PoradnikPR.info

PoradnikPR.info

Poradnik pedagogiczno - resocjalizacyjny

 
 
 
 

Wyjątkowy chłopiec z zespołem Aspergera

Kiedy Alex Goodenough miał 13 lat, nauczyciel angielskiego poprosił uczniów jego klasy o napisanie pierwszego rozdziału jakiejś powieści. Po skończeniu pierwszego rozdziału Alex uznał, że mógłby pisać dalej.

Kiedy przyszedł dzień oddawania prac, on wręczył swoją – o wojnie kosmitów – liczącą 97 tysięcy słów. To była cała powieść.

“Zauważyłem, że moja praca jest dłuższa niż inne” – mówi dzisiaj. Alex sądził, że spodoba się to nauczycielowi. Ale usłyszał, że “bardzo ważne jest zgrabne przedstawienie rzeczy” i napisanie tylko tego, co da się napisać w trakcie trwania egzaminu SATS.

“Alex zawsze odstawał od innych. Mając sześć miesięcy, już mówił, a kiedy miał czternaście miesięcy, budował pełne zdania. W wieku trzynastu lat, zaczął się uczyć niemieckiego, mając 14 lat, zdał GCSE i otrzymał najwyższą ocenę. W wieku 15 lat uzyskał cztery kolejne GCSE i wraz z matką planowali już złożenie podania do Cambridge. Ale gdy miał 16 lat, pobliska szkoła postanowiła nie dać mu miejsca w szóstej klasie. Alex uczył się zatem sam z podręczników, ślęcząc po nocach i rzadko wychodząc z domu. – Wystarczyło słowo Asperger– wyjaśnia jego matka, Jan. – Kiedy to usłyszeli, nie chcieli wiedzieć już nic więcej.

Kiedy przyjechałam do ich domu w Bishop’s Stortford w Hertfordshire, Alex grał na swoim Xboxie. Na pierwszy rzut oka to typowy nieśmiały nastolatek, odzywający się monosylabami, nieróżniący się od wielu innych chłopców w jego wieku. Dopiero kiedy widzę, że nie nawiązuje kontaktu wzrokowego i wycofuje się w siebie, jak wyłączający się komputer, różnica staje się widoczna. Sam z siebie nie mówi nic, a na pytania odpowiada w sposób mechaniczny, co jest irytujące, ale i jakoś wzruszające. Jego matka wygląda jak negatyw syna. Jest pogodna, elokwentna i promienieje uśmiechem. Ma w sobie energię niestrudzonej bojowniczki, ale wykazuje wobec swego syna ogromną czułość.

Zespół Aspergera to zaburzenie autystyczne, i choć dzieci dotknięte tą chorobą mają często bardzo dobrze rozwinięte zdolności poznawcze, ich rozwój społeczny bywa trudny. Mają kłopoty z empatią i przejawiają różnego rodzaju obsesje oraz natręctwa słowne – na przykład powtarzają pewne sformułowania lub żarty. Jan wiedziała od samego początku, że jej syn nie jest zwykłym dzieckiem, ale dopiero po kilku latach postawiono diagnozę.

Nie znałam tej nazwy – mówi – ale wiedziałam od samego początku. To było bardzo dziwne. Zachowywał się jak mały staruszek. Łaknął mentalnej stymulacji. Na pewno nie trzeba go było do tego zmuszać. Kiedy miał trzy lata, zdarzało się, że mówiłam: “Chodźmy pobawić się do parku”, a on na to: “Nie, naucz mnie czegoś z książki”. Miał pragnienie zdobycia encyklopedycznej wiedzy na temat absolutnie wszystkiego, poczynając od dinozaurów.”

Pytam Aleksa, czy pamięta etap dinozaurów. – Miałem książeczkę o dinozaurach i czytałem ją codziennie. W szkole był konkurs na rysunek dinozaura i wygrałem go. Chciałem dostać dinozaura, ale dali mi tylko jego obrazek w ramkach. Wpadłem wtedy w złość – opowiada.

