PoradnikPR.info

PoradnikPR.info

Poradnik pedagogiczno - resocjalizacyjny

 
 
 
 

Nowe zagrożenie - “choking game”

Pacjent był wysoki, z nogami sięgającymi do końca stołu operacyjnego, klatką piersiową niewiele szerszą od bioder i brodą pokrytą pryszczami i delikatnym meszkiem. Wyglądał jak każdy inny chłopak ze szkoły średniej.Rozpocząłem operację usunięcia z martwego ciała wątroby, nerek, trzustki, płuc i serca.

Wiedzieliśmy, że organy będą się idealnie nadawać do przeszczepu. Był zdrowym nastolatkiem, a przyczyna śmierci nie była tragiczna - ani wypadek samochodowy, ani motocyklowy. Chłopiec się po prostu powiesił. Znaleziono go szybko, ale nie na tyle szybko, by dało się go uratować.

Grał w “choking game”

Operowałem wielu samobójców, ale nigdy nie miałem do czynienia z młodym człowiekiem, który pozbawił się życia ten sposób.

Zapytałem jedną z pielęgniarek, która spędziła trochę czasu z rodziną chłopaka, o okoliczności tego zdarzenia. Czy samobójca miał depresję? Kto go znalazł?

- Grał w “choking game” (zabawa polegająca na podduszaniu się w celu doprowadzenia do chwilowej utraty przytomności i przeżycia euforii, gdy tlen zaczyna napływać do mózgu - red.) - powiedziała cicho.

Przerwałem pracę, ponieważ nie wiedziałam, czy dobrze usłyszałem. Popatrzyłem na nią.

- Wiesz, to gra, w której dzieci chcą być na haju - zaczęła tłumaczyć. - Duszą się do momentu, w którym stracą świadomość - mówi. Położyła swoją dłoń na ramieniu chłopca i kontynuowała: - Problem polega na tym, że to biedne dziecko nie potrafiło się wydostać z pętli, którą zacisnęło sobie na szyi. Jego rodzice znaleźli go powieszonego na klamce.

Poczuć, jak to jest być na haju

Ten obraz powraca do mnie za każdym razem, gdy spotykam kolejną ofiarę samobójstwa lub czytam ponure statystyki zgonów związanych z tą “grą”. Ale jest coś, co prześladuje mnie znacznie częściej.

Nie wiedziałem nic o “choking game”, zanim nie spotkałem dziecka, które zmarło podczas tej “zabawy”.

Do niedawna nikt spośród lekarzy nie przykładał wagi do tej szczególnej młodzieńczej formy poszukiwania wrażeń. Wiemy, że najczęściej bawią się w ten sposób osoby między 7. a 21. rokiem życia. Sami lub w grupach. Powstrzymują oddech, duszą innych lub zawieszają się na pętli, żeby poczuć, jak to jest być na haju.

Dwa lata temu Centers for Disease Control and Prevention odnotowało 82 zgony związane z tą “grą”. Jej popularność może być związana z mylną opinią, że jest ona bezpieczna. W jednym z ostatnich badań prawie połowa ankietowanych zaznaczyła, że nie widzi w niej żadnego ryzyka.

W przeciwieństwie do innych zachowań, jak uzależnienie od alkoholu czy narkotyków, gdzie lekarze i rodzice mogą uświadomić nastolatkom, jak bardzo jest to niebezpieczne, nikt nie mówi o ryzyku związanym z przyduszaniem się.


Dlaczego? Ponieważ - tak jak ja tamtej nocy na sali operacyjnej - wielu moich kolegów nie ma pojęcia, że takie gry istnieją.

Wszyscy mają z tym problem

W tym miesiącu, w magazynie “Pediatrics”, badacze ze szpitala Rainbow Babies and Children w Cleveland odnotowali, że niemal jedna trzecia lekarzy ankietowanych nie wiedziała o czymś takim jak “choking game”.

Lekarze nie potrafili opisać żadnego z 11 charakterystycznych objawów, takich jak przekrwione oczy czy częste bóle głowy. Nie potrafili również wskazać dziesięciu innych, zadziwiająco niewinnych nazw określających tę grę, m.in.: rush, space monkey, purple dragon czy funky chicken.

- Lekarze mają niebywałą okazję poznać i nauczyć się, jak temu zapobiegać - mówi Nancy E. Bass, profesor pediatrii i neurologii na Case Western Reserve University. - W sytuacji, gdy pacjent zamierza uczestniczyć w takich zabawach lub już to robi, otwarte dyskusje na temat objawów mogą być szczególnie ważne.

Bardzo przykre jest to, że rodzice mogliby zapobiegać przykrym skutkom, gdyby wiedzieli, jakich objawów powinni szukać.

Jeden z rodziców powiedział Bass, że zauważył zawiązane szaliki i krawaty na drążku w szafie kilka tygodni przed śmiercią syna. - Były wyraźne znaki, ale rodzice nie wiedzieli, na co trzeba zwrócić uwagę - mówi Bass.

Poruszanie tego tematu może być trudne zarówno dla rodziców, jak i lekarzy. - Niektórzy rodzice martwią się, że rozmowy o takich zabawach paradoksalnie zachęcą młodych do uczestniczenia w nich. Ale to naiwne myślenie - mówi Bass. - Dzieci przecież mogą znaleźć informacje o “choking game” w internecie - tłumaczy.

Kanadyjscy badacze odkryli w zeszłym roku w internecie - w ciągu zaledwie 11 dni - 65 nagrań z tą grą na YouTube. Filmy pokazywały różne techniki duszenia. Kliknięto w nie prawie 175 tys. razy. - Ale - jak dodaje Bass - te nagrania nie mówiły wyraźnie, że dzieci mogą stracić życie, bawiąc się w ten sposób.

Bass i jej współpracownicy przygotowali program, który uczy lekarzy, po czym można poznać, że dziecko gra w “choking game” i uświadamia, jak bardzo jest to niebezpieczne: - Jeśli nie będziemy poruszać z lekarzami tej kwestii, nie dowiedzą się, czym jest “choking game”, dopóki nie trafią na śmiertelną ofiarę tej “niewinnej zabawy”.

Rzecznik YouTube zapowiedział, że filmy z duszeniem znikną z serwisu, a konta osób, które będą publikowały podobne materiały, zostaną zablokowane.

źródło:Pauline W. Chen, New York Times News Service
Powiadom znajomego
  1. (wymagane)
  2. (prawidłowy adres email wymagany)
  3. (wymagane)
  4. (prawidłowy adres email wymagany)
 

cforms contact form by delicious:days

Powiązane Artykuły:

Zostaw swój komentarz

You must be logged in to post a comment.

Kategorie

Chmurka Tagów

Publikuj już dziś!

Publikuj swój artykuł a otrzymasz ZAŚWIADCZENIE!
*Przeczytaj więcej»
*Publikuj»

Administracja