PoradnikPR.info

PoradnikPR.info

Poradnik pedagogiczno - resocjalizacyjny

 
 
 
 

Taktyka na krytyka

Kiedy cię ktoś krytykuje, nie usprawiedliwiaj się, nie chowaj głowy w piasek, nie atakuj. Potraktuj to, co ta osoba mówi o tobie, jako jej zdanie, jedno z wielu. Czyjeś słowa ranią tylko wtedy, gdy na to pozwolimy.

Od dziecka jesteśmy oceniani i krytykowani. „Jesteś niegrzeczny”, „Wyglądasz jak świnka” – słyszymy od rodziców. Krytyki doświadczamy również w dorosłym życiu. Profesor podczas egzaminu mówi: „Pan jest kompletnie nieprzygotowany”, a ja przecież się uczyłem. Szef mówi do swojej podwładnej: „Pani nie nadaje się do tej pracy”. Koleżanka, widząc mnie w nowym ciuchu, konstatuje: „Takie koszule już dawno wyszły z mody”. Zdarza się, że nasi pierwsi krytykanci – rodzice – w dorosłym życiu nadal traktują nas jak dzieci i za pomocą krytyki próbują kierować naszym życiem. O wybranym przez nas partnerze mówią: „On (ona) w ogóle do ciebie nie pasuje”, o podjętej decyzji: „To było nieprzemyślane”, a o naszym mieszkaniu: „Urządzone bez gustu”.

Jak radzimy sobie z takimi ocenami?

Wielu z nas reaguje na nie tak, jak w dzieciństwie. Na krytykę często odpowiadamy albo agresją, albo uległością i rezygnacją. Zależy to od sytuacji i od wcześniej wyuczonych, preferowanych sposobów zachowania się w trudnych okolicznościach. Zranieni krytyką, obrażamy się, szukamy odwetu, kontratakujemy. Bezpośredni atak na krytykanta pojawia się najczęściej wówczas, kiedy negatywna i w naszym odczuciu niesprawiedliwa ocena dotyka nas osobiście, a krytykant nie budzi naszego respektu. Otwarta agresja w takich sytuacjach może źle się dla nas skończyć. Powiemy profesorowi czy szefowi: „Pan jest gburem”, ale egzamin oblejemy lub stracimy pracę. Gdy krytykuje nas ktoś bliski, na kim nam zależy, obawiamy się zranienia bądź odrzucenia. Co więcej, w relacjach społecznych obowiązują reguły nakazujące, by okazywać szacunek starszym i przełożonym, podporządkowywać się autorytetowi, słuchać rodziców.

Mamy wiele głęboko utrwalonych, choć niezbyt racjonalnych przekonań, zgodnie z którymi „nie warto narażać się”, „nic to nie da”, „kto ma władzę, ten ma rację”. Skutecznie blokują one możliwość poradzenia sobie z krytyką, rodząc obawy, lęk, niepewność. Szczególne miejsce wśród nich zajmują te na temat siebie: „Nie poradzę sobie”, „Jestem zbyt słaby” itp. Inne blokujące przekonania dotyczą efektów naszego działania, na przykład: „On może się obrazić”, „Mogę go stracić”.
Skutki obrony przed krytykantem jawią się jako katastrofa. Ograniczają nas przekonania mówiące, jak należy postępować, co wypada, a czego nie. Dlatego nie zawsze decydujemy się na otwarte wyrażenie złości lub odmiennej opinii. Swoje niezadowolenie wyrażamy nie wprost. Znacząco milkniemy podczas rozmowy, wyrazem twarzy pokazujemy, że ktoś jest nie w porządku. Przeszkody w otwartej obronie przed krytyką mogą być zewnętrzne, na przykład władza przełożonego, ale częściej są wewnętrzne: uznawane normy zachowania, więź emocjonalna z krytykantem, przesycone lękiem przekonania itd.
Zdarza się, że na krytykę reagujemy wycofaniem się i uległością. Próbujemy usprawiedliwić się, przepraszamy, w końcu milkniemy i z miną skazańca pozwalamy dalej się ranić. W rezultacie szukamy winy w sobie, deprecjonując swoją wartość. Myślimy, że faktycznie jesteśmy winni, głupi, nie nadajemy się itp. Niepewni swojej wartości, traktujemy słowa krytyki jako jedyną prawdę o sobie. Podporządkowując się wyrokom innych ludzi, coraz bardziej tracimy wiarę w siebie. Inni stają się wyznacznikami naszych uczuć, zachowań i poczucia, ile jesteśmy warci.
Słysząc słowa krytyki, często nie dajemy po sobie poznać, jak bardzo nas one zabolały. Stłumione uczucia przenosimy na inne, niewinne osoby, często najbliższe nam, w relacji z którymi czujemy się bezpiecznie. Stają się one ofiarami naszych frustracji. Drobne nieporozumienie czy uwaga przypadkowej osoby może przepełnić czarę goryczy i sprowokować wybuch. Mówimy: „I ty też przeciwko mnie”.

