PoradnikPR.info

PoradnikPR.info

Poradnik pedagogiczno - resocjalizacyjny

 
 
 
 

Dlaczego dzieci kłamią?

Ogromna większość niezgodnych z prawdą wypowiedzi dzieci małych (2-3 letnich) jest kłamstwem pozornym, ponieważ świat rzeczywisty i świat fantazji w tym wieku nie są ściśle rozgraniczone.
Jednak większość dzieci w młodszym wieku szkolnym celowo posługuje się kłamstwem.

Dlaczego tak się dzieje?
Do uczniów sprawiających sporo kłopotu w pracy wychowawczej należą dzieci, które kłamią. Postępowanie takie zdarza się już u dzieci małych. Chociaż nierzadko zachowania (bo wprowadzić w błąd można nie tylko słowami lecz również za pomocą mimiki, gestów itp.) i wypowiedzi dzieci przedszkolnych niezgodne z rzeczywistością są tylko kłamstwami pozornymi. Małe dziecko nie dysponuje jeszcze dostatecznie bogatym słownikiem, by precyzyjnie sformułować swoje myśli, a często także nie dość dobrze rozumie słowa dorosłych, co może powodować nieporozumienia.

Małe dziecko może wprowadzić osobę dorosłą w błąd także dlatego, że niedokładnie spostrzegło albo też niedokładnie przypomina sobie to, co się wydarzyło. Bywa też, że zbyt pochopnie wyciąga wnioski z faktów, a myślenie jego - podobnie jak spostrzeganie i zapamiętywanie nie jest w pełni precyzyjne. Rzeczywistość i świat fantazji nie są ściśle rozgraniczone. Ogromna większość niezgodnych z prawdą wypowiedzi dzieci małych jest więc tylko kłamstwem pozornym, nie wypływa bowiem z zamierzonego, świadomego dążenia do wprowadzenia osób dorosłych lub rówieśników w błąd. Jednak już 3 - 4, a tym bardziej 5-6 latkom zdarza się skłamać w ścisłym tego słowa znaczeniu, tj. rozmyślnie. Te pierwsze kłamstwa dziecięce wypływają najczęściej z lęku przed karą. Natomiast już większość dzieci w młodszym wieku szkolnym celowo posługuje się kłamstwem.

Dzieci uczą się kłamać przede wszystkim od dorosłych. Bardzo niewiele jest takich rodzin, w których dziecko nie ma okazji zetknąć się z kłamstwem, choćby tylko konwencjonalnym, czyli przez wielu ludzi uważanym za dopuszczalne (np. matka chwali nową fryzurę cioci, a po jej wyjściu stwierdza, że wygląda w niej fatalnie, ale nie chciała jej sprawić przykrości lub dziecku poleca się, żeby powiedziało, że rodziców nie ma w domu, mimo że są).

Już małe dziecko zauważa, że dorośli nie zawsze mówią prawdę,ale nie każde wyprowadza z tych obserwacji wnioski: „Dorośli kłamią. Mogę ich naśladować”. Małe dziecko ma do matki, ojca i innych osób dorosłych bezgraniczne zaufanie. Według niego, rodzice zawsze postępuj ą słusznie, tak jak trzeba. Poza tym świat dorosłych wydaje mu się odległy od jego świata, obowiązuj ą w nim inne zasady, inne reguły postępowania. A dziecko w młodszym wieku szkolnym wprawdzie jeszcze całkiem nie urosło, ale już czuje się po części uprawnione do naśladowania dorosłych. Dzieci wychowujące się w przeciętnych rodzinach (takich, w których kłamie się tylko czasami) niejednokrotnie mają okazję słyszeć jak matka, ojciec, babcia czy dziadek mówią nieprawdę.

