PoradnikPR.info

PoradnikPR.info

Poradnik pedagogiczno - resocjalizacyjny

 
 
 
 

Aktywność pedofilów w Internecie

Internet bez wątpienia stanowi dla pedofilów atrakcyjne miejsce aktywności. Wykorzystywany jest przez nich na różne sposoby. Używają go na przykład do poszukiwania potencjalnych ofiar – dzieci - lub do rozpowszechniania materiałów promujących przejawiane dewiacyjne skłonności. Analizując zatem aktywność pedofilów w Internecie, wyróżnić można, jak sądzę, dwa zasadnicze cele, wokół których zogniskowane są rożne formy działania:

  1. Budowanie i rozwijanie zaplecza organizacyjnego wykorzystywania dzieci
  2. Zdobywanie dostępu do dzieci

Budowanie i rozwijanie zaplecza organizacyjnego wykorzystywania dzieci

Zapoczątkowane w drugiej połowie XX wieku przemiany społeczne koncentrujące się w dużej mierze na wspieraniu idei wolności seksualnej oraz tolerancji dla wszelkich mniejszości – w tym seksualnych – z całą pewnością przyczyniły się także do coraz odważniejszego powstawania i coraz jawniejszego działania organizacji zrzeszających pedofilów. Jak jednak wskazuje Pospiszyl w książce “Przestępstwa seksualne” (2005), wszelkie jawne, propagandowe formy działalności tej grupy stanowią jedynie wierzchołek góry lodowej ich aktywności. “Ciemniejszą” stroną tej działalności jest bowiem na przykład produkcja i rozpowszechnianie pornografii dziecięcej czy też handel dziećmi.

Przyglądając się formom aktywności pedofilów w Internecie, zauważyć można, jak istotnym elementem budowania owego zaplecza organizacyjnego stało się dla nich niniejsze medium. Ważne miejsce zajmuje w tym obszarze publikacja materiałów dotyczących skłonności seksualnych. Tego typu witryn tworzonych przez pedofilów jest bardzo dużo. Ponieważ strony te z reguły nie zawierają treści pornograficznych, nie można w żaden sposób zakwestionować ich legalności i prawa do funkcjonowania (por. North American Man/Boy Love Association, strona internetowa). Z wielu względów są jednak bardzo niebezpieczne. Przede wszystkim stanowią one element sieci wzajemnego wspierania się pedofilów. Polega ono między innymi na upowszechnianiu nieprawdziwych informacji na temat pedofilii. Nierzadko przytaczane są wyniki badań, z których wynika, iż utrzymywanie stosunków seksualnych z dziećmi nie zawsze wywołuje u nich negatywne konsekwencje. Pojawiają się także zestawienia danych, które mają świadczyć o następującej współcześnie akceleracji rozwoju seksualnego młodych osób, co miałoby stanowić silny argument na rzecz obniżenia wieku dzieci od którego podejmowanie z nimi aktywności seksualnej jest karalne. Jednocześnie prezentowane są informacje o obecności przejawów zainteresowania seksem już u bardzo młodych dzieci, a co za tym idzie o przyjemności i korzyściach rozwojowych, jakie mogą one czerpać z zabaw erotycznych – również z dorosłymi osobami.

Tego typu informacje nie tylko mogą wprowadzać w błąd osoby natrafiające na takie treści a nieprzejawiające zaburzeń seksualnych, ale i stanowią grunt dla podtrzymywania i rozwijania błędów poznawczych i fałszywych przekonań stanowiących istotny element dewiacyjnych skłonności pedofilów. To, w jaki sposób pedofilia rozwija się w Internecie, jest bowiem w ścisły sposób powiązane z tym, jak zaburzenie to przejawia się i rozwija w ogóle. Niniejsze zagadnienie zostało podjęte przez Salter (2003, 2005). Według tej autorki o zdarzeniu wykorzystania seksualnego należy myśleć raczej jako o obszerniejszym cyklu dewiacyjnym, a nie impulsywnym akcie zachowania czy wyniku „zbiegu okoliczności”
(por. Murphy, za: Richard, Burl, 2004). Elementy cyklu dewiacyjnego zaproponowane przez Salter przedstawione zostały na Ryc. 1.

Ryc. 1. Cykl dewiacyjny pedofila według Anny Salter
Cykl dewiacyjny pedofila
Źródło: Opracowano za: Salter, 1995

Internetowe formy działania pedofilów, jak sądzę, wyraźnie wpisują się w niniejszy cykl. Stosunkowo łatwy dostęp do stron zawierających pornografię dziecięcą przyczyniać się może do rozwoju dewiacyjnych fantazji. Te z kolei pełnią istotną rolę w zakresie wzbudzania dewiacyjnego stylu podniecania seksualnego, a więc przyczyniają się do uruchomienia całego cyklu.