Dlaczego krytyka tak boli?

Niezależnie od wieku, płci i statusu społecznego, chcemy czuć, że jesteśmy w porządku, że spełniamy oczekiwania ważnych dla nas osób. Ocena innych ludzi jest dla nas istotna. Przede wszystkim jednak zależy nam na utrzymaniu pozytywnej oceny samego siebie. Dlatego też krytyka, zwłaszcza kiedy pochodzi od osób znaczących, kochanych, szanowanych i tych, od których zależą nasze losy, może być trudna do zniesienia (szczególnie gdy odbieramy ją jako wysoce niesprawiedliwą). Co więcej, im bardziej dotyka ważnych dla nas aspektów – poczucia własnej wartości, celów życiowych, aspiracji, pragnień, uczuć – tym trudniej ją przyjąć i konstruktywnie sobie z nią poradzić.Najbardziej ranią nas bliscy. Często słowa krytyki wypowiadane przez rodziców, przyjaciół, męża czy żonę odbierane są jako odrzucenie. Prowokują nas do skrajnych reakcji: od agresji, głębokiej urazy i wycofania z kontaktu, po usprawiedliwianie się, tłumaczenie, prośby o wybaczenie i usilne próby spełnienia oczekiwań tych, których zawiedliśmy. Każda z tych reakcji na krytykę niewiele różni się od dziecięcych form zachowania i nie najlepiej nam służy. Agresja w każdej formie psuje relacje z ludźmi. Co więcej, może utrwalać w nas wrogą postawę wobec nich. Pielęgnowanie niewyrażonych żalów i krzywd czyni nas pełnymi nieufności, chodzącymi wulkanami, które mogą wybuchnąć w najmniej spodziewanym momencie. Mamy kłopoty z zawieraniem bliskich związków, czujemy się osamotnieni. Uległość, podporządkowanie się innym, niewyrażanie swoich potrzeb, zaprzeczanie im i nieustanne poczucie winy niszczą wiarę w siebie i poczucie godności osobistej.

Jak więc radzić sobie z krytyką?

Czy są jakieś sposoby, które pozwalają nam zachować poczucie własnej wartości i dobre relacje z ludźmi? Drogą do tego jest asertywność. Zachowanie asertywne polega na otwartym, szczerym, bezpośrednim i stanowczym wyrażaniu siebie (swoich uczuć, przekonań czy potrzeb) oraz reagowaniu na wymagania stawiane nam przez ludzi bez naruszania ich dóbr osobistych. Aby móc asertywnie poradzić sobie z krytyką, trzeba spełnić pięć warunków.
Po pierwsze, zamiast usprawiedliwiać się, chować głowę w piasek lub reagować agresywnym odwetem, potraktujmy negatywną ocenę naszej osoby jako czyjś subiektywny sąd, opinię na nasz temat. Nie jest to jedyna opinia ani uniwersalna, niepodważalna prawda – niezależnie od tego, kim jest krytykant, jaką ma rangę, to, co mówi o nas, to tylko jego zdanie, jedno z wielu. Należy uświadomić sobie, że ocena własnej osoby jest wyłącznie w naszych rękach. Czyjeś słowa ranią tylko wówczas, gdy na to pozwolimy.

Po drugie, nie będziemy w stanie asertywnie zareagować na krytykę, jeśli nie uznamy, że mamy pewne prawa, przysługujące nam jako ludziom. Powinny być one wpisane w nasze przekonania. Najważniejsze z nich – w kontekście radzenia sobie z krytyką – to prawo do obrony własnej osoby, zachowania godności osobistej i domagania się szacunku ze strony innych ludzi. Mamy prawo do własnych wyborów, preferencji, poglądów i do tego wszystkiego, co pozwala nam czuć się niezależnymi i wartościowymi. Nie musimy być doskonali i możemy popełniać błędy. Możemy też zmienić swoje zachowanie i próbować te błędy naprawiać.

