PoradnikPR.info

PoradnikPR.info

Poradnik pedagogiczno - resocjalizacyjny

 
 
 
 

Jak można pomóc adoptowanym dzieciom?

Nie trzeba dziewięciu miesięcy ciąży, aby dziecko znalazło się w rodzinie, jednak dzieci adoptowane są zwykle dla rodziców dopełnieniem, za którym tęsknili od lat. Kropką nad i, przypieczętowaniem rodzinnego szczęścia.

Co zrobić, kiedy to szczęście najwyraźniej nie jest udziałem dziecka? Jak walczyć z traumą sierocińca?

Wywiad z Davidem Brodzinskym

David Brodzinsky jest światowym pionierem w dziedzinie badań nad adopcją. Swoje życie poświęcił na to, by zrozumieć, jak przebiega rozwój psychiczny, uczuciowy i społeczny dzieci przysposobionych, jak poszukują one swych korzeni. – Rodzice czasem pytają, jaki odsetek dzieci adoptowanych chce dowiedzieć się, skąd pochodzą. Odpowiadam: 100 % – mówi – Pytania o pochodzenie, o to, dlaczego biologiczni rodzice nie zdali egzaminu – to wszystko buduje tożsamość młodego człowieka.

La Vanguardia: Dlaczego tak bardzo zainteresował pana problem adopcji?

David Brodzinsky: Przed laty przyszła do mnie po poradę pewna kobieta. Chciała się dowiedzieć, jak rozmawiać ze swoją pięcioletnią adoptowaną córką o jej pochodzeniu.

I?

W tamtym czasie specjalizowałem się w rozwoju poznawczym dzieci. Dlatego odpowiedziałem matce wprost, że nie potrafię jej pomóc. Odeszła oburzona. Nie minął nawet rok od tego zdarzenia, a ta właśnie kobieta została moją żoną. Jej pytanie długo zaprzątało mi głowę, dlatego ostatecznie zdecydowałem się wykonać pilotażowe badanie.

I poświęcił pan temu zagadnieniu kolejne 32 lata życia.

Założyłem grupę badawczą. Oferowaliśmy pomoc rodzicom i osobom mającym kontakt z adoptowanymi dziećmi. Już wstępne obserwacje doprowadziły nas do wniosku, że dzieci przysposobione w wieku do trzech lat rozwijają się w identyczny sposób jak dzieci naturalne, jeśli nie mają obciążeń genetycznych, a rodzice poświęcają im wystarczającą ilość czasu.

A jeśli do domu adopcyjnych rodziców trafiają dzieci starsze?

Wtedy mogą pojawić się różnego rodzaju problemy: lęk przed odrzuceniem, kłopoty w szkole, agresja, nadpobudliwość, brak koncentracji. Domy dziecka bardzo różnią się między sobą, są lepsze lub gorsze, ale każdy z nich jest miejscem dla wychowanka trudnym. Cierpienie dziecka nie sprowadza się do uczucia opuszczenia: jest też brak bodźców do działania, niedostatek uwagi ze strony opiekunów, złe odżywianie, choroby…

Ale z czasem i te bardziej kłopotliwe dzieci dochodzą do siebie?

Dzięki adopcji można te problemy zminimalizować, ale zazwyczaj wychowankowie domów dziecka nigdy nie pozbędą się traumy. Trudne doświadczenia z dzieciństwa odciskają bowiem na mózgu trwały ślad.

Jak można pomóc adoptowanym dzieciom?

Najważniejsze, by osoby mające kontakt z takimi maluchami dysponowały odpowiednią wiedzą. W tej chwili wielu pediatrów i psychologów dziecięcych nie zdaje sobie sprawy, jak trwałe bywa piętno domu dziecka. Gdyby to wiedzieli, umieliby lepiej ukierunkować rodziców, uświadomić im czym jest adopcja i wyjaśnić, jakie mogą być realistyczne oczekiwania wobec adoptowanych dzieci.

Realistyczne oczekiwania?

Statystyki pokazują, że większość adopcyjnych rodziców to osoby dobrze wykształcone, o dużej kulturze osobistej, które życzyłyby sobie, aby dzieci poszły w ich ślady.

I liczą, że ze szkoły będą przynosiły same piątki…

Otóż to. Tymczasem te dzieci miewają problemy z nauką, których dorośli nie przewidzieli. Dlatego rodzice muszą ograniczyć wymagania i reagować stosownie do sytuacji.

Jaka przyszłość czeka te dzieci?

