PoradnikPR.info

PoradnikPR.info

Poradnik pedagogiczno - resocjalizacyjny

 
 
 
 

Altruizm

- zachowanie w obrębie danego gatunku, w wyniku którego osobnik tak się zachowujący ponosi pewne koszty wobec innego, który z kolei zyskuje. Jest to jedno z typowych zachowań zwierzęcych zwiększających ich łączną wartość przystosowawczą. Zachowania ludzkie, ukierunkowane na realizację celów pozaosobistych, to takie, których podmiot zabiega przede wszystkim o dobro innych ludzi lub pragnie uchronić ich przed tym, mogłoby temu dobru nie służyć. Zachowania takie noszą nazwę prospołecznych. Jedną z form takich zachowań jest właśnie zachowanie altruistyczne. Zalicza się do nich nade wszystko bezinteresowne zachowania na rzecz innych ludzi. Tak więc jednostka, postępująca altruistycznie, nie oczekuje w zasadzie żadnej gratyfikacji, w tym zwłaszcza wynagrodzenia zewnętrznego (w postaci choćby drobnego lub symbolicznego wsparcia materialnego, a nawet - uznania społecznego czy wsparcia moralnego). Nie ma w tym wypadku również znaczenia pochodzenie społeczne, kolor skóry, wyznanie, przynależność narodowa i kulturowa.

Altruizm jako troska o dobro drugiego człowieka - uznawany jeszcze do niedawna za mało realny postulat moralny - wydaje się dzisiaj wymogiem wręcz koniecznym dla normalnego funkcjonowania jednostki i grup ludzkich we współczesnym świecie. Niektórzy nawet twierdzą, iż jest warunkiem przetrwania ludzi w dobie cywilizacji technicznej. Chodzi tu o altruizm rozumiany jako bliskoznaczny zarówno z nazwą miłości bliźniego, będącego jednym z podstawowych nakazów moralnych chrześcijaństwa, jak również ten, oparty na przesłankach pozareligijnych.

Potocznie altruizm definiowany zazwyczaj jest jako postawa przeciwstawna egoizmowi, u podstaw której leży bezinteresowna troska o dobro innych osób.

Altruizm, w którym jednostki poświęcają się dla innych bez możliwości uzyskania gratyfikacji, nazywany jest altruizmem twardym, natomiast jeżeli w wyniku altruistycznego działania jednostki staje się ona w późniejszym czasie także przedmiotem zachowania altruistycznego, czyli jest wynagradzana, altruizm taki nosi nazwę altruizmu odwzajemnionego (pojęcie to wprowadził Robert Trivers w 1971 roku).

Zachowanie altruistyczne występuje w dwóch różnych przypadkach:

  • w sytuacji górki, jeżeli jednostka udziela pomocy innej jednostce, dzięki czemu ta druga znajduje się w lepszej pozycji.
  • w sytuacji dołka, jeżeli jednostka pomagająca znajduje się w lepszej sytuacji niż osoba, wobec której kierowane jest zachowanie altruistyczne.

W populacjach istnieje większa skłonność do zachowań altruistycznych w grupach małych, osiadłych, które mają długą wspólną historię. Z punktu widzenia biologii ewolucyjnej zachowania altruistyczne wynikają z korzyści, jakie tego typu zachowania przynoszą populacji.

Antropolog William D. Hamilton w swojej pracy doktorskiej zaproponował koncepcję zwaną altruizmem krewniaczym oraz Regułę Hamiltona. Według niego i niektórych ewolucjonistów, np. Richarda Dawkinsa, altruistyczne zachowania organizmów wynikają z egoizmu genów, które korzystają na tym, że pewne jednostki poświęcają się dla innych z nimi spokrewnionych, ponieważ przez to w populacji pozostaje większa pula genów. Z tego powodu zachowania altruistyczne częściej występują wobec jednostek ze sobą spokrewnionych, posiadających większą liczbę wspólnych genów.

Jednym z przykładów obrazujących takie twierdzenie może być fakt, że matki częściej zajmują się dziećmi swoich córek (bo są bardziej pewne, że to rzeczywiście ich wnuczki) niż dziećmi synów, których pokrewieństwa są mniej pewne, bowiem teoretycznie żona syna mogła go zdradzić.