Dorośli tłumaczą wówczas swoje postępowanie: “Nie powinno się kłamać, ale czasem jest to konieczne”. Dziecko przyjmuje tę zasadę i stosuje ją później na własną rękę, kłamie w tych sytuacjach, w których według jego przekonania jest to usprawiedliwione.
Jeśli dziecko stwierdzi, że osoby dorosłe, zwłaszcza te, które obdarza szczególnym zaufaniem, kłamią, ma do wyboru trzy wyjścia:

  1. Kłamać wówczas gdy uważa to za konieczne.
    Uznać, że kłamstwo jest niedopuszczalne, ale wówczas autorytet osób, które przyłapało na kłamstwie, jest przekreślony.
    Stwierdzić, że dorosłym wolno kłamać, a tylko dzieciom nie. Podobnie jak dorosłym wolno palić papierosy czy pić alkohol. Innymi słowy, kłamstwo nie jest absolutnym złem i gdy dziecko dorośnie, będzie mogło się nim posługiwać.
  2. Druga możliwość jest bardzo rzadko wybierana przez dzieci. Tylko niewiele spośród nich tak bardzo ceni prawdę, że nieliczenie się z nią przez dorosłych może się stać podstawą do ich potępienia. Kłamstwa dziecięce wynikają z sytuacji dziecka w szkole i w środowisku rodzinnym. Najczęściej powtarzającym się ich motywem jest lęk przed karą, negatywną oceną dorosłych. Dziecko kłamie także, aby uwolnić się od obowiązków - np. mówi, że ma dużo lekcji, więc nie może popilnować młodszego brata. Te otoczone nadmierną opieką, których samodzielność i inicjatywa są krępowane kłamią, aby uwolnić się od tej opieki (np. dziecko mówi, że babcia kolegi zabiera ich do kina, a w rzeczywistości chłopcy idą tam sami).
  3. Jest jeszcze inny rodzaj kłamstw dziecięcych: polegają one najczęściej na wprowadzaniu w błąd rówieśników, rzadziej dorosłych, a służą zaspokojeniu potrzeby zwrócenia na siebie uwagi, akceptacji, a także przynależności do grupy koleżeńskiej. Dziecko pragnie zaimponować innym, a nie potrafi tego uczynić za pomocą swoich rzeczywistych zalet czy też stanu posiadania. Do tych kłamstw, które możemy określić kłamstwami kompensacyjnymi, zaliczyć można opowiadania o wysokim stanowisku ojca, który w rzeczywistości jest robotnikiem; o triumfach sportowych brata, który dopiero pierwszy raz był na treningu. Takie historie rodzą się z tęsknoty za posiadaniem rzeczy dla siebie nieosiągalnych, czasami opowiada się o nich z zazdrości w stosunku do koleżanek i kolegów, którzy mają to wszystko naprawdę. Bywa, że dziecko kłamie po to, żeby stać się przedmiotem współczucia.

Skłonność do kłamstw fantastycznych mija nieraz sama, kiedy dziecko wyrasta dostrzega nieprawdopodobieństwo tego wszystkiego, co opowiadało otoczeniu. Czasami wraz z wiekiem, nauką szkolną, doświadczeniami życiowymi wytwarza się własna odporność na pragnienie rzeczy nieosiągalnych.

Zaczyna się też dostrzegać naiwność i bezsensowność własnych kłamstw, bo wzrasta samokrytycyzm i wrażliwość na reakcje zarówno dorosłych jak i rówieśników. Bywa, że skłonność do fantazjowania pozostaje, ale zmienia się jego temat. Dziecko opowiada o swoich niezwykłych przygodach, wyczynach sportowych i zwycięstwach,dorastając zaczyna snuć fantazje na temat własnego powodzenia u płci przeciwnej czy popularności w zakładzie pracy.
Wszystkie wymienione kłamstwa wypływają z pobudek, które można określić jako egoistyczne, gdyż mają na celu zaspokojenie własnych potrzeb, ochronę własnych interesów. Nikogo jednak kłamstwa te nie krzywdzą.

Ale bywają i kłamstwa krzywdzące innych. Dziecko np. zrzuca winę na kogoś innego, chcąc obronić siebie.

Niekiedy postępuje jeszcze gorzej:

Kłamliwie obwinia jakąś osobę tylko po to, by jej dokuczyć, a nie po to, żeby siebie ochronić. Czyni to „złośliwie”; najczęściej jednak wówczas, gdy tamta osoba poprzednio w jakiś sposób je skrzywdziła.

Istnieją jednak też kłamstwa o motywacji wyraźnie altruistycznej: jeżeli dziecko ukrywa winę brata, siostry, kolegi po to, by uchronić ich przed gniewem dorosłych, przed karą.

