PoradnikPR.info

PoradnikPR.info

Poradnik pedagogiczno - resocjalizacyjny

 
 
 
 

Uczennica zapiła się na śmierć…

Zdolna i pełna życia nastolatka zapiła się na śmierć podczas parapetówki u znajomych.

Niedawno odbyła się rozprawa, podczas której koroner ustalił oficjalną przyczynę śmierci dziewczyny.

Rhona Tavener (lat 16) uzyskała aż dziewięć ocen A (najwyższych możliwych) na egzaminach GSCE. W styczniu tego roku, podczas parapetówki zorganizowanej w nowym domu rodziców jednego z przyjaciół w Cookham w Berkshire prawdopodobnie wypiła około pół litra wódki. Kiedy dwóch kolegów odwoziło ją zamroczoną do domu, przestała oddychać. Młodzi ludzie zastosowali sztuczne oddychanie i masaż serca. Rhonę przewieziono do szpitala, ale było już za późno. Lekarz stwierdzili śmierć mózgową. Cztery dni później jej rodzice odłączyli aparaturę podtrzymującą funkcje życiowe.

Peter Bedford, koroner Berkshire przyjął werdykt o przypadkowej śmierci. – Poziom alkoholu, jaki stwierdzono w organizmie Rhody jest uznany za śmiertelny dla ludzi – powiedział. Zwracając się do jej nastoletnich przyjaciół, zgromadzonych na rozprawie, dodał: – “Aby śmierć Rhony nie poszła na marne, powiedzcie proszę kolegom, że nadmierne spożycie alkoholu zabija. Nie ryzykujcie swojego młodego życia w taki sposób.”

Rhona należała do grona około 30 nastoletnich gości, obecnych na przyjęciu w domu 17-letniego Williama Forbesa. Niektórzy z zaproszonych przynieśli wódkę, piwo lub cydr, ale na rozprawie u koronera przyjaciele twierdzili zgodnie, że akurat Rhona nie przyniosła ze sobą żadnego alkoholu. Wieczór zaczęła od picia Coca-Coli z papierowego kubka. Potem prosiła kilkoro młodych ludzi, żeby pozwolili jej spróbować ich drinków. W pewnym momencie, jak zeznano, wypiła za jednym razem trzy cale czystej wódki z butelki Smirnoffa.

Aryan Kalipour opowiedział koronerowi, że niedługo po tym dziewczyna spadła z hamaka koło basenu. Koledzy zatelefonowali do jej rodziców, Astona i Tracie Tavenerów, by powiedzieć, że odwożą ich córkę do domu. Już nieprzytomną przenieśli ją do samochodu Aryana, który razem z 17-letnim Adamem Rowlinsonem zgłosili się na ochotnika, by odstawić ją bezpiecznie do rodziców. Obaj słyszeli, jak chrapała na tylnym siedzeniu.

Kiedy zbliżali się już do domu Rhony w Caversham Park Village koło Reading, zdali sobie sprawę, że nastolatka przestała oddychać. Zastosowali sztuczne oddychanie i masaż serca. Sądząc, że przywrócili funkcje życiowe i sytuacja jest opanowana, kontynuowali podróż.

Koroner zapytał: – Czy w tamtej chwili nie sądziliście, że należało zrezygnować z odwiezienia jej do domu i skierować się zamiast tego do szpitala? Adam Rawlison, który w harcerstwie przeszedł kurs pierwszej pomocy, odpowiedział: – Znajdowaliśmy się dosłownie 30 sekund drogi od domu jej rodziców i uznałem, że oni lepiej będą wiedzieli, co robić. Zrobiłem co mogłem i co uważałem za najlepsze.


Tracie Tavener zeznała, że córka była sina na twarzy, zimna w dotyku, miała otwarte oczy i nieobecne spojrzenie. – Według mnie już wtedy nie żyła. Na nic nie reagowała. Krzyczałam do niej, uderzyłam ją w twarz, szczypałam po ramionach, ale to nic nie dało.

Później karetka przewiozła Rhonę do Royal Berkshire Hospital w Reading. Rodzice zdecydowali się odłączyć aparaturę podtrzymującą życie, kiedy lekarze powiedzieli im, że ustały czynności mózgu. Nie przeprowadzono sekcji zwłok, ponieważ koroner zgodził się na przekazanie narządów dziewczyny do transplantacji.

Lekarze w szpitalu uznali, że nastolatka zmarła z powodu uszkodzeń mózgu wywołanych niedotlenieniem, do jakiego doszło w wyniku zatrzymania akcji serca, spowodowanego z kolei zatruciem alkoholem. Peter Bedford pochwalił Aryana i Adama za odpowiedzialną decyzję o odwiezieniu Rhony do domu i szybką reakcję, kiedy jej stan zaczął się pogarszać.

W wydanym później oświadczeniu rodzice zmarłej poinformowali, że ich córka nie spożywała regularnie alkoholu. – Dlatego też tym trudniej pogodzić się nam z jej śmiercią. To zupełnie nie leżało w jej charakterze.

Niedawno inny koroner ostrzegał przed zagrożeniami związanymi z pijaństwem wśród młodzieży na rozprawie mającej ustalić przyczynę zgonu 15-letniego chłopca, zmarłego po wypiciu pięciu puszek piwa. Liam Richmond 13 czerwca zadławił się własnymi wymiocinami po przyjęciu urodzinowym kuzyna. Ustalono, że po zabawie miał ostre torsje w swoim domu w Normanton w zachodnim Yorkshire. Następnego ranka matka znalazła ciało syna w wannie. Podczas rozprawy w Wakefield koroner David Hinchliff orzekł śmierć na skutek nieszczęśliwego wypadku. – Liam nie pił regularnie. Taka ilość alkoholu stanowiła szok dla organizmu.

źródło: http://www.timesonline.co.uk/tol/news/
Powiadom znajomego
  1. (wymagane)
  2. (prawidłowy adres email wymagany)
  3. (wymagane)
  4. (prawidłowy adres email wymagany)
 

cforms contact form by delicious:days

Powiązane Artykuły:

Zostaw swój komentarz

You must be logged in to post a comment.

Kategorie

Chmurka Tagów

Publikuj już dziś!

Publikuj swój artykuł a otrzymasz ZAŚWIADCZENIE!
*Przeczytaj więcej»
*Publikuj»

Administracja