Tak było! – jego matka przewraca oczami i śmiejemy się. Alex nie reaguje, ale mam wrażenie, że cieszy się, iż udało mu się nas rozbawić. To pierwsza oznaka jego bardziej świadomego zachowania i zaczynam rozumieć, co jego matka ma na myśli, mówiąc, że zespół Aspergera bywa o wiele bardziej skomplikowany, niż sugerują stereotypy. – Gdyby było lekarstwo na Aspergera – mówi – nie chciałabym go. Al jest po prostu sobą.


Kiedy Alex i jego siostra Imogen mieli odpowiednio sześć i cztery lata, ich ojciec odszedł z domu i od tego czasu Jan wychowuje dzieci samotnie. Chodziły do prywatnej szkoły podstawowej w Cambridge, gdzie mieszkali, i były bardzo szczęśliwe, ale na prywatną szkołę średnią Jan nie mogła już sobie pozwolić i kiedy Alex skończył 13 lat, zostały zapisane do pobliskiej szkoły państwowej, Hockerill w Bishop’s Stortford.

Jeśli chodzi o wyniki w nauce, Alex błyszczał. Pierwszy rok udany był również pod względem kontaktów społecznych. Inni uczniowie szybko zorientowali się, jak dużo on wie. – Lubili mnie, bo odrabiałem za nich prace domowe – opowiada. – Ale po roku nie miałem już żadnych kolegów i każdą przerwę w lekcjach spędzałem w bibliotece. Czy pamięta, dlaczego tak się stało? – Hmm… nie wiem. Spogląda na mamę, która bardzo się zdziwiła. – Jak to? Przecież stłukli cię na kwaśne jabłko! – wykrzykuje Jan. – A, tak – przytakuje cicho Alex. – No tak.

Czy pamięta, dlaczego tak się stało? – Chyba przeze mnie. Zawsze jest przeze mnie – mówi bez żalu nad sobą. – Dzieci znęcają się nad nim już od przedszkola – dodaje matka. (…)

Ale kiedy Jan pokazuje mi stronę Aleksa na Facebooku, jestem zaskoczona: na ekranie jest ktoś niemal nie do poznania – dowcipny, wnikliwy, pewny siebie. – Podoba mi się na Facebooku – mówi Alex. – Wszystko jest na odległość, bez bliskiego kontaktu, ale mogę z kimś porozmawiać co jakiś czas, więc mi to odpowiada. Alex ma wiele klasycznych objawów zespołu Aspergera – nieprzystosowanie społeczne, nadwrażliwość na hałas i zaburzenia zachowania – ale jego zainteresowanie literaturą podważa stereotyp skłonności do nauk ścisłych, a jeszcze bardziej zaskakujące jest jego poczucie humoru. – Kiedy ludzie słyszą, że ktoś ma Aspergera, to wyobrażają sobie, że ma okulary – jak ja – jest bardzo inteligentny i niewiele mówi – tu przerywa na pointę  – i musi grać w szachy.

A czy on gra w szachy? – Gram, ale na gitarze. (…)

Kiedy Alex musiał poszukać nowej szkoły, Jan myślała, że  to będzie łatwe. Hertfordshire & Essex High School była w pobliżu, a kto nie chciałby tak świetnego ucznia? Ale szkoła ta odmówiła nawet przysłania formularza aplikacji. W kolejnych miesiącach Jan trzy razy usłyszała, że w szóstej klasie nie ma miejsc, co nie było prawdą. W końcu powiedziano jej, że szkoła nie może przyjąć Aleksa, ponieważ nauczyciele nie znają go na tyle, by napisać mu referencje dla Ucas – mimo że Ucas nie wymaga bezwzględnie szkolnych referencji do podań o przyjęcie na wyższą uczelnię. Usłyszała, że się spóźniła z aplikacją, choć później szkoła musiała przyznać, że tak nie było. Dodano też, że chłopiec nie może być przyjęty, ponieważ jego stan zdrowia nie gwarantuje regularnego uczęszczania na lekcje.