Początki…

Niejako prekursorami zainteresowania altruizmem byli stoicy (III-I w p.n.e.). Głosili, że wprawdzie ludzie wykazują skłonności egoistyczne, to jednak dzięki rozumowi są w stanie je przezwyciężyć, to jest zabiegać także o interesy cudze. W ten sposób - ich zdaniem - interes osobisty nie musi pozostawać w sprzeczności z interesem społecznym. Toteż altruizm w ich rozumieniu jest niejako próbą pogodzenia własnych dążeń do korzyści osobistych z zabieganiem również o korzyści innych ludzi.

Słowo altruizm (łac. inny, drugi) użyte zostało jednak dopiero około roku 1830 przez Augusta Comte’a. Rozumiał on przez nie zrzeczenie się pewnych praw osobistych na rzecz obowiązków na rzecz innych ludzi. Sugerując także poświęcenie się silnych dla słabszych, a w zamian za to otaczanie czcią silnych przez słabszych.
Ciekawy pogląd na altruizm miał również Artur Schopenhauer (XVIII/XIXw). Widział go on jako współczucie dla innych. Twierdził, że widok innych ludzi znajdujących się w trudnej sytuacji budzi w nas szczere współczucie. Stanowi ono naturalną reakcję człowieka na cudze cierpienie i jest istotnym motywem jego postępowania. Jednocześnie bywa czynnikiem wyzwalającym nas od własnego cierpienia dzięki przejmowaniu się cierpieniem innych.

Przeciwieństwo…

Krytycznie w kwestii altruizmu i egoizmu, rozumianego szeroko, jako przeciwieństwo tego pierwszego, wypowiadało się również wielu filozofów.

Thomas Hobbes (1588-1679) twierdził, że każdy człowiek z natury jest egoistą - tzn. zajmuje się tylko własnymi sprawami i troszczy się jedynie o osobisty interes. Postępuje tak bez względu na szkodę, jaką może wyrządzić innym. Nikt zatem nie potrafi jego zdaniem, być prawdziwym altruistą, skoro naczelną i jedyną zasadą postępowania człowieka jest dążenie do podporządkowania cudzego dobra własnemu interesowi.

Fryderyk Nietzche (1844-1900) natomiast nie wykluczał możliwości postępowania altruistycznego, ale traktował je jako przejaw egoizmu ludzi „słabych” z natury, którzy w postępowaniu takim widzą szansę na własne przetrwanie. Tego rodzaju altruizm jest - według niego - cechą „moralności niewolników” w odróżnieniu od „moralności panów”. Toteż altruizm stanowi - wg Nietzschego, nie tylko objaw chronicznego niedomagania, lecz także degeneracji.

Nie jest na pewno rzeczą słuszną przypisywanie wszelkim czynom ludzkim znamion egoizmu. Błędem też byłoby upatrywać motywację egoistyczną w wyświadczaniu komuś jakiejś przysługi tylko dlatego, że osoba ją wyświadczająca przeżywa z tego powodu zadowolenie. Mówi się nawet, iż dąży ona w ten sposób do doznawania własnej przyjemności. Jest w tym dużo racji, bo trudno byłoby znaleźć człowieka, który unikałby tego, co przyjemne, a dążył do tego, co przykre. Często jednak zabieganie o własna przyjemność w wyniku robienia innym jakiejś przysługi nie jest w gruncie rzeczy celem samym w sobie, a jedynie jej skutkiem ubocznym (Ekstremalne sytuacje, gdzie człowiek działa bez zastanowienia). Przeto utożsamianie wszystkich działań dla dobra innych z egoizmem nie tylko sprzeniewierza się niezbitym faktom wziętym z życia, lecz także okazuje się niezwykle krzywdzące i społecznie szkodliwe. Warto zatem pamiętać, iż nawet wtedy, gdy ktoś, czyniąc dobrze innym, ma na uwadze również własną przyjemność, byłoby czymś bardzo pochopnym uznać go za egoistę. Przeżycie bowiem satysfakcji z robienia innym dobrej przysługi - zwłaszcza, gdy nie przynosi ono nikomu ujmy i szkody - nie pozbawia tego, co człowiek robi dla drugich, charakteru działań altruistycznych.

