PoradnikPR.info

PoradnikPR.info

Poradnik pedagogiczno - resocjalizacyjny

 
 
 
 

Chcę się zbliżyć do żony

Pani Justyno,
Małżeństwem jesteśmy siedem lat i jak to w związku bywa raz bywało lepiej raz gorzej. W czasie kłótni i po nich zawsze wina spadała na mnie. To ja byłem za wszystko odpowiedzialny i to ja miałem się zmieniać.

Kocham moją żonę i starałem się zmieniać tak jak tego chciała. Czasem nawet tak myślę, że nawet szukała specjalnie powodów do kłótni.

Ja jednak mam teraz poważny dramat. Ostatnio oświadczyła, że chce mnie zostawić. Powiedziała, że mnie już nie kocha.

Nie wiem, co mogę zrobić. Mamy synka i jeśli skończy w tym roku pierwszą klasę żona wyprowadzi się wraz z synem.

Przekonywałem ją aby jeszcze raz spróbować bardzo się staram ale nic nie skutkuje. Proszę o radę co ja mam zrobić, żeby ona ze mną została?

Jak mogę do niej trafić?

Ja wierze ciągle, że ona mnie kocha tylko tak mówi, że nie żebym ją zostawił w spokoju. A może ona siebie samą oszukuje żeby jej łatwiej było mnie zostawić. Żona ciągle powtarza, że ją kontroluję i że zazdrosny jestem, że ona jest ładna i atrakcyjna i przez to ją kontroluję.

Jesteśmy dopiero młodym małżeństwem powinniśmy próbować dalej. Ale ona zaczęła mnie unikać. Nie chce moich pocałunków i nie współżyjemy. Powiedziała, że odejdzie i jedyne, na co mogę liczyć to przyjaźń. Ja bardzo chciałbym jednak postarać się odbudować nasz związek.

Janek

mgr Justyna Ryszewska

mgr Justyna Ryszewska

Witam Panie Janku,

Bardzo Panu zależy, aby zbliżyć się do żony i aby ona znów Pana pokochała - niestety czy jest to możliwe nie mogę odpowiedzieć na to jednoznacznie.

Oczywiście istnieje szansa, że Pana starania i zaangażowanie poskutkuje i żona z Panem zostanie. Istnieje również taka możliwość, że pomimo wysiłku i długotrwałych starań żona jednak odejdzie.

Ratując swój związek należy wziąć pod uwagę fakt, że pomimo starań trudu i zaangażowania nie uzyskamy zamierzonego efektu.

W swoim liście pisze Pan,

„W czasie kłótni i po nich zawsze wina spadała na mnie. To ja byłem za wszystko odpowiedzialny i to ja miałem się zmieniać”

- prawda jest taka, że w związku trudno jest oddzielić, co jest czyją winą. Między ludźmi zachodzą interakcje i każda z osób reaguje na to, co robi druga i powstają takie zależności, w których zawsze można pokazać, że gdyby nie on, czy ona, to by takiego zachowania nie było.

Najtrudniej jest zacząć. Rzadko ktoś chce być tym pierwszym, który zacznie się, swoje zachowanie zmieniać. Jednak zmiana zachowania jednej osoby w związku, niejako wymusza zmianę tej drugiej. Związek się zaczyna zmieniać, kiedy przynajmniej jedna osoba się zmienia. Pan podjął już decyzję o przemianie. Jest Pan gotowy, aby zmieniać coś na lepsze, dlatego istnieje taka szansa, że Pańska żona pod wpływem Pana zmian również zacznie inaczej postrzegać pewne sprawy.

Kłótnie w związkach nie są konieczne i nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że bywają konstruktywne. Pana przypadek to potwierdza.

Pisze pan:

„Kocham moją żonę i starałem się zmieniać tak jak tego chciała. Czasem nawet tak myślę, że nawet szukała specjalnie powodów do kłótni.”

Oboje Państwo próbujecie pokazać, że wina leży po tej drugiej stronie. Pan, co prawda deklaruje, że zgadzał się na zmiany, ale sposób opisu sugeruje na uczucie skrzywdzonego, niesłusznie potraktowanego.

Jeśli chce Pan przekonać żonę, że istnieje sens bycia razem to proponowałabym od przerwania błędnego koła wzajemnego obwiniania się. Możliwe, że żona również tego chce i dlatego odchodzi. Dlatego nie można liczyć na to,że będzie chciała rozmawiać z Panem o Waszych problemach i słuchała, że coś jest jej winą.

Na początek proponowałabym dokładnie przyjrzeć się własnemu zachowaniu. Żona powiedziała już Panu, co jej przeszkadza - Pańska zazdrość. To są kierunki poszukiwań odnośnie tego, co można zmienić w sobie, aby żona chciała zostać.

Trudno powiedzieć jak by ta zmiana miała konkretnie wyglądać, bo niewiele Pan pisze o sobie i swoich zachowaniach, o swoim udziale w to, jak ten związek wygląda. Ale to są ważne dla żony obszary, skoro ciągle to Panu wypomina.

Proszę jednak pamiętać nawet, jeśli dojdzie Pan do tego, co konkretnie żonie przeszkadza i jeśli to Pan zacznie zmieniać to upłynie trochę czasu zanim zostanie to zauważone i docenione. Nie od razu żona uwierzy, że zmiany są stałe i poważne.

Może być też tak, że żona nie będzie chciała zostać z Panem nawet, jeśli Pan się zmieni. Może być tak, że to, co ona podaje jako powód rozstania, nie jest jedynym powodem lub już nie chce więcej próbować i przekonywać się, że jesteście w stanie być szczęśliwi razem.
To, co można zrobić, to dać szansę związkowi przez zmianę samego siebie i zaprzestanie obwiniania drugiej strony, ale czy ta druga strona szansę wykorzysta - tego nie wiadomo. Nie można zmusić nikogo do zmiany uczuć i do chęci walki o wspólne życie.

Życzę powodzenia

Pozdrawiam - Justyna Ryszewska

Powrót do Naszych Porad»

Następna Porada»

Kategorie

Chmurka Tagów

Publikuj już dziś!

Publikuj swój artykuł a otrzymasz ZAŚWIADCZENIE!
*Przeczytaj więcej»
*Publikuj»

Administracja