Inne poważne niebezpieczeństwo pedofilskich serwisów internetowych – również znajdujące swe odzwierciedlenie na kolejnych etapach cyklu dewiacyjnego – polega na wymianie informacji i doświadczeń związanych z “pozyskiwaniem” i utrzymywaniem dzieci tak, by uniknąć przyłapania. Strony internetowe umożliwiają również tworzenie i rozpowszechnianie konkretnych narzędzi, publikacji oraz procedur mających ułatwiać bezkarne dokonywanie czynów pedofilnych. Przykładem takiej publikacji jest zamieszczony w serwisie internetowym “Mały Książę” tekst na temat tego, w jaki sposób włączyć dziecko w postępowanie karne - w razie aresztowania pedofila – aby przyczyniło się do jego zwolnienia. Zawarto w nim kilkanaście punktów porad dla dziecka na temat tego, co i komu ma mówić, a kiedy powinno odmówić składania zeznań.

Poza wyszczególnionymi powyżej kwestiami niebezpieczeństwo pedofilskich serwisów internetowych polega na budowaniu u pedofilów poczucia przynależności do grupy, bycia częścią większej społeczności. Internet umożliwia im bowiem – szybsze i bezpieczniejsze niż w “realnym świecie” - nawiązywanie kontaktów z innymi pedofilami oraz wymianę posiadanych doświadczeń.

Serwis “Mały Książę” rozpoczyna się od zdań pisanych przez autora:

“Witajcie na mojej stronie. Po co ją tworzę? Aby nieść nadzieję na lepszą przyszłość i aby odreagować mój codzienny stres i przygnębienie wywołane psychozą strachu przed pedofilami. To moja forma psychologicznej terapii, dzięki której nie popełniłem jeszcze samobójstwa. Tworzę ją również, aby innym dobrym, pozytywnym pedofilom dodać otuchy i wiary, że może kiedyś coś w końcu się zmieni na lepsze.”

Możliwość uzyskania takiego wsparcia stanowi bez wątpienia atrakcyjną alternatywę wobec sytuacji bycia osamotnionym ze względu na swe skłonności, potępianym przez społeczeństwo, a w konsekwencji zwiększa ich poczucie pewności siebie. Powstaje w ten sposób podstawa do myślenia o sobie już nie w kategoriach bycia zaburzonym, lecz wręcz w pewien sposób wyróżnionym poprzez posiadanie niedostępnych zwykłym ludziom cech, np. nawiązywania kontaktu z dziećmi i rozumienia ich potrzeb. Na określenie tego zjawiska Chris Hatcher (za: Trebilock, 1997), wprowadził określenie “wirtualnego uprawomocnienia” (virtual validation). Termin ten opisuje jednocześnie zjawisko rozrastającej się sieci pedofilii w Internecie. Dr. Hatcher zauważa także, iż dzięki Internetowi osoby wykorzystujące seksualnie dzieci mogą również wpływać na zapoczątkowanie takich zachowań u innych osób. Podkreśla również rolę “wirtualnego uprawomocnienia” w przyspieszaniu rozwoju dewiacyjnych skłonności.

Pedofile, realnie zrzeszając się w wirtualnym świecie, często dokładają starań, by uniknąć możliwości bycia zidentyfikowanym. Ich witryny są zazwyczaj opatrzone hasłami, mają nie wskazujące na zawartą treść adresy, a nade wszystko mają charakter efemeryczny. Adresy oraz serwery, na których są one umieszczane, ulegają częstym zmianom.

Zdobywanie dostępu do dzieci

Wydaje się, iż najprostszą metodą na poszukiwanie odpowiedniej “ofiary” jest odwiedzenie tzw. chat roomów. Pedofile najczęściej udają tam dzieci. Czaty służą im do nawiązywania znajomości, zdobywania wiedzy o dzieciach. Na podstawie uzyskiwanych informacji dokonują selekcji potencjalnych ofiar. Nieocenionym źródłem informacji na temat dzieci są również prowadzone przez nie blogi – czyli rodzaj publicznie dostępnych pamiętników - oraz prywatne strony. Zawierają one dokładnie takie informacje, jakich pedofile potrzebują, by wybrać dziecko i zaplanować sposób uzyskania do niego dostępu oraz “omotania” go. Młode osoby opisują w nich bowiem swoje przeżycia, niepokoje, problemy. Piszą często, gdy czują się samotne, niezrozumiane, gdy nie mają bliskiej osoby, której mogłyby powierzyć swoje troski. Takie informacje umożliwiają pedofilom wybór dzieci oraz stanowią podstawę przyszłych manipulacji przy kształtowaniu kontaktu z “ofiarą”.

