice bowiem zawsze koncentrują się na czymś innym: na alkoholu, na tym, że partner pije, na utrzymaniu rodziny. Dziecko czuje, że nie powinno zawracać głowy sobą ani swoimi potrzebami, że nie może sprawiać kłopotów. Sądzi, że musi się wychowywać tak, jakby było osobą dojrzałą do wspierania rodziców w życiowych problemach, a nie dzieckiem, które ich potrzebuje (M.Kucińska, 2002).

Dziecko ma poczucie niskiej wartości a zdarza się nawet, że czuje się bezwartościowe. Jest przekonane, że rodzice potrzebują nie dziecka, lecz kogoś kto będzie im pomagać w tym, z czym sobie nie radzą. Odsuwa na dalszy plan wszystkie swoje emocje i potrzeby i podejmuje zadanie bycia kimś takim, kogo potrzebuje rodzina.

W efekcie pojawia się w nich złość lub nienawiść do rodzica:

  • ponad połowa z nich mówi o poczuciu osamotnienia
  • 40% przyznaje się do strachu przed rodzicem i do poczucia wstydu za niego
  • co czwarte nosi w sobie poczucie winy, czując się odpowiedzialne za złą sytuację w domu
  • uczucia jakie w sobie noszą (po latach): złość, agresja, bunt, gniew, lęk, wewnętrzny ból, wewnętrzna pustka
  • w dzieciństwie kształtują się ich negatywne przekonania na swój temat

(M.Kucińska, 2002).

Samotni z lęku

Niemal wszystkie Dorosłe Dzieci Alkoholików noszą w sobie przekonanie, że w małżeństwie można się tylko krzywdzić.
Wśród DDA pragnienie bycia kochanym idzie często w parze z lękiem przed odrzuceniem. Przeżywają dużo wewnętrznych obaw przed zbliżeniem się do kogoś i założeniem rodziny. DDA często boją się powtórzenia we własnym związku tego, co działo się w ich domach rodzinnych. W efekcie takich doświadczeń DDA pełni są wątpliwości, czy warto ryzykować zawarcie małżeństwa.
Niemal wszystkie dzieci DDA noszą w sobie głęboko ukryte przekonanie, że w małżeństwie można się tylko krzywdzić. Trudno im się zbliżyć do innych osób, gdyż w ich doświadczeniu bliskość jest zagrażająca.
Niektórzy DDA są przekonani, że związek rodziców nie był udany, bo matka nie umiała sobie z nim radzić. Wierzą również, że oni sami lepiej potrafiliby ułożyć sobie życie z alkoholikiem i stąd wchodzą w tzw. trudne związki, które są dla nich źródłem cierpienia. Ich partnerami bywają alkoholicy, hazardziści, ludzie niewierni.

DDA są w pełni zdolni do miłości, lecz muszą w sobie tę zdolność dostrzec i rozwinąć ją. Droga do tego wiedzie poprzez nauczenie się, jak akceptować siebie.
Stworzenie dobrego związku jest jednym z kilku najważniejszych, ale i najtrudniejszych zadań życiowych człowieka. Z pewnością łatwiej je zrealizować tym, którzy wychowywali się patrząc na dobre obowiązki swoich rodziców, ale zawsze jest to trudne. DDA nie są tutaj wyjątkiem ( Zofia Milska Wrzozińska).

Bibliografia:

1. Kucińska M.(2002 - 2003). Charaktery,nr.
08.2002 03.2003
2. Rathus Spencer A. (2004). Psychologia współczesna

Powiadom znajomego
  1. (wymagane)
  2. (prawidłowy adres email wymagany)
  3. (wymagane)
  4. (prawidłowy adres email wymagany)
 

cforms contact form by delicious:days

Powiązane Artykuły:

Zostaw swój komentarz

You must be logged in to post a comment.

Kategorie

Chmurka Tagów

Publikuj już dziś!

Publikuj swój artykuł a otrzymasz ZAŚWIADCZENIE!
*Przeczytaj więcej»
*Publikuj»

Administracja