PoradnikPR.info

PoradnikPR.info

Poradnik pedagogiczno - resocjalizacyjny

 
 
 
 

Tata, który jest też mamą…

Określenie “rodzina niepełna” kojarzy się najczęściej z matkami wychowującymi dzieci bez męskiego wsparcia. Tymczasem samotnymi rodzicami bywają – i to coraz częściej – również ojcowie. Wielu z nich zagubiło się w tej roli – w trosce o dzieci ci mężczyźni zapomnieli o swoich potrzebach. Psychologowie ostrzegają, że takie poświęcenie wcale nie służy potomstwu.

Oto 54-letni Romain i jego trzy córki, dziś w wieku 16, 20 i 21 lat. Po rozwodzie wolałby opiekować się nimi naprzemiennie z byłą żoną, ale jej wyjazd na drugi koniec Francji spowodował, że takie rozwiązanie stało się niemożliwe. W wyniku sądowej batalii to jemu przyznano prawdo do opieki nad dziećmi.

Przez pierwszy rok naprawdę miałem trudności, aby zrozumieć, co powinienem robić, a czego nie – opowiada. Próbował kontynuować rodzinne rytuały i zajmować się dziećmi w ten sam sposób, w jaki robiła to kiedyś żona, spełniać równocześnie rolę ojca i matki. – Nie czułem się z tym dobrze. Co wieczór musiałem prawie przez godzinę drapać po plecach najmłodszą 8-latkę. Nazywała to “drapu-drapu” – wspomina Romain. – Przed każdą decyzją zadawałem sobie pytanie, co zrobiłaby na moim miejscu matka. To ja musiałem wyjaśnić mojej starszej córce, jak założyć podpaskę higieniczną.

Obawiając się, że jego zachowanie może zaburzyć równowagę psychiczną córek, przez kilka miesięcy uczęszczał na psychoterapię. – Zrozumiałem wtedy, że nie jestem matką i że nigdy nią nie będę. To pozwoliło mi być sobą i nabrać do siebie zaufania.


Kiedy jedna z córek zadała mu bardzo konkretne pytania na temat życia seksualnego, odpowiedział, że to nie on jest od udzielania takich wyjaśnień i podał jej numer telefonu ośrodka planowania rodziny. Relacja z najstarszą córką, która w chwili separacji miała już 13 lat, była wyjątkowo trudna. – Ona chciała natychmiast odtworzyć dawną rodzinę, biorąc na siebie rolę matki – twierdzi Romain. – Ponieważ byłem bardzo zaabsorbowany pracą, przez pierwszy rok powierzałem jej zbyt dużo odpowiedzialnych zadań.

Relacja z dorastającą dziewczyną wkrótce stała się konfliktowa. – Ostatecznie powiedziałem jej, że jest moją córką i jej obowiązkiem jest dobrze się uczyć, a nie udawać panią domu – wspomina Romain.

Nastolatka nie mogła znieść myśli, że jej ojciec mógłby mieć jakieś życie uczuciowe. Dwie próby wprowadzenia do domu innej kobiety zakończyły się niepowodzeniem. Teraz wygląda na to, że sytuacja się unormowała. Najstarsza córka kończy policealne studia techniczne i ma chłopaka, z którym zamierza zamieszkać. – Moim obowiązkiem ojca – uważa Romain – jest doprowadzenie córek do samodzielności, by stały się osobami umiejącymi radzić sobie w życiu, z dyplomem wyższych studiów i prawem jazdy.

Według ostatniego spisu przeprowadzonego w 2006 roku, w 15,5 %5 rodzin niepełnych głową rodziny jest mężczyzna (w porównaniu z 14,7% w 1999 roku), co oznacza 344 444 samotnych ojców we Francji. Rozwój opieki naprzemiennej zmusił mężczyzn do stawienia czoła sytuacjom, do których nie byli odpowiednio przygotowani. Podobnie jak kobiety, które samotnie wychowując dzieci odczuwają często brak ojca, zwłaszcza gdy mają trudności z utrzymaniem w domu dyscypliny, niektórzy mężczyźni nie potrafią znaleźć sobie właściwego miejsca w rodzinie.

