PoradnikPR.info

PoradnikPR.info

Poradnik pedagogiczno - resocjalizacyjny

 
 
 
 

Przemoc psychiczna w rodzinie

Przemoc psychiczna w przeciwieństwie do fizycznej nie pozostawia widocznych śladów.

„Mam 22 lata, nazywam się Ania. Teraz nareszcie potrafię powiedzieć, że jestem dzieckiem toksycznego rodzica. Prawdę o mojej matce zaczęłam uświadamiać sobie dopiero 5 lat temu, i tak mam szczęście. Mojej starszej siostrze zajęło to 25 lat. Ale uświadomienie sobie tego bolesnego faktu jest tylko pierwszym krokiem na bardzo długiej drodze do zaleczenia ran i powrotu do normalnego życia.”

Ania jest jedną z wielu ofiar przemocy psychicznej w rodzinie. Jak wiele z nich późno wyrwała się z sideł szantażu i manipulacji. Na szczęście jej się udało. Przemoc psychiczna w przeciwieństwie do fizycznej nie pozostawia widocznych śladów i jest znacznie łatwiej akceptowana społecznie. Ofiary takiej przemocy rzadko, kiedy mogą liczyć na pomoc z zewnątrz, szczególnie, że manipulatorzy wydają się osobom trzecim bardziej wiarygodni. Nauczyciele są skłonni przypisywać winę dziecku, osoby postronne zwykle stają po stronie rodzica, a członkowie rodziny często są uwikłani i zmanipulowani. Sprzyja temu społeczny model rodziny i kult bezgranicznego szacunku i lojalności wobec rodziców.

„Dlaczego uważam, że moja matka jest toksyczna? Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Może, dlatego, że nigdy nie czułam się przez nią akceptowana, nie spełniałam jej oczekiwań. Nigdy nie wiedziałam, co czeka na mnie w domu, czy matka nie będzie odreagowywać na mnie stresów wyniesionych z pracy.”

Przemoc psychiczna rozumiana jest jako werbalna i pozawerbalna, (ale nie fizyczna) forma agresji i wrogości nie zawsze uświadamiana, powodująca poczucie mniejszej wartości. Przemoc ta jest nie tylko trudniejsza do określenia, ale także znacznie trudniejsza do zaobserwowania. W jej zakres wchodzą takie zachowania jak: odrzucenie emocjonalne, brak wsparcia i zainteresowania, ignorowanie, szykanowanie a także różne formy nadopiekuńczości, nadmierne kontrolowanie, wywieranie presji psychicznej, wymuszanie lojalności, szantażowanie, wzbudzanie poczucia winy nieposzanowanie godności i prywatności drugiego człowieka.

„Szantaż emocjonalny. Moja matka była w tym mistrzem. Dopiero niedawno nauczyłam się rozpoznawać te drobne szpile wywołujące poczucie winy i obowiązku, a ciągle nie zawsze potrafię sobie z nimi poradzić. Może przybliży ci to przykład moich wizyt u dziadków, rodziców ojca. Moi rodzice rozwiedli się, kiedy miałam 8 lat. Rozstali się w sposób kulturalny. W założeniu miałam utrzymywać kontakty z rodziną ojca, przez matkę byłam wręcz do tego zachęcana, jeżeli nie powiedzieć przymuszana. Moi dziadkowie mieszkali 4 przystanki autobusowe ode mnie, no może 5. Więc matka nalegała na moje regularne wizyty u nich. Jednak jest to ta jasna strona medalu. Właściwie odkąd pamiętam po moich powrotach do domu czekała na mnie zawsze awantura. Nie, broń Boże nie związana z moją wizytą. Matka znajdowała sobie jakiś inny powód. Proste warunkowanie. Oprócz tego często słyszałam, że tak naprawdę liczą się dla moich dziadków tylko moje kuzynki, które są ich ukochanymi wnuczkami, a ja, tak naprawdę nigdy nie byłam dla nich ważna. Doprowadziło to do tego, że przestałam chcieć odwiedzać rodzinę mojego ojca i ograniczyłam te kontakty do minimum. Teraz wiem, że była to bzdura. Na szczęście zdążyłam wyjaśnić tą sprawę z dziadkami tuż przed ich śmiercią, ale nikt nie odda mi tych 10 lat. To wszystko.”

