PoradnikPR.info

PoradnikPR.info

Poradnik pedagogiczno - resocjalizacyjny

 
 
 
 

Dlaczego niemal wszyscy psychopaci to mężczyźni?

Pewna psycholożka z Berlina odwiedzała więzienia dla kobiet i doszła do wniosku, że płeć żeńska też nie jest wolna od tego typu zaburzeń osobowości – tyle tylko, że udaje się jej lepiej to ukryć.

Z tą dziewczyną było coś nie w porządku. Już po pierwszym spotkaniu psychiatra Hervey Cleckley stwierdził u swojej pacjentki pewien rodzaj spustoszenia psychicznego. Podczas licznych rozmów szczególnie uderzyła go lekkomyślność, z jaką Roberta podejmowała decyzje. Nawet sprawy o najwyższej wadze traktowała “jak człowiek, który patrzy w lustro i postanawia spontanicznie, że wybierze się do fryzjera”.

Zrozpaczeni rodzice Roberty prosili doktora o radę. Ich córka doprowadziła ich już na skraj finansowego bankructwa i załamania nerwowego. Fałszowała czeki, wymyślała niestworzone historie i co chwila uciekała z domu. – Ja już zupełnie nie rozumiem tej dziewczyny – skarżył się ojciec. – To nie jest tak, że ona umyślnie robi coś złego. Potrafi kłamać, patrząc ci prosto w oczy, i sprawia wrażenie, że jej sumienie jest najzupełniej czyste.

Również matka czuła się całkiem zagubiona. – Jest w niej wiele najserdeczniejszych uczuć, ale one nic nie znaczą. Roberta nie jest człowiekiem bez serca, ale u niej wszystko dzieje się jedynie na powierzchni.

– Ktoś taki może wyrządzić sobie i innym więcej szkód niż przeciętny pacjent ze schizofrenią – ocenia Cleckley. Nie był pewien, czy Robertę należy skierować na oddział psychiatryczny. – Trudno powiedzieć, czy bardziej bezpieczna będzie w szpitalu, czy też lepiej zatroszczą się o nią w domu.

Wtedy nie wiedział jeszcze, że ma przed sobą rzadki przypadek z dziedziny psychopatologii. Jego raport z 1941 roku do dziś uważany jest za pierwsze studium kobiecej psychopatii w historii psychiatrii. Od tego czasu nasza wiedza na ten temat niewiele się poszerzyła.

Życie wewnętrzne psychopatów-mężczyzn zostało już poznane stosunkowo dobrze. Dotknięci owym najbardziej chyba dramatycznym zaburzeniem osobowości zaludniają w dużej liczbie więzienia – według ocen specjalistów 25 procent wszystkich osadzonych to psychopaci.

Jak jednak jest z kobietami? Czy im nie grozi niebezpieczeństwo, że staną się pozbawionymi emocji monstrami? A jeśli istnieją również psychopatki, jak one wyglądają?

Charakterystyczną cechą tego zaburzenia jest zagadkowy chłód. Ludzie ci zachowują się tak, jakby pozbawieni byli sumienia, i nie są w stanie pojąć takich uczuć swoich bliźnich, jak lęk czy radość. Nawet po dokonaniu najcięższych zbrodni nie czują ani cienia skruchy. Nie boją się także kary, ponieważ nie odczuwają strachu. A mimo to są mistrzami w rozpoznawaniu oczekiwań swego otoczenia i przynajmniej powierzchownego ich zaspokajania. Połączenie owych cech czyni z psychopaty niebezpiecznego, antyspołecznego drapieżnika.

O męskich psychopatach wiadomo, że są doskonałymi rozmówcami, mają wiele wdzięku i potrafią owinąć sobie innych wokół palca. Są żądni władzy i kontroli, sami jednak nie potrafią kontrolować swoich impulsów.

Nie każdy psychopata staje się oczywiście mordercą. Większość poprzestaje na oszustwach i manipulacjach. Tylko wtedy, gdy zlodowaciałe serce łączy się z chorobliwą skłonnością do sadyzmu, w takim osobniku odzywa się żądza zabijania.