Czasem takie kłamstwo ma charakter „milczący”, czasem zaś na pytanie:

„Kto to zrobił?”, pada odpowiedź : „Nie wiem” , choć dziecko wie.
Bywa, że obwiniony, chociaż łatwo mógłby się oczyścić z zarzutów, nie czyni tego, aby obronić kolegę w tej sytuacji bardziej zagrożonego niż on sam -jest to tzw. kłamstwo heroiczne. Dzieci młodsze, 7-8 letnie, rzadko zdobywają się na taki postępek, a jeśli nawet, to indagowane przez dorosłych, mówią w końcu prawdę. Nie wynika to z chęci kierowania się prawdą, a raczej z lęku przed wprowadzeniem w błąd osoby dorosłej. Więź z nią zaufanie do niej dominuj ą jeszcze wśród kontaktów społecznych dziecka,
są silniejsze od więzi z rówieśnikami. Jednak już pod koniec młodszego wieku szkolnego, a zwłaszcza w wieku dorastania dziewczęta i chłopcy są skłonni okłamać dorosłego - wprowadzić go w błąd - dla ratowania koleżanki lub kolegi przed karą.
Niechęć do ujawnienia czyjejś winy, podobnie jak i swojej własnej, stanowi votum nieufności do dorosłych, brak wiary w to, że postąpią słusznie, właściwie, że okażą wyrozumiałość i dobroć.
Dorośli na ogół potępiają kłamstwa dziecięce, nie wszystkie jednak w jednakowym stopniu. Najostrzej reagują na kłamstwa wymierzone przeciw sobie. Oburzenie dorosłych w takich sytuacjach wypływa z poczucia krzywdy, z doznanego zawodu („dziecko okłamało, oszukało właśnie mnie”) oraz z poczucia winy - źle wychowałem moje dziecko itp. Do tych doznań dołącza się często poczucie wstydu, jeśli o kłamstwie dziecka dowiadują się inni np. sąsiedzi, nauczyciele.
Nie ma uniwersalnej odpowiedzi na pytanie jak należy postępować, gdy stwierdziliśmy, że dziecko skłamało. Trzeba najpierw zastanowić się, jakie swoje potrzeby zaspokaja kłamiąc, co chce osiągnąć, czego unikać. Jeżeli analiza taka zostanie przeprowadzona możliwie obiektywnie, samokrytycznie, nierzadko doprowadzi do wniosku, że konieczne jest wprowadzenie pewnych zmian w sytuacji dziecka, w stosunku dorosłych do niego. Może trzeba, by rodzice zmienili swoje postępowanie, a wówczas zmieni się postępowanie dziecka? Na przykład może dziecko ma zbyt często okazję słyszeć w domu wypowiedzi niezgodne z prawdą? A może słyszy wyrazy uznania dla sprytu, cwaniactwa, tzw. zaradności życiowej osiąganej kosztem łamania zasad moralnych?
Być może dziecku stawiane są zbyt wysokie wymagania, którym nie może sprostać i aby się nie narazić na przykre konsekwencje, kłamie, oszukuje. Wiadomo, że kłamią dzieci, które są wychowywane rygorystycznie, które są karane w sposób drastyczny. Czasem bywa i tak, że rodzice nie karzą dziecka, tylko mu grożą i dziecko kłamie ze strachu, że spełnią swoją groźbę. Nieraz dziecko kłamie, aby uniknąć długotrwałego „gderania”, a czasem mówi nieprawdę, bo nie chce sprawić rodzicom przykrości informacją o złej ocenie lub uwadze w dzienniczku. Traktuje wówczas swoje kłamstwo jako niemal altruistyczne.
Zdarza się, że dziecko kłamie, ponieważ przekonało się, że dorośli nadużywają jego zaufania, na przykład kiedy zwierzyło im się podając informacje zgodne z prawdą, wykorzystali je przeciw niemu.
Jeżeli pragniemy, by dziecko nas nie okłamywało więcej, by nie zatajało przed nami swoich wykroczeń, negatywnie ocenianych zachowań, nie wolno nam nigdy zawieść jego zaufania. Dziecko musi mieć przekonanie, że rodzice (opiekunowie) zawsze mu pomogą (co nie jest równoznaczne z chronieniem go kosztem innych), że będą starali sieje zrozumieć. Jeżeli nie znają prawdy, nie mogą udzielić mu pomocy ani rady. Argument, którym należy posługiwać się skłaniając dziecko do prawdomówności, to wzajemne zaufanie. Jeśli ktoś raz skłamie, to później mu już nie uwierzą, już budzi podejrzenie: jeżeli skłamał kiedyś, to może kłamie i teraz?
