PoradnikPR.info

PoradnikPR.info

Poradnik pedagogiczno - resocjalizacyjny

 
 
 
 

Igranie ze śmiercią

Osiemnastoletni chłopiec poinformował przez internet, że zamierza popełnić samobójstwo, operator telekomunikacyjny Deutsche Telekom odmówił podania jego adresu, uniemożliwiając pospieszenie zdesperowanemu człowiekowi z pomocą. Chłopak nie żyje.

Jest 4 lutego, 6.07 rano. Thorsten S. wystukuje na klawiaturze komputera swoje ostatnie zdanie.

“Adieu, zasrany świecie” – pisze osiemnastolatek z miasta Greven w Nadrenii Północnej-Westfalii – “zobaczymy się w innym życiu”. Potem wciska polecenie “wyślij”. Gdy kilka godzin później do jego drzwi dzwoni pogotowie ratunkowe, chłopiec jest już martwy. Zażył niebezpieczną mieszankę tabletek.

Czy tego młodego człowieka, który cierpiał na poważne zaburzenia osobowości, można było uratować? Nad tym pytaniem łamie sobie w tej chwili głowę prokuratura. Policjanci, którzy odebrali sygnał alarmowy, złożyli doniesienie o popełnieniu przestępstwa przez dwóch pracowników Telekomu. Zarzucono im nieudzielanie pomocy w nagłym przypadku, odmówili bowiem podania adresu potencjalnego samobójcy, a tym samym uniemożliwili uratowanie go.

Policja oskarża Telekom o to, że jako jedyny operator internetowy w sytuacjach takich jak ta zawsze stwarza problemy. Jego oddział w Hanowerze również 9 lutego po pogróżkach o podłożeniu bomby w mieście Itzehoe w Szlezwiku-Holsztynie nie zgodził się udzielić żadnych informacji, a 26 października zeszłego roku po wielogodzinnej kłótni dopiero na wezwanie sądu podał dane identyfikacyjne mieszkańca Brandenburga, który na czacie zapowiedział, że planuje odebrać sobie życie. Policji udało się go odnaleźć, był “w bardzo złym stanie” i został odwieziony na oddział psychiatryczny.

Czy zatem dwaj pracownicy Telekomu są współwinni śmierci Thorstena S.?

Jego cierpienia zaczęły się po wyprowadzce matki, kiedy chłopak znów pociął się żyletką i wdychał gaz w spreju. W 2007 roku po raz pierwszy trafił na trzy tygodnie na oddział psychiatryczny. Po tej terapii jego stan wydawał się stabilny – młody człowiek chciał nadrobić swoje zaległości w edukacji i skończyć szkołę. Jednak pod koniec zeszłego roku, jak powiedział ojciec chłopca, jego psychiczne męczarnie powróciły na nowo. Thorsten znów się okaleczał, w grudniu przez cztery dni leczył się stacjonarnie, a po kolejnym ataku, jaki zdarzył się 2 stycznia, czekał na miejsce w szpitalu psychiatrycznym. Dzień przed jego śmiercią ojciec uzyskał wreszcie potwierdzenie, że chory może zgłosić się na terapię…


Tego wieczora Thorsten dokonał ostatnich wpisów na forum internetowym Borderline, które stanowi coś w rodzaju grupy samopomocowej w sieci.

  • Godzina 22.03: “Klinika się odezwała, mam oddzwonić. Co oni sobie wyobrażają? Wiedzą przecież, że nie jestem w stanie tego zrobić, mam problemy nawet z tym, żeby samemu wyjść z domu. Postanowiłem nieodwołalnie, że odbiorę sobie życie”.
  • Godzina 22.24: “Mam około 200 miligramów palladonu i 250 miligramów diazepamu”.
  • Godzina1.06: “Od niepamiętnych czasów tęsknię za miłością, ale nic z tego, ani razu nie byłem nawet przez chwilę w żadnym związku. To bierze się najpewniej z tego, że jestem szkaradny, wszyscy mnie nienawidzą, ale nikt tak bardzo jak ja sam”. Godzina 6.07: “Udaje mi się jeszcze pisać, ale już czuję silne działanie leków. Prawie zasypiam. Wziąłem jakieś sto tabletek: diazepam, palladon, paroxetin i doxepin”.

Około w pół do dziewiątej rano Nadine Friedrichs, administratorka forum, odkryła wpisy Thorstena i zawiadomiła policję. – Taka jest zasada – mówi. – Za każdym razem trwało to bardzo krótko, udało się uratować wielu ludzi.

Funkcjonariusze zjawili się wprawdzie u niej już po kilku minutach i zapisali adres internetowy nadawcy, dzięki któremu można było ustalić jego miejsce zamieszkania. Lekarz z pogotowia ratunkowego mógł być u Torstena po dwudziestu minutach. Ale tym razem okazało się, że w kwestii ujawnienia danych użytkownika kompetentny jest jedynie regionalny oddział Telekomu do państwowych zadań specjalnych z siedzibą w Hanowerze. Zajmuje się on takimi sprawami, jak zakładanie podsłuchów telefonicznych, przekazywanie sądom danych o połączeniach i numerach. W tym przypadku wykazał on wyjątkowy upór. Brakuje podstaw prawnych, by podać taką informację – oznajmiono. Urzędnicy, jak twierdziła później policja, pozostali niewzruszeni nawet po wyjaśnieniu, że tutaj chodzi o ludzkie życie.

Funkcjonariusze z Nadrenii Północnej-Westfalii zwrócili się więc do swoich kolegów w Hanowerze, w sprawę włączył się również Krajowy Urząd Kryminalny, ale Telekom obstawał przy swoim. Policja powoływała się na orzeczenie Wyższego Sądu Administracyjnego Münster, który rok temu oddalił podobną skargę wniesioną przez operatora.

Jestem zaszokowany, że Telekom śledzi połączenia telefoniczne własnych pracowników, odmawia zaś informacji potrzebnej dla ratowania ludzkiego życia – mówi Rainer Bruckert, szef wydziału wspierającego działania operacyjne i śledcze w Krajowym Urzędzie Kryminalnym w Hanowerze. Sama firma nie chce wypowiadać się w tej sprawie, by – jak twierdzi – “nie wywierać wpływu na ewentualne dochodzenie”.

Policja znalazła w końcu ślad prowadzący do Thorstena u innego dostawcy internetu. Parę minut później ustalono tożsamość chłopca i o godzinie 11.18 policja oraz straż pożarna otworzyła drzwi do jego mieszkania. Zjawili się jednak za późno.

źródło: http://www.spiegel.de/
Powiadom znajomego
  1. (wymagane)
  2. (prawidłowy adres email wymagany)
  3. (wymagane)
  4. (prawidłowy adres email wymagany)
 

cforms contact form by delicious:days

Powiązane Artykuły:

Zostaw swój komentarz

You must be logged in to post a comment.

Kategorie

Chmurka Tagów

Publikuj już dziś!

Publikuj swój artykuł a otrzymasz ZAŚWIADCZENIE!
*Przeczytaj więcej»
*Publikuj»

Administracja