Samotni ojcowie są zresztą w szczególny sposób traktowani przez społeczeństwo. W przeciwieństwie do matek, często muszą udowadniać swoje prawa przy każdej formalności, na przykład przy zapisywaniu dziecka do szkoły. – Musiałem zafoliować dokument z sądu przyznający mi opiekę nad córkami. Ostatnio znów go ode mnie zażądano, kiedy zapisywałem najmłodszą córkę na kurs prawa jazdy – skarży się Romain.

Wciąż dominuje pogląd, jakoby w pierwszych latach życia dziecko mogło się prawidłowo rozwijać tylko przy matce. Ta opinia jest coraz częściej kwestionowana. Psychiatra dziecięcy Patrice Huerre zajął się przypadkami “solowych ojców” w książce zatytułowanej “Samotni ojcowie, ojcowie nietypowi?”.

Ważne jest, aby osoba, do której na początku przywiąże się dziecko, była godna zaufania – uważa doktor Huerre. – Jeśli tak jest, nieważne, czy jest to ojciec czy matka. Niektórzy ojcowie sądzą, że brak matki musi być koniecznie zrekompensowany. W rezultacie przesadzają z dążeniem do bliskości i praktycznie wcale nie wychodzą z domu. Niektórzy mężczyźni, podobnie jak samotne matki, mają przez to trudności z zachowaniem autorytetu – powodem jest brak dystansu.

– Zadawalanie się rolą ojca ma tę zaletę, że pozostawia się, w tle, miejsce dla matki – uważa psychiatra. I nawet jeśli zniknęła ona z życia dzieci, ważne jest przypominanie o niej. Wszelkie próby wymazania matki ze świadomości młodego człowieka będą atakiem wymierzonym w samo dziecko. Takie postępowanie może na przykład sprawić, że dziewczynka weźmie na siebie rolę “małej partnerki” ojca, uważającej rodzica za swego męża.

W wieku młodzieńczym zbyt silna relacja z ojcem, którego autorytet jest niekwestionowany, stanowi przeszkodę w usamodzielnieniu się dziecka. Trudno jest zaistnieć lub rywalizować z rodzicem, któremu wszystko się zawdzięcza. – Wydaje mi się, że podstawową rzeczą w przypadku, gdy matki nie ma w domu, jest rola innych kobiecych wzorów, do których można się regularnie odwoływać – uważa lekarz.

Oddani bez reszty swemu potomstwu, niektórzy samotni ojcowie rezygnują z własnego życia uczuciowego, ryzykując zamknięciem dzieci w rodzinnym kokonie. Im dłużej będą odkładali decyzję o nowym związku, tym boleśniejsze dla dzieci będzie pojawienie się w domu nowej kobiety – wówczas konflikt jest w zasadzie nieunikniony.

– Największą przysługą, jaką można oddać dziecku, jest zapewnienie mu właściwego męskiego wzoru; jeśli ojciec nie sprawdzi się w tej roli, to w jakiej innej może się sprawdzić? Chyba że samotnemu rodzicowi zależy na tym, by ukazać dzieciom wzór człowieka poświęcającego się na ołtarzu obowiązku rodzicielskiego – zastanawia się pan Huerre. Dziecko dobrze rozwija się, jeśli w otaczającym go świecie miłość i poświęcenie pozostają w równowadze. Ojcowski brak akceptacji dla samego siebie i frustracje negatywnie odbijają się na najmłodszych.

źródło: Martine Laronche, http://mondediplo.com/
Powiadom znajomego
  1. (wymagane)
  2. (prawidłowy adres email wymagany)
  3. (wymagane)
  4. (prawidłowy adres email wymagany)
 

cforms contact form by delicious:days

Powiązane Artykuły:

Zostaw swój komentarz

You must be logged in to post a comment.

Kategorie

Chmurka Tagów

Publikuj już dziś!

Publikuj swój artykuł a otrzymasz ZAŚWIADCZENIE!
*Przeczytaj więcej»
*Publikuj»

Administracja