Czy wszystko to obce jest kobiecej duszy, czy też znacznie rzadziej niż w przypadku dziennym wychodzi po prostu na światło dzienne?

– Psychopatia w żeńskim wydaniu stanowi lukę w nauce – przyznaje psycholożka z Wolnego Uniwersytetu w Berlinie Anja Lehmann. Wraz z zespołem naukowców zamierza właśnie uzupełnić ów brak. Zaczęła od ustalenia, w oparciu o wizyty w kobiecych więzieniach, profilu psychologicznego psychopatki. Do współpracy w badaniach namawiała 230 więźniarki, zgodziło się 60 z nich. Po przeprowadzeniu szczegółowych wywiadów sześć z nich zakwalifikowała jako psychopatki.

Jak to powszechne wśród ekspertów, posłużyła się katalogiem pytań, który ułożył w latach siedemdziesiątych kanadyjski psycholog Robert Hare. Najwyższa wartość, jaką można było uzyskać, to 40 punktów, 30 to zdaniem owego naukowca próg psychopatii. Tyle zdobyły trzy spośród sześciu kobiet wybranych przez Lehmann – jej zdaniem przyczyna tkwiła w tym, że katalog Harego był zbytnio ukierunkowany na mężczyzn.

(…) Ponieważ psychopatyczni mężczyźni już od dzieciństwa byli na bakier ze społeczeństwem, jako nieletni mieli już na swoim koncie niemało odbytych kar. Kobiety ankietowane przez Anję Lehmann zwracały na siebie uwagę raczej drobnymi wykroczeniami. – Stale kradły szminki lub gumki do włosów, ze względu na niską szkodliwość tych czynów postępowanie zwykle zawieszano – mówi badaczka.

W więzieniu natrafiła jednak na kobiety zupełnie zamknięte pod względem emocjonalnym – Czułam się jak podczas meczu ping-ponga, kiedy odbita piłeczka nigdy nie wraca – wspomina. Pytane o swoje czyny, więźniarki nie okazywały żadnego wstydu za popełnianie oszustw czy nawet morderstw. – Tym ludziom jest zupełnie obojętne, jak wypadają w oczach innych. U kobiet to zachowanie dość nietypowe, normalnie bowiem zastanawiają się często nad swoim oddziaływaniem na otoczenie – stwierdza Lehmann.

Chłodem wiało od uzasadnień najgorszych czynów. – Zabicie człowieka usprawiedliwiały na przykład słowami: “Przeszkadzał mi, chciał mnie wyrzucić z mieszkania”. Takie reakcje jak współczucie czy żal były im całkowicie obce. “To jej problem” – skwitowała jedna z nich sytuację kobiety, którą wpędziła w potworne długi.

– Po takich osobach pozostaje często tylko spalona ziemia – ostrzega psycholożka. – Psychopatki kokietują swoją powierzchownością, emanują erotyzmem. Nawet mniej atrakcyjne z nich potrafiły oddziaływać na mężczyzn z taką siłą, że nie mogli się im oprzeć, choć z początku wydawały się im łatwą zdobyczą. – W rzeczywistości chcą mieć jednak kontrolę nad wszystkim – dodaje psycholożka. Bezlitośnie zabiorą swemu partnerowi ostatnią koszulę, on zaś będzie tkwił uparcie w uwielbieniu i wyrozumiałości.

Najwyraźniej właśnie owa nieobliczalność psychopatycznych kobiet przyciąga do nich tak wielu mężczyzn. Na fali hormonów szczęścia i stresu zmierzają nieuchronnie do własnego upadku.

