PoradnikPR.info

PoradnikPR.info

Poradnik pedagogiczno - resocjalizacyjny

 
 
 
 

Największym błędem szkoły jest promowanie przeciętności i nagradzanie za nią

Największym błędem szkoły jest promowanie przeciętności i nagradzanie za nią – uważa Sir Ken Robinson, brytyjski specjalista w dziedzinie oświaty. Prowadzi to do tworzenia armii sfrustrowanych pracowników biur i fabryk. A przecież każdy z tych ludzi miał szansę na sukces i pracę, którą by pokochał.

Sir Ken Robinson: Kiedyś podczas wizytacji w jednej ze szkół zobaczyłem sześcioletnią dziewczynkę, która rysowała coś w wielkim skupieniu. Spytałem ją: “Co rysujesz?”, a w odpowiedzi usłyszałem: “Pana Boga”.

Coś takiego!

“Ale przecież nikt nie wie, jak On wygląda”, zauważyłem. “To dobrze – odparła moja mała rozmówczyni. – Teraz wszyscy się dowiedzą”.

Każde dziecko jest artystą.

Tak, ponieważ każde dziecko wierzy niezachwianie we własny talent. A dzieje się tak dlatego, że dzieci nie boją się popełnić błędu, dopóki system edukacyjny nie nauczy ich stopniowo, że istnieje coś takiego jak błąd i że należy się go wstydzić.

Ale przecież dzieci również popełniają błędy.

Jeśli porównamy rysunek tej dziewczynki z freskami w Kaplicy Sykstyńskiej, to oczywiście ma pan rację, ale jeśli pozwolimy jej rysować Pana Boga tak, jak ona Go sobie wyobraża, ta dziewczynka będzie dalej próbowała go przedstawić. Podstawowym błędem, jaki popełnia szkoła jest karanie uczniów za kreatywność i podejmowanie ryzyka.

A temu właśnie służą egzaminy.

Nie jestem przeciwnikiem egzaminów, nie podoba mi się jedynie fakt, że są one centralnym elementem systemu edukacyjnego, a ich jedynym celem jest wystawienie ocen. Ta dziewczynka, która rysowała Boga, udzieliła nam wszystkim ważnej lekcji: jeśli nie będziemy gotowi zaryzykować, nigdy niczego nie osiągniemy, będziemy jedynie powielać to, co już istnieje. Nigdy nie będziemy oryginalni.

Czy inteligencję można zmierzyć?

Najważniejsze jest nie to, jak wielka jest nasza inteligencja, ale jakiego jest ona rodzaju. Szkoła powinna pomagać nam wszystkim w odkryciu naszego rodzaju inteligencji i nie ograniczać się do pielęgnowania jedynie określonych talentów.

O jakich talentach pan mówi?

Nasz system edukacyjny powstał, aby zaspokoić potrzeby wynikające z uprzemysłowienia: jedyny talent, jaki się wówczas liczył, to bycie dobrym, zdyscyplinowanym robotnikiem z przygotowaniem technicznym, zajmującym określony stopień w hierarchii lub urzędnikiem, pracującym na rzecz nowoczesnego państwa.

Wciąż potrzebujemy siły roboczej.

Ale kwestia uprzemysłowienia już nie istnieje. Przeszliśmy do innego modelu produkcji, który wiąże się z innymi wymaganiami, inną hierarchią. Dziś już nie potrzebujemy milionów robotników i techników o jednakowych kwalifikacjach, ale nasz system edukacyjny jest już od dawna uformowany. Tyle że w ten sposób zwiększa się jedynie bezrobocie.

Ale przecież wszyscy powtarzają nam, żeby wprowadzać innowacje.

Mówią to ci sami ludzie, którzy stosują kary za innowacyjne myślenie w swoich organizacjach, uczelniach i szkołach. Piętnując ryzyko i błędy promujemy bierność, konformizm, powielanie.

źródło: Lluís Amiguet / La Vanguardia /http://wiadomosci.onet.pl/kiosk/nauka/talent-zostaw-w-szatni,1,3784418,kiosk-wiadomosc.html
Powiadom znajomego
  1. (wymagane)
  2. (prawidłowy adres email wymagany)
  3. (wymagane)
  4. (prawidłowy adres email wymagany)
 

cforms contact form by delicious:days

Powiązane Artykuły:

Zostaw swój komentarz

You must be logged in to post a comment.

Kategorie

Chmurka Tagów

Publikuj już dziś!

Publikuj swój artykuł a otrzymasz ZAŚWIADCZENIE!
*Przeczytaj więcej»
*Publikuj»

Administracja