Korzenie altruizmu

Pytaniem, które ciągle pojawia się w kwestii altruizmu brzmi; jak pogodzić darwinowską logikę teorii naturalnej selekcji (jak i teorię Hobbes’a według którego ludzi cechuje skrajny egoizm w wyniku czego kierują się oni jedynie popędem samozachowawczym i żądzą władzy ) z sytuacjami, w których człowiek wyrzeka się własnej korzyści, by przynieść korzyść innemu (powtarzając na Rousseau, że człowiek z natury jest dobry i skory do pomagania innym)?
Owe stanowiska stara się pogodzić współczesna etologia (nauka o zachowaniu się zwierząt i pewnych aspektach zachowań ludzkich). Okazało się po przeprowadzeniu badań, że nie tylko zwierzęta, lecz także człowiek rodzi się z predyspozycjami zarówno do zachowań agresywnych, jak i altruistycznych. Niemniej można już dziś z całą pewnością stwierdzić doniosły wpływ obdarzania dzieci we wczesnym dzieciństwie pozytywnymi uczuciami na prawidłowy ich rozwój społeczny w późniejszym życiu, a więc prawdopodobnie na zachowania altruistyczne. W wyniku badań wysnuto wnioski, jakoby dłuższa rozłąka dziecka z matką we wczesnym dzieciństwie pociąga za sobą szkodliwe następstwa dla jego dalszego rozwoju społecznego. Mówi się nawet, że „dzieci, które wzrastają bez miłości, stają się pełne nienawiści wobec dorosłych”. Dziecko wtedy w ogóle nie przywiązuje się do ludzi - staje się egocentryczne i zainteresowane raczej sprawami materialnymi.
Wracając do darwinowskiego obrazu egzystencji jako trwającej przez całe życie walki o przetrwanie, w której każdy pojedynczy organizm współzawodniczy ze wszystkimi pozostałymi, na pierwszy rzut oka wydaje się nie do pogodzenia z istnieniem zachowań altruistycznych. Z całą pewnością organizmy, które praktykują poświęcanie się, zmniejszają swoje szanse przetrwania i reprodukcji, a w związku z tym geny odpowiedzialne za ich zachowanie staja się mniej rozpowszechnione w obrębie danej populacji.

Jak więc można wyjaśnić tak wiele altruistycznych zachowań?

Można na to pytanie odpowiedzieć dwojako:

Hamilton (1964): musimy spojrzeć na to zjawisko szerzej niż w kategoriach przetrwania bądź zagłady pojedynczego organizmu. Warto spojrzeć na zjawisko ewolucji nie przez pryzmat zagadnień związanych z przetrwaniem jednostki, tylko z perspektywy genotypu.

Ten sposób rozumowania doprowadził do powstania pojęcia selekcji rodowej, jednego z podstawowych socjobiologicznych sposobów wyjaśnienia zjawiska altruizmu. Ponieważ jednostki oraz ich krewni posiadają stosunkowo dużą ilość identycznych genów, zachowania altruistyczne, które narażają jednostkę, ale przynoszą korzyści członkom „rodów”, w rozwoju ewolucyjnym mogą być nadrzędne w stosunku do zachowań, które po prostu maksymalizują szanse przetrwania jednostek. (przykład ptaka, troje piskląt, każde z nich posiada średnio 50% genów rodziców, ptak ryzykuje utratę 100% genów ale pozwala przetrwać 150%). Zatem zgodnie z logiką selekcji rodowej, jednostki, które czynią najwięcej w celu zachowania materiału genetycznego, bez względu na to gdzie ten materiał się znajduje, odnoszą korzyści z ewolucyjnego punktu widzenia.

Trivers (1971); zajął się kwestią wyjaśnienia zjawiska altruizmu pozarodowego, to znaczy tzw. altruizmu wzajemnego. Zgodnie z tym podejściem, działanie na korzyść niespokrewnionego członka tego samego gatunku może przynosić jednostce korzyści pod warunkiem, że taki altruizm zostanie później „odpłacony”. Jednostki, które troszczą się wyłącznie o jednostki odwzajemniające troskę, powiększają stopień przystosowania; ponoszą koszty, ale także zbierają zyski, a geny odpowiadające za występowanie altruizmu wzajemnego mogą spowodować wzrost populacji(iskanie).

