PoradnikPR.info

PoradnikPR.info

Poradnik pedagogiczno - resocjalizacyjny

 
 
 
 

Choroby weneryczne wśród młodzieży

Rozluźnienia obyczajów, niechęć do prezerwatywy, brak fachowych informacji, lęk przed lekarzem – splot tych wszystkich czynników sprawia, że choroby weneryczne są w natarciu. W niektórych dzielnicach Paryża cierpi na nie aż 15 % młodych kobiet.

Marine, lat 18, w marcu zdecydowała się pójść do Ośrodka Informacji i Diagnostyki Chorób Przenoszonych Drogą Płciową (CIDDIST) w paryskim szpitalu Saint-Louis. Dziewczyna z tzw “dobrego domu” ma chłopaka. Anonimowe badanie przesiewowe wykazało obecność dwoinki rzeżączki i chlamydii. Miesiąc później Marine trafiła do szpitala z bólem brzucha. Okazało się, że cierpi na zapalenie jajowodów. Jeden z jajowodów został usunięty.

– Mam już dość patrzenia na młodych ludzi, których dotyka ta choroba – denerwuje się doktor François Lassau, wykładowca na uniwersytecie Paris-Diderot (Paris-VII), dermatolog-wenerolog w szpitalu Saint-Louis. – W ubiegłym roku mieliśmy prawie sto przypadków rzeżączki, w tym odnotowaliśmy już dwieście. Wzrasta liczba zarażonych heteroseksualnych kobiet i mężczyzn.

Wedle statystyk opublikowanych 19 sierpnia przez Institut de Veille Sanitarie, zapadalność na rzeżączkę, przenoszoną drogą płciową chorobę zakaźną, wzrosła od 2008 do 2009 roku o 52 %. Co najmniej połowa chorych nie przekroczyła trzydziestki, coraz częściej chorują kobiety.

Marine nie słyszała wcześniej nic o chlamydii. Tymczasem zakażenie chlamydią trachomatis jest najczęstszą przyczyną bezpłodności u kobiet, zwiększa też ryzyko ciąży pozamacicznej. Ta choroba weneryczna dotyka 3,6 % młodych Francuzek między 18. a 25. rokiem życia. W Paryżu (według prowadzonych w różnych ośrodkach anonimowych badań) wskaźnik ten wynosi 10 %, zaś w niektórych ośrodkach Seine-Saint-Denis przekracza 15 %.

Skąd ten gwałtowny wzrost zapadalności na rzeżączkę? - Przede wszystkim prezerwatywy nie są dziś w modzie – stwierdza doktor Jean-Marc Bohbot, specjalista od infekcjologii, szef Instytutu Alfreda Fourniera – i używa się ich niewłaściwie. Ludzie zabezpieczają się przy pierwszych stosunkach, a potem już nie zawsze. Poza tym trzeba jej używać przy każdym rodzaju stosunku, zarówno waginalnym, jak analnym czy oralnym.

Zakażenia chlamydią i dwoinką rzeżączki nie dają u młodych kobiet praktycznie żadnych objawów (w ponad 75 przypadkach na sto). Jednak ich konsekwencje, fizyczne i psychiczne, są poważne.

Także syfilis, który jak się zdawało zniknął już całkowicie, powrócił pełen nowych sił pod koniec tego dziesięciolecia, dotykając głównie homo i biseksualnych mężczyzn. W 2009 roku wykryto we Francji około 500 przypadków tej choroby, lecz realna liczba jest zapewne większa. W Instytucie Alfreda Fourniera w Paryżu, jednym z ośrodków zajmujących się chorobami przenoszonymi drogą płciową, od początku tego roku odnotowano więcej przypadków syfilisu niż HIV.

– Coraz częstsze przypadki rzeżączki, chlamydii i syfilisu wśród zasadniczo heteroseksualnej ludności niepokoi nas, dowodzi rozluźnienia obyczajów – ostrzega Anne Gallay, epidemiolożka z Institut de Veille Sanitaire. – Sytuacja jest alarmująca. To stan najwyższego zagrożenia – uważa doktor Bohbot.

Zapadalność na choroby przenoszone drogą płciową, która zdecydowanie spadła w związku z epidemią AIDS w 1981 roku, od połowy lat 90. znów rośnie. Oczywiście dotyczy to nie tylko rzeżączki, chlamydii i syfilisu, lecz gwałtownie rosnąca liczba przypadków tych właśnie chorób najbardziej niepokoi specjalistów od zdrowia i władze. Około 50 % zarażeń gonokokami (dwoinkami rzeżączki) odbywa się poprzez kontakt oralno-genitalny – uściśla doktor Lassau.