Po trzecie, by móc reagować asertywnie, musimy uznawać prawa innych ludzi. Bez tego moglibyśmy wpaść w pułapkę egoizmu, megalomanii i nietolerancji. Dlatego też uznajmy, że inni mają prawo do własnych – nie zawsze zgodnych z naszymi – przekonań, upodobań czy wyborów. Mają też prawo do wyrażania swoich ocen, nawet jeśli one nam się nie podobają.
Po czwarte, w konkretnej sytuacji musimy odpowiedzieć sobie na pytanie, czy zgadzamy się z oceną, którą przed chwilą usłyszeliśmy, czy też nie. Jeśli tak, to skoncentrujmy się na zgodności sądów i wyraźmy ją, podkreślając, że podobnie oceniamy siebie czy swoje działanie. Nie chodzi o to, byśmy przyznali komuś rację, ale o to, byśmy pokazali, że w tej konkretnej sytuacji rację mamy oboje. A właściwie – że każdy ma prawo do swojej racji. Odpowiadając na krytykę, powiedzmy: „Ja też tak sądzę”, „Zgadzam się z tobą”, „Podobnie to oceniam” itp. Takie wyrażenie zrozumienia dla słów krytykanta z reguły wytrąca mu z ręki dalsze krytyczne argumenty i rozładowuje napięcie.
Jeśli nie zgadzamy się z wyrażoną oceną, to skoncentrujmy się na rozbieżności sądów i wyraźmy ją, podkreślając, że my oceniamy siebie inaczej. Ważne, by zaakcentować odpowiedzialność i podmiotowość swoich sądów („Ja tak uważam”), a także by nie podważać prawa krytykanta do posiadania przeciwnego zdania. Każdy ma swoją rację, tyle że inną. Pamiętajmy, aby z powagą i szacunkiem traktować osobę krytykującą nas. Gdy nie zgadzamy się z czyimś zdaniem, często pojawia się wielka pokusa, by udowadniać swoją rację, przekonywać do swojego punktu widzenia, zmieniać oponenta – a to zwykle prowadzi do konfliktu lub urazy. Nie ujawniajmy – jeśli nie musimy – treści swoich przekonań dotyczących tego, za co jesteśmy krytykowani. Ujawnienie ich mogłoby stać się pożywką dla kolejnych ataków. Jeśli wymiana argumentów jest konieczna, to skoncentrujmy się tylko na tym, co dotyczy konkretnej sprawy. Nie wychodźmy w dyskusji poza konkretne fakty oraz informowanie o swoich uczuciach. Nie usprawiedliwiajmy się niepotrzebnie ani nie atakujmy. Posłużmy się krótkimi stwierdzeniami: „Ja tak nie uważam”, „Nie zgadzam się”, „Mam odmienne zdanie”, „Widzę, że bardzo różnimy się w ocenie” itp. Ujawniajmy, co myślimy o sobie, i wyrażajmy swoje uczucia. Mówmy o nich wprost, otwarcie, na przykład: „Jest mi bardzo przykro, kiedy tak do mnie mówisz”, „Czuję się skrzywdzony taką oceną”.
Piąty warunek asertywnej reakcji na krytykę dotyczy formy komunikatów kierowanych do krytykanta. Mówmy mu tylko o swoich przekonaniach i uczuciach, nie oceniajmy go i jego wypowiedzi. Używajmy komunikatów typu „Ja”, na przykład: „Ja uważam…”, „Ja sądzę…”, „Moim zdaniem…” (zamiast: „Ty nie masz racji”, „Ty masz rację”, „Ty uważasz, że…”).
Asertywna reakcja, choć wyraża szacunek dla ludzi i zdrową pewność siebie, nie gwarantuje bezkonfliktowych relacji, poradzenia sobie z krytyką i krytykantami. Najważniejsze, abyśmy wiedzieli, na czym nam naprawdę zależy, czuli, czego pragniemy, i postępowali w zgodzie z tym.

Ryszard Poprawa


źródło: http://charaktery.eu/artykuly/Po-co-zyje/242/Taktyka-na-krytyka/
Powiadom znajomego
  1. (wymagane)
  2. (prawidłowy adres email wymagany)
  3. (wymagane)
  4. (prawidłowy adres email wymagany)
 

cforms contact form by delicious:days

Powiązane Artykuły:

Zostaw swój komentarz

You must be logged in to post a comment.

Kategorie

Chmurka Tagów

Publikuj już dziś!

Publikuj swój artykuł a otrzymasz ZAŚWIADCZENIE!
*Przeczytaj więcej»
*Publikuj»

Administracja