Podstawowe dwa kryteria wyboru danego dziecka sprowadzić można do:

  1. atrakcyjności seksualnej – wiek, wygląd dziecka zgodne z upodobaniem danego pedofila
  2. możliwości bezpiecznego wykorzystania – na kryterium to składa się dostępność dziecka związana przede wszystkim z fizyczną lub psychologiczną nieobecnością rodziców, poczucie osamotnienia dziecka i, co za tym idzie, gotowość do nawiązywania bliskich relacji z obcym dorosłym. Takie właśnie dzieci są bardziej narażone na stanie się ofiarą. Dzieje się tak dlatego, iż po pierwsze, chętnie piszą one o swoich problemach, a po drugie dlatego, że są osobami spragnionymi ciepła, więzi, okazania im szczególnego zainteresowania, poczucia, że są dla kogoś ważne i wyjątkowe.

Gdy pedofilowi uda się już nawiązać z dzieckiem więź, w treść rozmów stopniowo wprowadzany jest temat seksu. W tym celu nierzadko wykorzystywane są materiały z pornografią dziecięcą. Pokazując je dziecku, pedofil kształtuje w nim przekonanie, iż tego typu aktywność nie jest niczym złym i inne dzieci także się jej poddają. Działania te często podejmowane są cierpliwie przez długi czas z jednym dzieckiem i mają ostatecznie prowadzić do realnego spotkania. Jeżeli jednak nawet do niego nie dojdzie, to z całą pewnością podkreślić należy, iż nawet taki wirtualny seks jest formą wykorzystania seksualnego dziecka i może być dla niego wysoce szkodliwym doświadczeniem.

Wykorzystywanie przez pedofilów Internetu do poszukiwania potencjalnych “ofiar” jest uzasadnione przez fakt, iż młode osoby są skłonne podawać swoje dane personalne oraz nawiązywać kontakty za pośrednictwem tego medium. Badanie przeprowadzone w 2006 roku przez formę Gemius dla Fundacji Dzieci Niczyje wykazało, że wiele dzieci (64,0% spośród przebadanej grupy) zawiera znajomości przez Internet. Najczęściej przekazywany jest adres e-mail (77,9% ankietowanych), sporo dzieci decyduje się również na przesłanie swojego zdjęcia (58,4%). 7,9% respondentów wskazało również, iż tego rodzaju znajomości zawierało wielokrotnie.

Co jest mocno niepokojące, aż 21,9% dzieci nie informuje nikogo o spotkaniach z osobami poznanymi przez Internet. W pozostałych przypadkach najczęściej osobą poinformowaną jest kolega, koleżanka lub rodzeństwo (51,9%). Inne osoby – w tym rodzice – dowiadują się o takich spotkaniach zdecydowanie rzadziej (23,6%). Aż 61,5% dzieci, tłumacząc zachowanie spotkania w tajemnicy, uznało, że “to tylko moja sprawa, z kim się spotykam”. 27,3% spośród tych, które nie zdecydowały się kogoś poinformować, obawiało się, iż rodzice nie dopuszczą do spotkania.

Agnieszka Izdebska


Literatura:
Gemius. Badania dla Fundacji Dzieci Niczyje 2006: href=”http://www.saferinternet.pl/raporty/badania_gemius_dla_fundacji_dzieci_niczyje_za_rok_2005.html “>wersja online
Mały Książę. Serwis internetowy: (adres do wiadomości redakcji)
North American Man/Boy Love Association. Serwis internetowy: (adres do wiadomości redakcji)
Pospiszyl, K. (2005). Przestępstwa seksualne. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN SA.
Richard, J., Burl, G. (2004). Strategie interwencji kryzysowej. Warszawa: Wydawnictwo Edukacyjne PARPA.
Salter, A. C. (2003). Pokonywanie traumy. Jak zrozumieć i leczyć dorosłe ofiary wykorzystywania seksualnego w dzieciństwie. Poznań: Media Rodzina.
Salter, A. C. (2005). Drapieżcy. Pedofile, gwałciciele i inni przestępcy seksualni. Poznań: Media Rodzina.
Trebilock, B. (1997). Child molesters on the internet. Redbook, 188.

źródło: http://www.stoppedofilom.pl/artykuly/18.html
Powiadom znajomego
  1. (wymagane)
  2. (prawidłowy adres email wymagany)
  3. (wymagane)
  4. (prawidłowy adres email wymagany)
 

cforms contact form by delicious:days

Powiązane Artykuły:

Zostaw swój komentarz

You must be logged in to post a comment.

Kategorie

Chmurka Tagów

Publikuj już dziś!

Publikuj swój artykuł a otrzymasz ZAŚWIADCZENIE!
*Przeczytaj więcej»
*Publikuj»

Administracja