Inny argument, który przemawia zwłaszcza do dzieci w młodszym wieku szkolnym: „Ten, kto jest odważny, dzielny, mówi prawdę. Miej odwagę się przyznać.” Zdarza się jednak, że dziecko ma zaufanie do rodziców i wobec nich jest prawdomówne, natomiast nie obdarza zaufaniem innych osób i być może ma przykre doświadczenia z kontaktów z nimi. W takiej sytuacji należy skłaniać dziecko do tego, by -jeśli nie może zdobyć się na powiedzenie prawdy, nie mówiło nic lub stwierdzało: „Nie mogę powiedzieć “.
Bezwzględna zasada, którą należy dziecku przekazać w taki sposób, by nigdy od niej nie odstępowało to: aby nigdy nikogo poprzez swoje kłamstwo nie skrzywdziło. Natomiast trudno zrozumieć dzieciom w młodszym wieku szkolnym (choć w pewnych okolicznościach trzeba zacząć im j ą uświadamiać) inną zasadę: że przez powiedzenie prawdy też można czasem kogoś skrzywdzić na przykład gdy ujawnimy ją przedwcześnie, zamykając w ten sposób drogę osobie winnej do przyznania się; albo gdy rozpowszechniamy różne informacje o innych ludziach, jesteśmy niedyskretni i ingerujemy w cudze sprawy.
Praca nad kłamstwami - wykrętami, kłamstwami popełnionymi ze strachu przed wstydem lub poniesieniem kary, leży w dużej mierze w możliwościach szkoły. Co prawda najczęściej jest to sposób obrony wyniesiony z domu , który ostro karze , a stosunkowo łatwo daje się „ nabierać”, ale szkoła jako nowe i odmienne środowisko może skutecznie walczyć z takim sposobem reagowania.
Każde przyznanie się ucznia do winy powinno być uznane za częściowe przynajmniej zadośćuczynienie. Sposób naprawienia zła, które się stało, trzeba omówić z winowajcą, doradzając mu drogę zmniejszenia skutków winy. Musi on zrozumieć, że samo przyznanie się, choć jest czynem pozytywnym, nie naprawia krzywdy. Jeżeli kłamstwo skrzywdziło kogoś, trzeba to naprawić.
Bardzo ważne jest wytworzenie atmosfery szczerości i jawności życia klasowego, co łączy się ściśle z ograniczeniem sankcji karnych jako głównego środka wychowawczego. Zachęta, pomoc, zadowolenie, radość z postępów nie tylko w nauce, ale także i w zachowaniu się, pozwalają zwalczać negatywne cechy postępowania. Bardzo ułatwia pracę sugestywne przekonanie, że w naszej szkole kłamstwa i wykręty nie są potrzebne, u nas bez obawy można mówić prawdę. Jednakże, aby takie przekonanie mogło się zrodzić, wszyscy pracownicy szkoły powinni starać się reagować podobnie, poważnie traktując sprawy wychowania i nie starając się przerzucić na innych odpowiedzialności za trudnego ucznia.

Małgorzata Łupina - nauczycielka nauczania zintegrowanego

Bibliografia:
Filipczuk H., Gdy dziecko kłamie Warszawa 1979
Filipczuk H „Rodzice i dzieci w młodszym wieku szkolnym” Warszawa1985
Izdebska H „Szczęście dziecka” Warszawa 1988
Kunicka J., Kłamstwa dziecięce ,Warszawa 1947
Reuttowa N., Dziecko w szkole, Warszawa 1985
Powiadom znajomego
  1. (wymagane)
  2. (prawidłowy adres email wymagany)
  3. (wymagane)
  4. (prawidłowy adres email wymagany)
 

cforms contact form by delicious:days

Powiązane Artykuły:

Zostaw swój komentarz

You must be logged in to post a comment.

Kategorie

Chmurka Tagów

Publikuj już dziś!

Publikuj swój artykuł a otrzymasz ZAŚWIADCZENIE!
*Przeczytaj więcej»
*Publikuj»

Administracja