Co sprzyja przejawianiu zachowań altruistycznych?

Zdolności empatyczne - wiele badań stwierdza ich na ogół korzystny wpływ na gotowość zachowań altruistycznych. Nie oznacza to jednak, że osoby z wysokim poziomem empatii postępują całkowicie bezinteresownie. Okazało się bowiem na podstawie badań, że człowiek o dużej wrażliwości empatycznej, pomagając innym, prawdopodobnie usiłuje w ten sposób uwolnić się od własnego przykrego przeżycia, jakiego doznaje z powodu współodczuwania cierpienia znoszonego przez osobę potrzebującą. Niemniej przyjmuje się obecnie, że empatia jest raczej czynnikiem pozytywnym motywującym do zachowań altruistycznych.

Normy społeczne - szczególnie normy odpowiedzialnościà społecznej(postuluje pomaganie przede wszystkim osobom znajdującym się w potrzebie, a więc bardzo młodym, niedoświadczonym, bezradnym, starym, chorym) i normy wzajemności (domaga się, pomagali sobie wzajemnie i nie szkodzili sobie nawzajem, czyli przychodzili z pomocą w szczególności tym, z których pomocy sami korzystali).

Samopoczucie - kiedy mamy pogodny nastrój, chętniej udzielamy pomocy.à Nawet piękna pogoda, mająca niewątpliwy wpływ na dobre samopoczucie, może być źródłem wzrostu ich gotowości do niesienia pomocy innym. Stwierdzono również, iż niekiedy zły nastrój może korzystnie wpływać na gotowość do wspomagania innych. Zależy to od warunków i okoliczności, w jakich przeżywamy swój nastrój. Wtedy w pomaganiu innym szukamy nierzadko poprawy naszego złego samopoczucia.

Liczba naocznych świadków - im większa jest liczba świadków, tym mniejsza nasza gotowość do pomagania innym w potrzebie. Większa liczba osób zatraca - przynajmniej częściowo - poczucie odpowiedzialności za ludzi potrzebujących pomocy. Mówi się nawet o dyfuzji (rozproszeniu) odpowiedzialności za innych w warunkach występowania wielu naocznych świadków. Ponadto obecność „gapiów” pomniejsza tragizm zaistniałej sytuacji, skoro inni czynnie na nią nie reagują.

Mieszkańcy wsi są na ogół bardziej skłonni do niesienia innym pomocy niż mieszkańcy miast.

Mężczyźni szybciej i częściej - niż kobiety - udzielają innym pomocy w nagłych i ciężkich sytuacjach.

Przeszkodą w postępowaniu altruistycznym bywa nierzadko hałas i inne dokuczliwe warunki zewnętrzne np. duże natężenie ruchu ulicznego. Bardziej skore do pomagania innym są osoby z głęboką wiarą w świat sprawiedliwy, niż osoby na ogół jej pozbawione. W sytuacjach mniej groźnych rzadko występują istotne różnice między kobietami i mężczyznami, co do gotowości niesienia pomocy innym; kobiety częściej - niż mężczyźni - mogą liczyć na pomoc, i to zarówno w trudnych jak i banalnych sytuacjach życiowych.

Bibliografia:

- Mark H.Davis „Empatia.O umiejętności współodczuwania” Gdańsk 1998
- Mieczysław Łobocki „Altruizm a wychowanie” 1998

Uzupełnienie tematu

Powiadom znajomego
  1. (wymagane)
  2. (prawidłowy adres email wymagany)
  3. (wymagane)
  4. (prawidłowy adres email wymagany)
 

cforms contact form by delicious:days

Powiązane Artykuły:

Zostaw swój komentarz

You must be logged in to post a comment.

Kategorie

Chmurka Tagów

Publikuj już dziś!

Publikuj swój artykuł a otrzymasz ZAŚWIADCZENIE!
*Przeczytaj więcej»
*Publikuj»

Administracja