Sześć badanych przez Anję Lehmann przestępczyń używało systematycznie typowej damskiej broni. – Kobiety generalnie lepiej wyczuwają potrzeby swego partnera – mówi psycholożka. Z równym sukcesem psychopatki posługiwały się stereotypem biernej, troskliwej i zależnej kobiety, aby dostać od mężczyzn to, na czym im zależało.(…) Z reguły lepiej udawało im się przestrzegać, przynajmniej formalnie, zasad społecznych. Dzięki temu wielu z nich udawało się pozostać poza zasięgiem wymiaru sprawiedliwości. – Połączenie obu tych czynników sprawia, że psychopatyczne kobiety są bardziej skuteczne od mężczyzn – konkluduje badaczka.

Analizy takie jak autorstwa berlińskiej psycholożki mogłyby pomoc sędziom zyskać jaśniejszy obraz tego rodzaju sprawczyń, a także umożliwić ocenę, czy dana osoba jest w ogóle zdolna do normalnego działania. Kilka znanych przypadków pokazało już, jak trudno jest dokonać takiego rozpoznania.

Amerykanka Amanda Knox razem ze swoim przyjacielem najpierw wykorzystała seksualnie studentkę Meredith Kercher, następnie zaś zadźgała ją nożem. W grudniu 2009 roku została skazana przez sąd w Perugii na 26 lat więzienia. 22-letnia kobieta podczas odczytywania wyroku nie okazała najmniejszego poruszenia, podobnie jak w trakcie całego procesu. Jej chłód w obliczu tak bestialskiego czynu sprawił, że nazwano ją “aniołem o lodowatych oczach”. W amerykańskich mediach spekulowano na temat “psychopatycznej osobowości” morderczyni.

Na początku postępowania odwoławczego sprawiała wrażenie, że przemyślała swoją strategię. Nagle opinia publiczna ujrzała Amandę Knox całą we łzach. Była to wykalkulowana na zimno gra aktorska sprytnej oszustki czy też prawdziwa rozpacz niesłusznie skazanego człowieka?

Nie mniej skomplikowany okazał się też przypadek Kanadyjki Karli H. Wraz z mężem porwała ona na początku lat dziewięćdziesiątych wiele dziewczynek, które wspólnie gwałcili, torturowali, a na końcu mordowali. Swoje czyny para ta filmowała kamerą wideo. Jasnowłosa, dobrze wyglądająca H. podczas procesu zyskała sławę jako “Killer-Barbie”.

Ekspert Robert Hare opisał jej okrutne zbrodnie w jednej ze swoich książek, nazywając tę kobietę wzorcem psychopatki. Badanie przeprowadzone już w więzieniu przyniosło jednak zaskakujące rezultaty: pomimo owych morderstw, odrażających w stopniu nie do prześcignięcia, oraz skrajnie ograniczonej zdolności do moralnej oceny własnych czynów H. uzyskała na skali Harego zaledwie pięć punktów, czyli daleko poniżej dolnej granicy psychopatii.

Innego rodzaju zagadką dla psychiatrów stała się Brytyjka Chelsea O., która już w wieku 14 lat zrujnowała sobie całą przyszłość. Należała do młodzieżowej bandy, tak zwanych Happy Slapper, którzy przed włączonymi kamerami bili swoje ofiary. Rankiem 30 października 2004 roku wraz z trzema kumplami brutalnie zaatakowała 37-letniego barmana Davida Morleya. Gdy mężczyzna leżał już bezbronny na ziemi, wymierzyła mu gwałtowny kopniak w głowę, a zrobiła to – jak zeznali później świadkowie – “ze starannością i siłą piłkarza wykonującego rzut karny”.

W 2006 roku 16-letnia już O. za ów śmiertelny cios została skazana na osiem lat więzienia – jej ofiara w wyniku krwotoku zmarła w szpitalu.

Przypadek ten przeczy teorii Anji Lehmann, że psychopatki w młodym wieku nie zwracają jeszcze na siebie uwagi otoczenia. Podczas jej aresztowania policja znalazła dziennik, w którym, posługując się slangiem swojego środowiska, opisywała okrutne napady swojej bandy.