“Sądzę, że zadziałały tu uprzedzenia i mylne wyobrażenia dotyczące zespołu Aspergera” – mówi Jan – “oraz niedowierzanie, że jakiś nastolatek może mieć naturalną motywację do nauki. Kiedy opisywałam Aleksa, myśleli, że kłamię.” I chłopak spędził znów rok w swoim pokoju, ucząc się z podręczników coraz bardziej zaawansowanej matematyki i fizyki. I znów ślęczał po nocach i nie chciał wychodzić z domu, więc Jan zaskarżyła szkołę do sądu rozpatrującego przypadki dzieci niepełnosprawnych, mających specyficzne potrzeby edukacyjne.

Według National Autistic Society, 25 procent dzieci cierpiących na autyzm zostało przynajmniej raz wykluczonych ze szkoły. Sądy rozpatrują więcej skarg dotyczących autyzmu niż jakichkolwiek innych schorzeń wymagających specjalnej edukacji. Przyjmowanie dzieci takich jak Alex, który niemal cały czas wymaga specjalnej troski, musi być poważnym wyzwaniem dla każdej szkoły. Ale według ustawy zabraniającej dyskryminacji niepełnosprawnych, szkoły mają obowiązek poczynić “rozsądne dostosowania”, uwzględniające niepełnosprawność dziecka.

Oliver Hyams, prawnik który reprezentował Jan Goodenough, ostrzegł ją, że “tu nie da się wygrać żadnych pieniędzy”; będzie musiała ponieść określone koszta związane z procesem, i nawet jeśli wygra, nie otrzyma żadnego zadośćuczynienia. Nie było też żadnych gwarancji sukcesu. – Kwestia “rozsądnych dostosowań” – mówi Hyams – często jest przedmiotem sporu w sądzie.

Ale Jan wygrała. Sąd uznał, że edukacja Alexa “doznała przypuszczalnie szkody” i nakazał szkole przeprosić chłopca za nierówne potraktowanie go “ze względu na jego niepełnosprawność”. W oświadczeniu dla prasy szkoła powiedziała, że jest jej “bardzo przykro z powodu powstałego nieporozumienia”, dodając że “szkoła nie zrozumiała dostatecznie jasno, czego pani Goodenough oczekuje dla swojego syna. Sąd przyznał też, że szkoła jest świadoma ważnego problemu dyskryminacji” (…)

Najważniejsze dla Aleksa jest teraz to, że zaproponowano mu miejsce w Trinity College w Cambridge, na inżynierii. Otrzymał je ze względu na znakomite stopnie, a jedynym warunkiem jest to, by zdał egzaminy praktyczne z fizyki – w tym celu matka zapisała go do płatnej szkoły, pokrywając koszta ze sprzedaży części swego przydomowego ogrodu. Alex myśli o tym, by uczyć się tam również takich przedmiotów jak chemia i ekonomia. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, w październiku będzie studentem pierwszego roku uniwersytetu w Cambridge.

Jakie ma nadzieje na przyszłość? “Nie miałbym nic przeciwko takiej pracy, jaką ma Jeremy Clarkson.” Ale on ma jeszcze przed sobą sporo życia. To jest przyjemna praca. Ma związek z inżynierią.

Jak sobie wyobraża życie na uczelni?

– Hmm… – mówi. – Wykłady. Jakieś rozmowy. Skomplikowane urządzenia. Może picie alkoholu?

– Ale przecież ty nie pijesz! – śmieje się jego matka.

Przez chwilę Alex wydaje się speszony. – Będę się uczył – mówi. – I nauczę się.

Decca Aitkenhead

źródło: http://www.guardian.co.uk/
Powiadom znajomego
  1. (wymagane)
  2. (prawidłowy adres email wymagany)
  3. (wymagane)
  4. (prawidłowy adres email wymagany)
 

cforms contact form by delicious:days

Powiązane Artykuły:

Zostaw swój komentarz

You must be logged in to post a comment.

Kategorie

Chmurka Tagów

Publikuj już dziś!

Publikuj swój artykuł a otrzymasz ZAŚWIADCZENIE!
*Przeczytaj więcej»
*Publikuj»

Administracja