Szantaż emocjonalny jest najpotężniejszą bronią z arsenału toksycznych rodziców, czy partnerów. Potrafi przez wiele lat przenikać, niezauważony, związki międzyludzkie aż do ich skrajnego wypaczenia. Służy uzależnieniu ofiary od szantażysty, odseparowaniu jej od osób będącym prawdziwym bądź wyimaginowanym zagrożeniem dla władzy manipulatora. Jak twierdzi Susan Forward szantażysta emocjonalny jako, najczęściej, osoba najbliższa świetnie zna swoją ofiarę, w związku z tym tworzy pewnego rodzaju mapę czułych punktów wywołujących pożądaną przez niego w danym momencie reakcję. Należy pamiętać, że takie zachowanie rzadko jest identyfikowane przez samego szantażystę jako coś patologicznego. Często nie zdają sobie oni sprawy z tego jak krzywdzą osoby bliskie. Jest to dla nich naturalny sposób komunikacji i wpływania na innych.

„Moja matka ciągle uważa, że była fantastycznym rodzicem, a jej jedynym błędem wychowawczym było popuszczenie mi cugli. Chyba ma na myśli to, że była zbyt zajęta pracą, żeby się mną zainteresować. Ja przez całe swoje życie słyszałam, że „żyły sobie podrzynała” oraz, że „wyhodowała żmiję na własnej piersi”, że wszyscy z boku widzą jak bardzo się poświęcała i tylko ja i moja siostra nie potrafimy tego docenić. A wiesz, co jest najgorsze? Ta kobieta naprawdę w to wierzy. Dwie córki nie chcą jej znać, a ona nadal wierzy! To jest dopiero brak samokrytycyzmu.”

Każdemu z nas zdarza się posługiwać szantażem emocjonalnym. Jest to jedna z form komunikowania swoich uczuć. Dopóki jednak jesteśmy w stanie to dostrzec i są to sporadyczne wypadki, nie jest to patologia. Problem zaczyna się, kiedy staje się główną formą komunikacji w rodzinie i kiedy przestajemy dostrzegać w tym coś złego. Jedyną skuteczną formą obrony przed szantażem jest komunikowanie wprost, obnażenie szantażysty, poprzez powiedzenie „szantażujesz mnie”.

„Od mojej matki dostałam ciężki bagaż na życie. Lęk, niepewność, brak poczucie własnej wartości, oderwanie od korzeni, silną potrzebę niezależności połączoną z równie silną potrzebą akceptacji, strach przed bliskimi związkami z ludźmi i ciągłe poszukiwanie czułości. Ale to nie jest najgorsze. Znacznie gorsze jest to, że najprostszą formą porozumiewania się dla mnie z bliskimi stała się manipulacja i szantaż. Jestem w tym lepsza od niej i nie jestem z tego dumna. Usiłuję właśnie zbudować związek z mężczyzną, którego kocham i bardzo często, niestety, przyłapuję się na stosowaniu metod mojej matki. Na szczęście jestem tego świadoma i staram się to eliminować, ale jest to ciężka praca, ciągła kontrola i zastanawianie się, czy nie za często pytam go czy mnie kocha.”

Maltretowanie psychiczne zazwyczaj nie pozostawia cielesnych symptomów, ale wywołuje negatywne przeżycia: strach, lęk, poczucie niesprawiedliwości, świadomość braku miłości rodzicielskiej, bunt. Utrudnia przez to dorosłe funkcjonowanie rodzinne i zawodowe. Podobnie jednak jak inne formy przemocy powoduje zjawisko „błędnego koła”, kiedy to ofiara staje się katem. Nieprawidłowe wzorce zachowań wyniesione z domu są często tak głęboko zakorzenione w podświadomości ofiar, że nawet osoby odrzucające i negujące postawy swoich oprawców po latach nieświadomie powielają te zachowania.

Przemoc psychiczna jest częstokroć banalizowana i ignorowana, jest „fanaberią”, „wymysłem rozpieszczonego” pokolenia. Nic bardziej błędnego. Przemoc psychiczna podobnie jak i fizyczna jest przestępstwem. I to zarówno ta domowa jak i w pracy. Głośno ostatnio mówi się i pisze o zjawiskach takich jak bulling czy mobbing, gdzie zaś szukać ich źródeł jak nie w rodzinach sprawców i ofiar. Ale o tym może następnym razem….

Na koniec chciałabym serdecznie podziękować „Ani”, która zechciała podzielić się ze mną swoją historią.

źródło: Olga Drzewiecka

Bibliografia:

  1. S. Forward, Szantaż emocjonalny, Warszawa 1999
  2. S. Forward, Toksyczni rodzice, Warszawa 1998
Powiadom znajomego
  1. (wymagane)
  2. (prawidłowy adres email wymagany)
  3. (wymagane)
  4. (prawidłowy adres email wymagany)
 

cforms contact form by delicious:days

Powiązane Artykuły:

Zostaw swój komentarz

You must be logged in to post a comment.

Kategorie

Chmurka Tagów

Publikuj już dziś!

Publikuj swój artykuł a otrzymasz ZAŚWIADCZENIE!
*Przeczytaj więcej»
*Publikuj»

Administracja