W Stanach Zjednoczonych 15 % wszystkich uczniów ma problemy z nauką, jednak w przypadku dzieci adoptowanych ten odsetek wzrasta do 25-30 %. Zaś poczucie na zawsze utraconej tożsamości jest cierpieniem, któremu trzeba w miarę możliwości zaradzić.

Czym się przejawia?

Zdolności, zainteresowania, umiejętność uczenia się – to wszystko dziedziczymy po rodzicach. Tymczasem dzieci przysposobione są zazwyczaj znacznie bardziej podobne do rodziców biologicznych niż adopcyjnych. Wiele z nich przyjeżdża z obcych krajów i na co dzień pytają siebie: kim jestem? Dlaczego jestem taki, jaki jestem?

Jak im pomóc?

Ważne, aby spojrzeć na adopcję z ich punktu widzenia, nie tylko z naszego. Rodzice adoptują dlatego, gdyż chcą mieć dzieci, a sami nie mogą ich powołać do życia. Adopcja wzbogaca, ulepsza ich życie. Z perspektywy dziecka sytuacja nie jest już tak jednoznacznie pozytywna.

Problemy pojawiają się wraz z upływem lat?

Kiedy przychodzi wiek, w którym stawiamy sobie mnóstwo pytań, adopcja staje się kłopotliwym tematem. Rodzice adopcyjni budzą u dziecka pozytywne uczucia, ale równocześnie pojawia się u niego frustracja, smutek, niepokój – ma to wszystko związek ze świadomością porzucenia przez biologicznych rodziców. Krótko mówiąc, rodzice zyskują rodzinę, z kolei dzieci, aby ją zyskać, muszą najpierw jedną stracić.

Rozumiem.

Rodzice muszą podchodzić do adoptowanego dziecka z empatią. Należy mu powiedzieć: “Wiem, że czujesz się zagubiony, że stawiasz pytania, na które nie otrzymujesz odpowiedzi – to normalne. Na twoim miejscu czułbym się dokładnie tak samo”. Rodzice nie powinni unikać tematu biologicznych korzeni dziecka. Warto nawet nawiązać kontakt z biologicznymi rodzicami – stwarza to dla młodego człowieka lepsze warunki do rozwoju, daje mu poczucie, że jest rozumiany, wysłuchany, akceptowany i kochany.

A jeśli nie chce nawet słyszeć o swojej przeszłości?

Jeśli nie jest gotów, nie wolno go do tego zmuszać. Trzeba z uwagą podchodzić do jego problemów i odpowiadać, jeśli zapyta. Zdarza się, że po serii pytań następuje okres ciszy, gdy dziecko adoptowane odmawia jakichkolwiek rozmów o swoim pochodzeniu, zwykle dlatego, że miotają nim sprzeczne uczucia. Czasem obawia się, że jeśli będzie się dopytywać, zrani swoich rodziców adopcyjnych. Dlatego warto wykorzystać każdą okazję, aby mówić o adopcji.

A jak poradzić sobie z problemami w szkole?

W pierwszej kolejności trzeba stwierdzić, czy kłopoty z nauką mają podłoże psychiczne czy może neurologiczne, następnie – stawić im czoła. Adoptowane dziecko powinno otrzymać maksymalne wsparcie. Musi wiedzieć, że rodzice stoją po jego stronie, że je rozumieją. Zamiast skupiać się na wynikach w szkole, lepiej docenić wysiłek, jaki uczeń wkłada w naukę. Jeśli dziecko dostaje zły stopień, jego poczucie własnej wartości spada, uważa, że nie sprostało pokładanych w nim oczekiwaniom. Dlatego warto zwrócić uwagę na naturalne talenty dziecka i je rozwijać.

A czy wykonano badania na temat trudnego okresu nastoletniego u tych dzieci?

Mogą mieć więcej problemów z okazywaniem uczuć niż ich rówieśnicy z biologicznych rodzin. Pamiętajmy bowiem, że takie nastolatki budują swoją tożsamość wokół faktu, że zostały adoptowane. Jednak nie dopatrywałbym się szczególnych różnic w okresie dojrzewania.

źródło: Ima Sanchis, http://www.lavanguardia.es/, onet.pl

Powiadom znajomego
  1. (wymagane)
  2. (prawidłowy adres email wymagany)
  3. (wymagane)
  4. (prawidłowy adres email wymagany)
 

cforms contact form by delicious:days

Powiązane Artykuły:

Zostaw swój komentarz

You must be logged in to post a comment.

Kategorie

Chmurka Tagów

Publikuj już dziś!

Publikuj swój artykuł a otrzymasz ZAŚWIADCZENIE!
*Przeczytaj więcej»
*Publikuj»

Administracja