PoradnikPR.info

PoradnikPR.info

Poradnik pedagogiczno - resocjalizacyjny

 
 
 
 

Egzaminy życia

Hinduscy uczniowie nie bawią się po lekcjach: ślęczą nad podręcznikami, aby spełnić ambicje swoich rodziców. Słabe oceny są dla nich oznaką, że zawiedli: wymierzają sobie za to najsurowszą z kar.

Personel szpitala psychiatrycznego w Thane, na dalekich przedmieściach Bombaju, jest bez reszty zaangażowany w próbę. Na scenie student, który właśnie popełnił samobójstwo, błaga pielęgniarza przebranego w boga śmierci, by przywrócił go do życia. Na próżno.

“Sam sobie zadałeś śmierć. Odrodzisz się jako roślina” – odpowiada mu suchym tonem hinduistyczne bóstwo, którego makijaż rozpuszcza się od potu. Ten dialog pochodzi ze sztuki teatralnej napisanej przez psychiatrów i odgrywanej przez pielęgniarzy i pielęgniarki w szkołach finansowej stolicy Indii, by zahamować wzrost samobójstw wśród młodzieży.

Od stycznia strony z sekcji “wydarzenia lokalne” indyjskich dzienników są pełne doniesień o młodych, którzy powiesili się bądź otruli. W statystykach Krajowego Biura Ewidencji Przestępstw została nawet wprowadzona kategoria: “Samobójstwa z powodu niepowodzenia na egzaminach”. Jest ich tylko niewiele mniej niż tych popełnionych w konsekwencji “trudności finansowych”.

Indie są jednym z państw najbardziej dotkniętych falą samobójstw. Według najnowszych danych w 2008 roku 125 tys. Hindusów zadało sobie śmierć. A wskaźnik samobójstw rośnie w stałym tempie.

Niegdyś żołnierze armii Marathów zwracali miecz przeciwko sobie z powodu śmierci swego dowódcy. Dziś Hindusi popełniają samobójstwa po śmierci ulubionego aktora albo polityka. Tak właśnie uczyniło kilkanaście osób, gdy słynny aktor ze stanu Karnataka, Rajkumar, został porwany przez rabusia w 2000 roku. W tym roku wielu zadało sobie śmierć w imię niepodległości regionu Telangana na południu Indii.


Ale jeszcze bardziej dramatyczne są skutki fiaska na egzaminach. – W tradycyjnych metropoliach postępuje dezintegracja tradycyjnej rodziny indyjskiej. – Dzieci mieszkają już tylko z dwojgiem rodziców, którzy często pracują do późna. Są same ze swoimi niepokojami wobec rosnącej presji na odniesienie sukcesu w szkole – tłumaczy psychiatra Anjali Deshpande.

“Obsesja dobrych stopni ma bardzo indyjski charakter. Tylko one służą do oceny człowieka i przesądzają o jego życiu. Wszelkie zajęcia pozaszkolne, takie jak sport, które pozwalają tworzyć więź z innymi ludźmi, są zaniedbywane” – mówi Shreyas Rao, adwokat, którym sam przechodził depresję w studenckich czasach. Ale najbardziej zestresowane są dzieci, na które rodzice wywierają największą presję. “Zapobieganie samobójstwom powinno się odbywać w rodzinie i między nastolatkami” – uważa Anjali Deshpande.

Nie jest to zadanie łatwe w kraju, gdzie samobójstwo stanowi tabu. Mówi się, że przerywa ono cykl reinkarnacji. Co gorsza, próba samobójcza jest karalna na mocy ustawy odziedziczonej po brytyjskich kolonizatorach. Ci ostatni potrzebowali jej, by uzasadnić wtrącanie do więzienia uczestników strajku głodowego walczących o niepodległość kraju.

“Proszę sobie wyobrazić, że w Indiach nie wymyślono nic lepszego dla biedaka, któremu nie udało się zabić, jak zapakować go na rok do więzienia” – oburza się Shreyas Rao. – “Ludzie przeżywający depresję często chodzą do duchowych guru, którzy okazują się być oszustami, albo przechodzą kolejne etapy relaksacji. Aspekt psychologiczny w ogóle nie jest brany pod uwagę. W szkołach nie ma żadnego psychologa” – ciągnie adwokat.

Młodzi ludzie, którzy są na krawędzi samobójstwa, wolą więc mówić na ten temat anonimowo. W biurze Aasry, telefonu zaufania z siedzibą w Bombaju, na tablicy widnieje liczba uratowanych ludzi: 283 753. Tyle właśnie telefonów otrzymano od chwili utworzenia tej pozarządowej organizacji. Ośrodek, który jest czynny 24 godziny na dobę, przeżywa sezony “oblężenia” oraz “spadku zainteresowania”. W ciągu sześciu miesięcy przed egzaminami i przez kilka dni po podaniu wyników dzwoni od 80 do 100 osób dziennie, przez pozostałą część roku połowa tej liczby.

“Od momentu, gdy Indie zaczęły rozwijać się gospodarczo, rodzice chcą, by dzieci zrealizowały marzenia, których oni sami nigdy nie mieli szansy spełnić. To stwarza ogromną presję” – potwierdza dyrektor ośrodka Johnson Thomas. Dzieci w ciągu dnia są w szkole, a wieczorami mają lekcje prywatne. Ich życie pozaszkolne i społeczne jest ograniczone do zera.

Kiedy wolontariusze stowarzyszenia podnoszą słuchawkę, często muszą przełamać milczenie rozmówcy. Bywa to trudne. Jak mówi jeden z 25 wolontariuszy, “niektórym łatwiej jest zadać sobie śmierć niż mówić o samobójstwie”.

źródło: Julien Bouissou, http://wiadomosci.onet.pl/1619274,2678,1,1,egzamin_za_cene_zycia,kioskart.html
Powiadom znajomego
  1. (wymagane)
  2. (prawidłowy adres email wymagany)
  3. (wymagane)
  4. (prawidłowy adres email wymagany)
 

cforms contact form by delicious:days

Powiązane Artykuły:

Zostaw swój komentarz

You must be logged in to post a comment.

Kategorie

Chmurka Tagów

Publikuj już dziś!

Publikuj swój artykuł a otrzymasz ZAŚWIADCZENIE!
*Przeczytaj więcej»
*Publikuj»

Administracja