– Zauważamy, że osoby z grup ryzyka przestają się zabezpieczać – twierdzi doktor Gallay. Dzięki akcji informacyjnej mającej pomóc uchronić się przed wirusem HIV ludzie zaczęli skuteczniej zabezpieczać się także przed chorobami wenerycznymi. Lecz to przestało działać. Młode pokolenia nie są już tak naznaczone tragedią AIDS. Niechęć do prezerwatyw zdaje się być powszechna.

“To zmniejsza przyjemność seksu, po prostu mi opada” – takie mniej więcej zdanie słyszy często Arnaud Simon, zajmujący się prewencją AIDS. Wśród homoseksualnych mężczyzn liczba stosunków bez zabezpieczenia (34 %) wzrosła między 1997 a 2005 rokiem o 70 %. Zaledwie 6 %. osób systematycznie używa prezerwatyw podczas fellatio. Wystarczy zajrzeć do internetu, by zobaczyć, że znów popularne są “randki bez gumki”.

– Wobec banalizacji epidemii AIDS mówienie wspólnotom homoseksualnym o prewencji nie przynosi wielkich skutków – ostrzegało w kwietniu stowarzyszenie Act Up-Paris – Musimy ugasić pożar. Badania przesiewowe powinny stać się nową bronią w prewencji – uważa Jean-Marie Le Guen, zastępca mera Paryża. Zaniepokojone tymi danymi ministerstwo zdrowia rozpocznie kampanię, podzieloną na dwa etapy – pierwszy w październiku, drugi wokół dnia walki z AIDS, który wyznaczono na 1 grudnia. Celem jest zachęcenie do badań przesiewowych i przekonanie ludzi, by zwracali się z tym do lekarzy. – Badania profilaktyczne powinny stać się nawykiem, jak mierzenie ciśnienia – słyszymy w ministerstwie zdrowia.

Ale niełatwo będzie do tego doprowadzić, bo kwestia chorób przenoszonych drogą płciową, jeśli nie jest tabu, to na pewno jest problemem, z którym trudno zwrócić się do lekarza. Ciężko rozmawiać o tym nawet z własnymi partnerami. Słowo “syfilis” wciąż ma silny wydźwięk moralny, wiąże się z poczuciem wstydu. Są też ogromne luki w edukacji seksualnej.

Kolejna kwestia: dwoinka rzeżączki coraz silniej opiera się klasycznym antybiotykom. Właściwie już tylko jeden z nich jest skuteczny – Ceftriaxone. – W nadchodzących miesiącach możemy stanąć wobec poważnego problemu z leczeniem tej choroby – tłumaczy doktor Bohbot. Niektóre leki mogłyby wrócić na rynek. Tak czy inaczej większość chorób przenoszonych drogą płciową można łatwo wyleczyć, pod warunkiem, że zostaną wykryte na czas. Dlatego tak ważne stały się badania przesiewowe.

Niestety te luki w edukacji są naprawdę bardzo duże nie tylko we Francji ale w wielu państwach Unii Europejskiej. Młodzież czerpie wiedzę o życiu seksualnym z internetu i filmów pornograficznych gdzie samo podejście do kobiet jest często przedmiotowe. Młode kobiety chcąc być atrakcyjnymi ulega fantazjom i wizjom mężczyzn. Szkoły nie wychowują i nie przygotowują młodych ludzi do życia płciowego. W polskich szkołach przedmiot Wychowanie do życia w rodzinie nacechowany jest ideologią katolicką. Mówi się o naturalnej antykoncepcji, naturalnym planowaniu rodziny jednak materiału i informacji nie dopasowuje się do potrzeb młodych ludzi. Często z braku umiejętności i wykwalifikowanej kadry, z obawy, że jeśli będziemy mówili dzieciom o seksualności pobudzimy ich fantazję. Niestety zapominamy że w XXI wieku gdzie dostęp do informacji jest praktycznie natychmiastowy dzieci i młodzież zdobywają odpowiedzi na pytania sami. Jako dorośli powinniśmy chronić i zapobiegać dlatego edukacja seksualna powinna przestać przerażać dorosłych i z należytą wiedzą przekazać ją młodzieży - szczególnie jeśli chodzi o zagrożenia zdrowia i życia.

źródło: Pascale Sant, http://www.lemonde.fr/, Justyna Ryszewska

Powiadom znajomego
  1. (wymagane)
  2. (prawidłowy adres email wymagany)
  3. (wymagane)
  4. (prawidłowy adres email wymagany)
 

cforms contact form by delicious:days

Powiązane Artykuły:

Zostaw swój komentarz

You must be logged in to post a comment.

Kategorie

Chmurka Tagów

Publikuj już dziś!

Publikuj swój artykuł a otrzymasz ZAŚWIADCZENIE!
*Przeczytaj więcej»
*Publikuj»

Administracja