Obecnie wśród psychologów rośnie przekonanie, że psychopatki tylko częściowo pasują do pojęć, jakie wymyślono na użytek mężczyzn. Kalifornijska psycholożka Hallie Ben-Horin opowiada się za tym, by lista Harego została uzupełniona. Należało by zwrócić przy tym szczególną uwagę na trzy cechy:

- Agresja w relacjach. Dla psychopatek wchodzenie w związki z ludźmi jest tylko środkiem do osiągnięcia zamierzonego celu. Ben-Horin opisuje typ kobiety, która na przykład odbija przyjaciółce chłopaka tylko po to, żeby ją zranić. Chętnie rozpuszcza także plotki o innych i mówi o nich lekceważąco. W związku partnerskim regularnie grozi zerwaniem, by przeforsować swoją wolę.

- Oszustwo i manipulacja. Psychopatki radzą sobie z życiem poprzez oszustwa, zatajanie prawdy i kłamstwo. Innych ludzi – twierdzi psycholożka z Kalifornii – “nazywają łatwowiernymi i słabymi, twierdząc, że głupotą byłoby nie wykorzystać każdego, kto jest na tyle naiwny, żeby na to pozwolić. Najczęściej nie zastanawiają się w ogóle nad tym, jakie krzywdy wyrządzają innym”.

- Pasożytniczy tryb życia. Psychopatki umyślnie popadają w zależność finansową. “Dostają to, czego chcą, gdy prezentują bezradność lub zmuszają krewnych i przyjaciół do pomocy czy też im grożą”. Często zmieniają partnerów, świadomie poszukując mężczyzn o wysokich dochodach.

Czy psychopatia jest uleczalna? Specjaliści nie są w owej kwestii zgodni. Nie potrafią także określić, co właściwie dolega takim osobom. Objawy wskazują na to, że defekt dotyczy jądra migdałowatego, ośrodka w mózgu, w którym przetwarzane są emocje. Nie mówi to jednak nic o tym, czy zaburzenie to jest wrodzone, czy też powstaje na przykład pod wpływem traumatycznych doświadczeń we wczesnym dzieciństwie.

Interwencja psychiatryczna powinna więc – w idealnym przypadku – zostać zastosowana już w wieku dziecięcym – uważają specjaliści. Wszelkie starania, by owych nieobliczalnych pacjentów poddać kuracji w terapeutycznych wspólnotach mieszkaniowych, jak do tej pory kończyły się jednak porażką. – Psychopaci wymykają się tej koncepcji, podporządkowując sobie współmieszkańców – wyjaśnia Lehmann.

Być może i to dotyczy jednak tylko mężczyzn. Kobiety, które psycholożka ta spotkała w niemieckich więzieniach, zachowywały się niemal wzorowo: rozdawały współtowarzyszkom własne rzeczy, wzmacniały więzi społeczne i były bardzo towarzyskie.

Być może za kratami psychopatki przybierają jedynie “społeczną maskę”, ponieważ w świecie ściśle reglamentowanych dóbr przynosi im to wymierne korzyści – uważa Lehmann. Czy jednak nie odmawia w ten sposób swoim rozmówczyniom wszelkiej zdolności do poprawy? Psycholożkę nachodzą niekiedy wyrzuty sumienia. W takich chwilach obawia się, że jej praca pogrzebie w rezultacie szacunek wobec kobiet.

Potem jednak przypomina sobie główne wnioski, do jakich doszła w trakcie swoich badań. – To, że kobiety w równie przerażający sposób jak mężczyźni wykazują skłonność do psychopatii, potwierdza przecież tezę o równouprawnieniu płci – czyż nie?

źródło: Frank Thadeus, Der Spiegel, http://wiadomosci.onet.pl
Powiadom znajomego
  1. (wymagane)
  2. (prawidłowy adres email wymagany)
  3. (wymagane)
  4. (prawidłowy adres email wymagany)
 

cforms contact form by delicious:days

Powiązane Artykuły:

Zostaw swój komentarz

You must be logged in to post a comment.

Kategorie

Chmurka Tagów

Publikuj już dziś!

Publikuj swój artykuł a otrzymasz ZAŚWIADCZENIE!
*Przeczytaj więcej»
*Publikuj»

Administracja